Jak skutecznie upoić się miłością?

"Napój miłosny" - reż. Henryk Baranowski - Opera Krakowska w Krakowie (Niepołomice - 2018)

We współczesnym świecie potrzebne są historie ze szczęśliwym zakończeniem. Opowieści, w których człowiek znajduje ukochaną osobę i jest w stanie poświęcić dla niej wszystko. Nawet wtedy, gdy początkowo nie odwzajemnia ona jego uczuć. Co więcej, taki tragizm dodaje uroku całej historii. Staje się ona bardziej tajemnicza, a jej koniec – mglisty i niepewny. To celowe utrzymanie w napięciu służy podkreśleniu, że szczęście jest uczuciem ulotnym i w większości przypadków trzeba umieć o nie zawalczyć.

Jedną z takich miłosnych historii jest z pewnością opera „Napój miłosny" Gaetano Donizettiego, wystawiona w ramach 22. Letniego Festiwalu Opery Krakowskiej. Zespół Opery Krakowskiej, w skład którego weszli: Soliści, Chór, Balet i Orkiestra Opery Krakowskiej pod dyrekcją Evgeny'a Volynskiy'ego, perfekcyjnie oddał nastrój tej włoskiej opery komicznej. Wyjątkowy klimat wytworzyła też bajkowa sceneria. Dzieło to zostało zaprezentowane u stóp Zamku Królewskiego w Niepołomicach, dzięki czemu nabrało jeszcze bardziej sielankowego charakteru. Plener dodał uroku miłosnym perypetiom, toczących się na oczach widzów.

Akcja „Napoju miłosnego" rozgrywa się w jednej z włoskich wsi. Większość scen utworu dzieje na zewnątrz, co uświadamia, że wybór okolic niepołomickiego Zamku nie był przypadkowy. Przedstawienie tej miłosnej historii w pejzażu, podkreśliło jedność natury z życiem człowieka, jej wpływu na ludzkie losy. W przypadku „Napoju miłosnego" ma to tym większe znaczenie, gdyż jego bohaterowie żyją wśród przyrody, która pobudza ich zmysły i uczucia. Takie romantyczne okoliczności sprawiają, że pomiędzy Adiną i Nemorinem rodzi się namiętność.

Soliści, wcielający się w postacie głównych bohaterów, świetnie oddali emocje pojawiające się w momencie zakochania. Niepewność, odrzucenie, obojętność czy zazdrość z powodu pojawienia się rywala (w tym przypadku dowódcy Belocore'a) – to podstawowe uczucia towarzyszące początkowym stadiom miłości. Były one widoczne przede wszystkim w zachowaniu Nemorina. Andrzej Lampert wczuł się w tę postać, wiernie oddając jej stany emocjonalne. Szczególnie poruszająca była wykonana przez niego aria „Quanto é bella", w której zachwycał się urodą ukochanej i jednocześnie nazywał samego siebie głupcem, ponieważ jego miłość nie została przez nią odwzajemniona.
Oprócz wielkiego uczucia Nemorina widzimy również niepewność ze strony Adiny. Chociaż dostrzegalne jest pomiędzy tym dwojgiem napięcie, przekomarzanie, to główna bohaterka boi się podjąć ostateczną decyzję. Iwona Socha w idealny sposób przedstawiła strach kobiety przed zaangażowaniem się w poważny związek. Daje temu wyraz w duecie „Chiedi all'aura lusinghiera", kiedy to tłumaczy Nemorinowi, że chce pozostać wolna i niestała jak wiatr.

Opera ta wyróżnia się również wątkami komicznymi. Uwagę zwraca przede wszystkim postać Dulcamary (w wykonaniu Przemysława Firka) – „encyklopedycznego specjalisty", który przybywa do wsi w celach sprzedażowych. Zachwala pseudolekarstwa na wszelakie dolegliwości, chcąc zbić fortunę na naiwności mieszkańców. Talent perswazyjny ujawnia w cavatinie „Udite, udite o rustici", w której zachwala swoje, wątpliwej jakości, produkty.

„Napój miłosny" w łagodny sposób przedstawia zmagania głównych bohaterów, pragnących osiągnąć szczęście. Jednocześnie, w tej operze została idealnie opisana ludzka natura. Człowiek dostrzega bowiem piękno znajdujące się wokół niego dopiero wtedy, gdy ma je nieodwracalnie utracić. Podczas takich dramatycznych momentów zaczyna rozumieć swoje uczucia i jest w stanie o nie zawalczyć.

Dzieło Donizettiego zachwyca swoim spokojem. Bohaterowie jego opery wierzą w niewzruszony porządek świata, ciesząc się z tego, co mają. Z tego powodu radość sprawiają im tańce i dobra zabawa. Żyjąc wśród natury, zaadaptowali się do praw nią rządzących. W ich filozofii życia wszystko ma swój czas i miejsce. Również wielka miłość, do której należy po prostu dojrzeć.

Monika Morusiewicz
Dziennik Teatralny Kraków
22 czerwca 2018

Książka tygodnia

Kto ukradł jutro?
Wydawnictwo ALBUS
Olga Ptak

Trailer tygodnia