Jaką przynętę się zarzuci, taką rybę złowi

"Letnisko" - reż. B. Zaczykiewicz - Teatr Powszechny w Łodzi

Wybrać się na letnisko w połowie listopada wydawać się może niemożliwe. Jeśli jednak mieszka ktoś w Łodzi ma ogromne szczęście, gdyż Teatr Powszechny zaprasza do wspólnego odpoczynku i oderwania się od spraw życia codziennego podczas Letniska, w reżyserii Bartosza Zaczykiewicza

Sztuka Freda Apke została nagrodzona podczas  II ogólnopolskiego konkursu na współczesną komedię polską Komediopisanie.  „Letnisko” pokazuje, że za pieniądze można kupić niemalże wszystko. Nie tylko miłość drugiej osoby, ale także miejsce wśród znawców sztuki i  na liście reżyserów; oraz co najgorsze, można też kupić ludzką godność. Zaczyna się zwyczajnie, po czym zbieg absurdalnych wydarzeń zabiera nas w świat komedii, by na końcu sprowadzić publiczność z powrotem na ziemię i pokazać smutną rzeczywistość w jakiej żyjemy. Wypunktować przy tym  ludzką próżność i żądzę pieniędzy, władzy oraz bycia na piedestale.

Bogaty właściciel fabryki pieluszek pan Specht (w tej roli Piotr Lauks) wraz z żoną (Beata Ziejka) przybywają do swojej nadmorskiej posiadłości. Przemysłowiec marzy o odpoczynku, podczas gdy pani Specht zaprasza do swojego letniska gości. W rezydencji pojawiają się: krytyk literacki (Artur Majewski), młodsza siostra pani Specht, wygadana i siejąca intrygi (Magda Zając), przyjaciółka domu, od niedawna wdowa (Ewa Sonnenburg) oraz służąca Carmen (Marta Górecka), której południowy charakter da o sobie znać niejednokrotnie.  Aspirująca do grona znawców sztuki pani Specht postanawia  za pieniądze męża sfinansować wystawienie dramatu  młodego pisarza Flapke ( Jakub Firewicz). Jedynym warunkiem jest zaangażowanie w projekt znanego aktora Reizschneidera (Grzegorz Pawlak). Pijany gwiazdor, wraz ze swoim serialowym asystentem Wolkowskim, przybywa do rezydencji (Marek Ślosarski). Jak się okazuje obaj aktorzy zostali usunięci z obsady serialu, przez co zaczynają się ich kłopoty z pieniędzmi. Odchodzący w niepamięć, niegdyś wybitny aktor, wraz ze swym towarzyszem, stają przed podjęciem trudnej decyzji -  czy wystąpić w reklamie pieluszek i papki dla starców? Czy moralny kręgosłup artysty w ten sposób zostanie złamany?

Tekst „Letniska” nie jest pozbawiony  refleksji, zwłaszcza nad kondycją światka artystycznego oraz nad tym, czy dla artysty niezależność naprawdę jest najważniejsza.

Po obejrzeniu dramatu Freda Apke  przypomniała mi się sportretowana w sztuce Boska Florence Foster Jenkins, która dzięki wielkiej fortunie mogła spełniać swoje marzenia, śpiewając na największych scenach świata. W przypadku pani Specht również pieniądze męża mają jej pomóc dostać się do świata sztuki. Czy wszystko to tylko kwestia pieniędzy? Czy ten kto je ma może o sobie powiedzieć, że tworzy prawdziwą sztukę? Bo może tylko pseudo sztukę?

Wojciech Stefaniak, odpowiedzialny za scenografię „Letniska”, mimo zastosowania oszczędnych środków wypełniających przestrzeń, potrafił oddać klimat nadmorskiej posiadłości. W tle widzimy ogromną palmę, która jak wiadomo jest niezbędnym elementem kart pocztówkowych wysyłanych z egzotycznych wakacji. Nie można nie wspomnieć także o atrapie mewy, która nie tylko frunie nad głowami aktorów, ale jest również kompanem dla Wolkowskiego podczas wspólnego topienia smutków w alkoholu. Nie było chyba osoby na widowni, której by ta urocza mewa nie rozbawiła.

Doprawdy nie pamiętam kiedy tak się ostatnio szczerze śmiałam na komedii. I choć chwyty inscenizacyjne zastosowane przez reżysera były szalenie proste, to jednak niezwykle skuteczne. Gra aktorów również zasługuje na najwyższą pochwałę, bo dobry i zgrany  zespół wykonawców  to podstawa w powodzeniu komediowego spektaklu. Obserwując reakcję publiczności jestem przekonana, że właśnie takich spektakli nam potrzeba. Teatr to również wytchnienie, a nie tylko temat to wielkich filozoficznych rozmyślań i rozważań nad sensem istnienia. Łódzkie „Letnisko” łączy w sobie dwa dla mnie najistotniejsze elementy  - humor podszyty szczyptą nieco głębszej refleksji. Dlatego jestem przekonana, że nie  widziałam tego spektaklu  po raz ostatni.

Magda Komarzeniec
Teatr dla Was
21 listopada 2011

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia