Jak Morawski Morawskiemu płacił

Odwołany Morawski: pokazałem, że potrafię być dyrektorem

Nikt nie bronił Cezarego Morawskiego Marszałek województwa o odwołaniu Morawskiego "Misja pana Cezarego Morawskiego nie powiodła się"

W teatrze ma zostać zatrudniony szef artystyczny Kłopoty Cezarego Morawskiego. NIK pyta czy dyrektor zawierał umowy sam ze sobą. Cezary Morawski twierdzi, że był bardzo dobrym dyrektorem.

Zgodnie z zapowiedziami Cezary Morawski został w poniedziałek odwołany przez zarząd województwa z funkcji dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Jego obowiązki przejmie dotychczasowy wicedyrektor Kazimierz Budzanowski.

Przez te dwa lata pokazałem, że jestem bardzo dobrym dyrektorem - stwierdził Morawski w rozmowie z dziennikarzami. W weekend pisaliśmy o teatrze jednego dyrektora. Czyli, o tym jak Morawski Morawskiemu płacił. Dziś dyrektor Teatru Polskiego został odwołany. W czwartek rzecznik prasowy marszałka województwa poinformował, że na najbliższym posiedzeniu zarządu zostanie podjęta uchwała o odwołaniu Morawskiego.

Po wcześniejszym uzyskaniu pozytywnych opinii od ministra kultury i związków zawodowych w teatrze, w poniedziałek uchwała została podjęta jednogłośnie.

Zarząd podjął decyzję, by obowiązki dyrektora powierzyć Kazimierzowi Budzanowskiemu. Był on dotychczas wicedyrektorem wielu jednostek kultury we Wrocławiu, był także pracownikiem wydziału kultury w urzędzie marszałkowskim. Ustawa daje nam do półtora roku na wyłonienie nowego dyrektora. Chcemy stworzyć nową komisję konkursową. Będziemy poszukiwali nowego dyrektora - powiedział Michał Bobowiec, odpowiadający w urzędzie marszałkowskim za kulturę.

Wydaje mi się, że wszyscy dobrze wiemy, iż misja pana Cezarego Morawskiego nie powiodła się. Chcemy, aby Teatr Polski pracował na najwyższym poziomie, aby widzowie dostawali najwyższą ofertę kulturalną. Wierzę że uda się wrócić do poziomu, jaki mieliśmy dawno temu - dodał Bobowiec. Finanse na dnie. Na początku października NIK stwierdziła nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. - Nielegalnie wydatkowano na wynajem mieszkania dla dyrektora około 60 tysięcy złotych. Nielegalnie zawierano też umowy na wykonywanie przez dyrektora zadań o charakterze artystycznym: reżysera, scenografa czy aktora. Tutaj wydatkowano niezgodnie z prawem ponad 186 tysięcy złotych - mówił wówczas p.o. dyrektora wrocławskiej delegatury NIK Radosław Kujawiński.

Wspominał o tym również na poniedziałkowej konferencji marszałek województwa Cezary Przybylski. - Staliśmy od dawna na gruncie, że misja pana dyrektora się wyczerpała. Wyniki kontroli przeprowadzone przez NIK, ale też ministra kultury i dziedzictwa narodowego w pełni potwierdziły nasze obawy co do funkcjonowania pana Morawskiego jako dyrektora teatru. Nikt nie wydał negatywnej opinii co do procedury wszczęcia odwołania - zaznaczał Przybylski. Kilka słów przekazał dziennikarzom także Kazimierz Budzanowski, który od wtorku ma pełnić funkcję dyrektora. Poinformował, że zadłużenie teatru wynosiło około 1 mln 300 tys. złotych, z czego zostało jeszcze około 400 tys. zobowiązań. Jednak dzięki dotacji urzędu marszałkowskiego, a także pieniądzom z Ministerstwa Kultury, do końca 2018 roku zobowiązania te mają zostać spłacone.

Budzanowski chce się zająć głównie sprawami finansowymi placówki. Część artystyczną zamierza pozostawić dyrektorowi artystycznemu, który ma zostać wybrany w najbliższym czasie. Zgodnie z zawartym kontraktem Cezary Morawski nadal pozostaje pracownikiem teatru, ale już nie jako dyrektor. Musi mieć zagwarantowane stanowisko adekwatne do jego wykształcenia, a także pensję na dotychczasowym poziomie.

Z dziennikarzami, już w budynku teatru, porozmawiał także sam Cezary Morawski. Stwierdził, że o odwołaniu go z funkcji dyrektora dowiedział się z mediów. - Oficjalnie informacji nie otrzymałem. Nie znam argumentów, nie znam treści uchwały, nie znam uzasadnienia - powiedział. Jak zaznaczał, informacje o jego wygórowanych gażach są nieprawdziwe i według niego zostały wykreowane na podstawie "interpretacji medialnych".

- Nieprawdą są sumy powiększone o vat-y i inne dodatkowe należności. Będzie czas, żeby na spokojnie o tym porozmawiać - dodał. Morawski zapewnił, że szanuje postanowienia nowego zarządu, stwierdził nawet, że są one "słuszne i dobre dla samego teatru i dla zespołu", ale jednocześnie nie miał sobie nic do zarzucenia.

- Przez te dwa lata pokazałem, że jestem bardzo dobrym dyrektorem. Praca w takiej atmosferze i przy takich kłodach, które stary zarząd rzucał mi pod nogi, naprawdę pokazuję, że potrafię być dyrektorem i umiem zarządzać teatrem od strony zarządczej jak i od strony artystycznej - mówił.

Konflikt z aktorami

Cezary Morawski został wybrany na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu pod koniec sierpnia 2016 r. w konkursie zorganizowanym przez władze województwa dolnośląskiego. Od momentu objęcia funkcji dyrektora przez Morawskiego trwał, skierowany przeciw niemu, protest części zespołu artystycznego, skupionej wokół związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Morawskiego broniła Solidarność - najliczniejszy związek zawodowy we wrocławskim Teatrze Polskim.

Pod koniec 2016 r. Morawski zwolnił 11 pracowników teatru, w tym aktorów i reżysera, którzy protestowali przeciwko niemu. Dyrektor zarzucił im m.in. niesubordynację, działanie na szkodę teatru oraz buntowanie publiczności. W lutym 2017 r. zarząd województwa odwołał Morawskiego z funkcji dyrektora, ale uchwałę o tej decyzji unieważnił wojewoda dolnośląski. Sąd administracyjny rozstrzygnął, że wojewoda zrobił to zgodnie z prawem, a uchwała o odwołaniu Morawskiego została podjęta z naruszeniem prawa.

(-)
TVN24 Wrocław
27 listopada 2018
Portrety
Cezary Morawski

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia