Jabłonie wiecznie żywe

"Niech no tylko zakwitną jabłonie" - reż. Kościelniak Wojciech - Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie

Pół wieku temu na maleńkiej scence warszawskiego Ateneum szalała trzydziestka aktorów, praktycznie cały zespół. Rej wodził Jan Matyjaszkiewicz, królowały Hanna Skarżanka, Wanda Koczeska, Elżbieta Kępińska i Krystyna Borowicz. To było prawdziwe wydarzenie. Stolica wpadła w zachwyt.

Po latach w Ateneum pod ręką majstra Wojciecha Kościelniaka powstał zupełnie inny spektakl, o kabaretowym odcieniu i jazzowym klimacie. Gra zaledwie sześcioro młodych aktorów i estradowy weteran Krzysztof Tyniec jako Entreprener. To on jest łącznikiem między dawnymi i nowymi laty. Teatr bawi widzów pastiszami dawnych szlagierów, nigdy nie przekraczając granicy dobrego smaku, prowadzi linię emocjonalną między nostalgią, poczuciem humoru a zadumą nad przeszłością. Wymowna jest scena, w której niewinna piosenka "Na prawo most, na lewo most" i zwykła przejażdżka tramwajem nr 18 staje się przejmującą opowieścią o latach stalinowskich. Dominuje jednak radość i nuta sentymentalna, którą Kościelniak umiejętnie podmalowuje sytuacjami i ilustracją muzyczną. Prostota rozwiązań scenicznych - kilka zmian "dekoracji" polegających na opuszczaniu w dół elementów imitujących m.in. kadry filmowe, tramwajową rurę z uchwytami (o szubienicznym skojarzeniu), korytarz pełen drzwi. Dysponując tak niewyszukaną scenografią, Kościelniak zaludnia scenę ruchem, działaniem, akcją, w której ważną funkcję pełni ekspresyjna choreografia. O powodzeniu całości decydują jednak dopracowane interpretacje piosenek, i to zarówno solówki, jak i zestrojone chóry.

Tomasz Miłkowski
Przegląd
25 kwietnia 2014

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia