Intelektualna erekcja

"Dali" - reż. zespół - Teatr BARAKAH w Krakowie

Scena ma kształt prostokątu - z trzech stron otoczona jest publicznością, a z czwartej ekranem projektora. Z początku przez górną krawędź projektora przewieszone są dwa kombinezony. Aktorzy, mający na sobie tylko bieliznę, wchodzą na scenę i powoli, stojąc przodem do projektora, ubierają na siebie kombinezony.

Przez cały czas trwania spektaklu na scenie nie pojawi się ani jeden przedmiot - w pustej przestrzeni jest tylko dwójka aktorów: kobieta (Agata Woźnicka) i mężczyzna (Bartosz Ostrowski). I jak dowiaduje się publiczność po kilku minutach przedstawienia - obydwoje są Salvadorem Dali.

"Dali" to przedstawienie złożone z kilkunastu sekwencji, które na pierwszy rzut oka wydają się być luźnymi, niepowiązanymi ze sobą scenami. Aktorzy rzadko używają słów, a jeżeli już to robią, to mówią przede wszystkim zdania będące cytatami wypowiedzi samego autora "Trwałości pamięci". W jednej ze scen przedstawienia aktorzy skacząc obok siebie, zadają sobie na przemian pytania, które także odnoszą się do Dalego, a raczej jego publicznego życia: "Czy występował Pan w telewizji?"; "Czy jest Pan rozpoznawany?". Spektakl przede wszystkim oparty jest na ruchu. Aktorzy przez cały czas trwania przedstawienia wykonują działania fizyczne: skaczą, przybierają dziwne pozy. Ich gra jest bardzo energiczna, dzięki czemu zapełniają całą przestrzeń pustej sceny.

Pomimo tego, że aktorzy rzadko ze sobą rozmawiają, widać silną relację pomiędzy bohaterami spektaklu. Postaci często na siebie patrzą, obserwują działania drugiej osoby, dotykają się, wzajemnie sobie partnerują podczas układów tanecznych. W "Dalim" nie brakuje także indywidualnych momentów, w których jeden z dwójki aktorów może się wykazać i samodzielnie zaprezentować widowni. W scenach tych aktorzy nawiązują bezpośredni kontakt z publicznością: stają blisko widza i patrząc mu w oczy tańczą, bądź wypowiadają w jego kierunku pojedyncze słowa.

W spektaklu "Dali" publiczność nie jest biernym obserwatorem wydarzeń dziejących się na scenie. Widzowie stają się uczestnikami procesu twórczego, który dokonuje się na ich oczach. Dwójka aktorów symbolizuje dwie półkule mózgu Salvadora Dali, będące w ciągłej aktywności kreatywnej - dlatego aktorzy są w ciągłym ruchu. Transowa, ezoteryczna, będąca zlepkiem różnych gatunków muzyka może także symbolizować nieprzerwany proces twórczy. Na początku spektaklu aktorzy różnymi fragmentami swojego ciała piszą w powietrzu, bądź na ekranie, imię Dali. Na końcu aktorzy padają z wycieńczenia pod projektorem, na którym wyświetla się obraz Na Anioł Pański Hajnówka - jest to efekt finalny procesu twórczego Salvadora Dali, który widownia mogła śledzić przez czas trwania spektaklu.

Twórcy przedstawienia umiejętnie wplatają także miłosne wątki z życia wielkiego mistrza surrealistycznego stylu. W jednej ze scen na projektorze pojawiają się zdjęcia półnagich artystów. Po sekwencji zmieniania jednej części tułowia kobiety na męską i na odwrót, na ekranie wyświetlają się aktorzy: mężczyzna ustylizowany jest na Salvadora Dali, a kobieta na Galę Dali, żonę i największa muzę artysty. Przez większą część spektaklu aktorzy spoglądają ze swoich portretów na widownię - Dali z nonszalanckim uśmiechem ukrytym pod wąsami, a Gala z odsłoniętą piersią. Dodatkowo poprzez wprowadzenie piosenki Amandy Lear, twórcy odnieśli się do trwającego kilkanaście lat romansu artysty z piosenkarką.

Jedna dusza w dwóch ciałach. Dwa ciała o jednym umyśle. Jeden umysł z dwiema półkulami. Twórcy spektaklu "Dali" w Teatrze Barakah wzięli na warsztat życie prywatne i publiczne Salvadora Dali. Przestawienie ma charakter surrealistycznego snu, w którym jedna scena nie ma żadnego powiązania z kolejną. "Dali" to synteza łącząca teatr tańca, performance i happening. Puenta płynąca ze spektaklu Agaty Woźnickiej i Bartosza Ostrowskiego jest jedna - od Salvadora Dali różni nas tylko to, że nim nie jesteśmy.

Beata Kustra
Teatr dla Was
21 lipca 2015

Książka tygodnia

ADAPTACJA. Skrzynka z narzędziami
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie
Marta Miłoszewska

Trailer tygodnia