"Iwony..." tournée po Europie

"Iwona, księżniczka Burgunda" - reż Attila Keresztes - Teatr Śląski w Katowicach

Spektakl Teatru Śląskiego "Iwona, księżniczka Burgunda" jeździ po Europie. Przez m.in. swoją zachwycającą plastyczność, spektakl stał się wizytówką Teatru Śląskiego - pisze Joanna Tracewicz w Polsce Dzienniku Zachodnim.

Już prawie rok minął od premiery sztuki "Iwona, księżniczka Burgunda" [na zdjęciu], która miała miejsce 26 lutego 2010 r. w Teatrze Śląskim. Spektakl wyreżyserował Węgier, Attila Keresztes, a w główne role wcielają się: Agnieszka Radzikowska (Iwona), Grzegorz Przybył (Król Ignacy), Anna Kadulska (Królowa Małgorzata), Michał Rolnicki (Książę Filip) i Jerzy Głybin (Szambelan).

Praca z Attilą Keresztesem, któremu wyreżyserowanie "Iwony..." zaproponował w Cluj w Rumunii dyrektor artystyczny Teatru Śląskiego Tadeusz Bradecki, była ze względu na barierę językową niemałym wyzwaniem dla aktorów, ale i - jak sami przyznają - wniosła w ich działalność artystyczną "powiew świeżości".

Reżyser i aktorzy mieli w dyspozycji dwóch tłumaczy, ale mimo to artyści starali się porozumieć z sobą bezpośrednio - wspomina Krystyna Wiśniewska, grająca w "Iwonie..." jedną z ciotek. - Attila to anielsko spokojny człowiek. Cierpliwie tłumaczy, wyjaśnia, czego od nas oczekuje - dodaje. - To, co polski reżyser przekazałby w 15 zdaniach, on musiał wyrazić jednym słowem czy gestem. I to wystarczało - mówi Jerzy Głybin. Wraz z Agnieszką Radzikowską twierdzą, iż pochodzenie reżysera i różnice kulturowe wynikające z odmiennej tradycji teatralnej to jego zalety, pomocne podczas interpretowania "Iwony...". Nie znając innych polskich adaptacji, nie sugerował się wcześniejszymi inscenizacjami i spojrzał na dramat Gombrowicza nowym okiem, jednocześnie pozwalając aktorom na wprowadzanie w życie własnych pomysłów.

Poprzez swoją literacką niezwykłość i zachwycającą plastyczność "Iwona, księżniczka Burgunda" stała się wizytówką Teatru Śląskiego.

Spektakl zaprezentowany został w październiku 2010 r. na IX Międzynarodowym Festiwalu Gombrowiczowskim w Radomiu, gdzie przy niezwykle silnej konkurencji zarówno z Polski, Europy, czy Ameryki Południowej, jury przyznało nagrodę aktorską Agnieszce Radzikowskiej za rolę Iwony oraz wyróżnienie aktorskie Jerzemu Głybinowi za rolę Szambelana. Warto dodać, że na Festiwalu poza Teatrem Śląskim "Iwonę,..." prezentowały jeszcze cztery inne teatry z Polski i zagranicy.

Prawdziwym triumfem okazał się wyjazd "Iwony..." do Rumunii i na Węgry. Zarówno w rumuńskim Cluj, jak i w Budapeszcie spektakl przyjęty został entuzjastycznie. Przygotowano dwujęzyczne napisy i okazało się, że spektakl oczarował nie tylko niezwykłymi rozwiązaniami plastycznymi, jak scenografia i kostiumy rodem z komedii dell\'arte, ale i niezwykłymi gombrowiczowskimi dialogami.

- Jechaliśmy całą noc, w Transylwanii byliśmy dopiero o trzeciej po południu - opowiadają aktorzy. - Przedstawienie w Teatrze Węgierskim zagraliśmy o godz. 17. Nie mieliśmy pojęcia, jak zareaguje publiczność, jak odbierze ten trudny i niecodzienny przekaz. Widownia okazała się fantastyczna. Gorące przyjęcie, serdeczność, a nawet zachwyt wyrażała gorącymi oklaskami. Następnego dnia po występie, wyruszyliśmy wraz z reżyserem na Węgry - dodają.

Na Węgrzech spektakl prezentowany był w Budapeszcie, w Teatrze Narodowym. Zespół był pod wrażeniem architektonicznej niezwykłości budynku teatru, jego monumentalizmu, ale przede wszystkim jakości zaplecza technicznego. Odtwórczyni roli Iwony, Agnieszka Radzikowska, zachwycona przyjęciem węgierskiej publiczności, mówi -Nasza scenograf, Bianca Imelda Jeremias, ostrzegała nas, że Węgrzy są powściągliwi w wyrażaniu emocji i nawet jeśli spektakl im się spodoba, powinniśmy spodziewać się oklasków raczej skromnych. Kiedy jednak przedstawienie dobiegło końca, widzowie klaskali i krzyczeli brawo! Dyrektor Teatru Narodowego powiedział nam, że rzadko się zdarza, aby sztuka i jej aktorzy otrzymali taki aplauz. Było to dla nas coś wielkiego.

Aktorzy, zapytani o wyjazdy przedstawienia za granicę, odpowiadają tajemniczo, iż nawet jeśli dotarły do nich jakieś pogłoski, to nie chcą zapeszać. Sądzimy jednak, że przed aktorami i "Iwoną..." jeszcze wiele podróży po zakątkach Polski oraz Europy i Teatr Śląski będzie miał niejedną okazję zaprezentować to, co w jego repertuarze najlepsze.

Joanna Tracewicz
Dziennik Teatralny, Dziennik Zachodni
29 grudnia 2010

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia