Jedynym lekarstwem biednych - nadzieja

,,Lepiej już było'' - refleksyjna komedia kryminalna Cat Delaney wyreżyserowana przez Wojciecha Adamczyka na scenie Teatru Współczesnego

,,Lepiej już było'' refleksyjna komedia kryminalna Cat Delaney wyreżyserowana przez Wojciecha Adamczyka na scenie Teatru Współczesnego jest nowoczesnym moralitetem, który uczy, że dobro do nas wraca.

Jednym przychodzi naturalnie innym z wiekiem przeczucie, że wraz ze zużyciem naszej skorupy tracimy jakąś część znaczenia w oczach innych. I jakkolwiek okrutnie to nie brzmi, w pewnym stopniu ulegniemy ponownemu wartościowaniu. Esmeralda Quipp (Marta Lipińska) przekonała sie o tym u schyłku swojej pozycji, próbując z dorobkiem największych ról szekspirowskich zagrać czarownicę w Makbecie, na pobycie w posterunku policji kończąc. Dzieła Szekspira zdają się być dla niej niczym biblia i antidotum na niesprawiedliwość życia, a ich fragmenty idealnym komentarzem, uzupełnieniem każdej sytuacji życiowej.

Kobieta stopniowo traci prąd, jedzenie, dach nad głową oraz ostatniego przyjaciela. Pozostając sama sobie uznaje, że pobyt w areszcie jest dla niej jak noc w hotelu. Warunki jej egzystowania były na tak niskim poziomie, że za wszelką cenę stara się zdobyć własną więzienną celę, tłumacząc osobom przeciwnym, że ,,ciemne więzienie może być albo więzienną celą albo stanem umysłu''. Pomimo powolnego upadku ciała jej mózg działa na jak najwyższych obrotach. Jest w stanie wprawić każdego w osłupienie i zdezorientowanie przy okazji recytując długie wersety dramatów i popijając herbatę, koniecznie bez papieru, z filiżanki. Sama uważa to z lekka za przekleństwo, ponieważ świadomość potrafi odebrać barwy rzeczywistości. Zastanawia się głośno ,,Czasem myślę, że demencja to błogosławieństwo.''

Historia kobiety pokazuje jak nieszablonowy jest margines społeczny, do którego trafić może każdy, osoba uzależniona od narkotyków, prostytutka, była aktorka. Pomimo pochowania ostatniego z rycerzy okrągłego stołu, dopijania ostatnich kropel drogiego alkoholu ze śmietnika i popełniania przestępstw by ukryć się przed bezdomnością nie traci zdrowych zmysłów i humoru.

Dylemat między kupnem leków a jedzenia brzmi znajomo, bowiem starsza grupa społeczeństwa większość emerytury zostawia w aptece, a więc fabuła ma ręce i nogi z krwi i kości. Wraz z młodością los odbiera nam skrawek witalności, ale to nie znaczy, że zostają z nas obwisłe szkielety, bo tak naprawdę nigdy nie chodziło o narzędzie jakim wykonujemy czynność a efekt końcowy. Za pomocą dostosowanych do nas technik, wciąż młode umysły, mogą tworzyć i wyrażać się na własne sposoby. Zmaganie z życiem jest trudne na każdym poziomie, nieważne, ile lat dodają nam uroczyste daty. Jednak w tym momencie skupiamy się na osobie starszej, zapomnianej, która gotowa jest zejść ze sceny, jednak nie od niej to zależy. Trzymająca się dzielnie artystka, która spełniła swoje dwa ostatnie życzenia z listy rzeczy do zrobienia po osiemdziesiątce żyje skromnie inwestując w relacje.

Czystość jej intencji i dobro, którym ogrzewa każdego na swojej drodze prowadzi do rozwiązania jej problemów. Okazuje się, że za sprawą przypadku pomaga w wymierzeniu sprawiedliwości zasługującym na to przestępcom, a wtedy wszystko zaczyna się zmieniać. Nie zapomina o okazaniu wdzięczności współwięźniarkom adoptuje kolejnego rycerza i zaczyna lepszą połowę swojej starości.

Abigaila Kruszyk
Dziennik Teatralny Warszawa
23 lutego 2022

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...