Inspirujący off

8. Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne

Niemal wszystkie spektakle, było ich 17, grane były przy kompletach widowni, niektóre, np. "Sprzedawcy gumek", "Damska toaleta", "Rzecze Budda Chinaski" przy nadkompletach. Fanaberyjna widownia to specjalna widownia Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu

Fanaberie to ośmiodniowe święto teatru, które jest dla mieszkańców naszego regionu propozycją spotkania z teatrem różnorodnym, propozycją spotkania artystycznego, intelektualnego, spotkania bardzo wygodnego, bo bez dojazdu w środku zimy do dużego centrum kulturalnego. Może być propozycją dla turystów i kuracjuszy, którzy odwiedzają nasz region. Może być jedną z naszych sztandarowych imprez kulturalnych, z którymi Wałbrzych będzie kojarzony w całym kraju. Tak dla odmiany po różnych innych skojarzeniach.

Od kilku lat przyjeżdżają do naszego miasta na te kilka dni zespoły teatralne z całej Polski i spoza jej granic. Wynika z tego, że Fanaberie zdobyły na forum artystycznym renomę. Już dziś mówiąc o nominacjach do Paszportu Polityki dla Sebastiana Majewskiego i duetu Strzępka - Demirski redaktor Aneta Kyzioł z "Polityki" nazywa wałbrzyski Dramat " właściwie teatralnym centrum Polski".

Gdybyśmy, my - miasto, chcieli wypromować Fanaberie dla widza z różych stron, który zamówi kurację w Szczawnie - Zdroju w czasie, kiedy mógłby uczestniczyć w spektaklach, gdybyśmy chcieli spożytkować ten potencjał, mógłby Wałbrzych być miejscem atrak-cyjnieszym dla potencjalnego turysty.

- Tegoroczne Fanaberie miały hasło przewodnie, które dotyczy niezależności w teatrze. Większość zespołów, które zaprosiliśmy, działa w szeroko rozumianym nurcie niezależnym - wobec instytucji, tradycji, mód. Wszystkie zależne są od pieniędzy! Chcieliśmy przekonać się, na ile teatr niezależny jest niezależny. W tym ruchu margines swobody jest większy niż w teatrze instytucjonalnym - mówi dyrektor artystyczny Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu Sebastian Majewski.

- Pierwsza rzecz to ta, że w tym ruchu pracują te same osoby, które pracują w teatrze instytucjonalnym, w filmie, więc to nie jest ruch amatorski. Teatr niezależnty tworzą ci sami profesjonaliści, którzy tworzą teatr instytucjonalny. Tam jest im czasem zbyt ciasno, dlatego realizują się w nurcie obok. Nie ma mowy o tym, że teatr niezależny to teatr amatorski. Z drugiej strony zależało nam, żeby pokazać różnorodność tego ruchu, od łeatrów, które mają bardzo wyraźny profil i bardzo konsekwentnie go realizują, jak Komuna Warszawa, do teatru poszukującego, eksperymentującego. Nurt niezależny nie dotyczy tylko teatru dramatycznego, ale i teatrów lalkowych, które realizują przedstawienia adresowane do dzieci i do dorosłych.

Zależało nam, żeby pokazać spektakle, które opierają się na gwiazdach. Występujący aktorzy zrzeszają się, by pokazać coś nowego, jak Teatr IMKA z Warszawy, który pokazał "Sprzedawców gumek", czy teatr Montownia i "Ojciec Polski". To aktorzy, którzy chcą pokazać coś więcej niż pokazują na co dzień w instytucjonalnym teatrze - mówi Sebastian Majewski.

- Bardzo pilnie obserwujemy, co dzieje się w szerokim offie, bo to jest inspiracja. Jak tegoroczny zwycięzca Fanaberii - spektakl "Klaus der Grosse", który powstał niezależnie, a został wykupiony przez Teatr Współczesny we Wrocławiu - dodaje.

Elżbieta Gargała
Tygodnik Wałbrzyski
8 grudnia 2010

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...