Jegomość i „myndrole"

"Wariacje tischnerowskie. Kabaret metafizyczny" - reż. Artur "Baron" Więcek - Krakowski Teatr Scena STU

Kultura Górali jest fascynująca. Wystarczy pojechać na Podhale, a bardzo szybko można zauważyć kogoś w tradycyjnym stroju lub usłyszeć gwarę góralską. Niemal tak samo znane jak oscypki są góralskie mądrości – celnie opisujące świat i ludzi. Na podstawie tej, powiedzmy, mikrospołeczności, ks. Józef Tischner stworzył „Historię filozofii po góralsku". Spektakl Artura „Barona" Więcka jest jej wersją sceniczną

Na początku widzimy drewnianą izbę z wieszakiem na ubrania, oknem i wielkim biurkiem. Po chwili wchodzi Jegomość (Krzysztof Pluskota), a zaraz za nim jego Gospodyni (Beata Schimscheiner). Kobieta jest ubrana w tradycyjny, góralski strój. W ogóle wszyscy bohaterowie „lokalni" ubrani są zgodnie z naszymi wyobrażeniami Górali, jakie podsuwają nam zdjęcia w podręcznikach i albumach różnego typu. Szaro-czarne ubranie Jegomościa (czyli de facto ks. Józefa) kontrastuje z kolorami, a jego zrównoważony charakter jest przeciwwagą dla porywczych Górali. Jegomość może wydawać się cieniem wśród żywych: niezbędnym, zafascynowanym codziennością kronikarzem.

Spektakl jest lekki, zabawny i bardzo dynamiczny. Przedstawia proces tworzenia książki przez człowieka, który jest w środku wydarzeń, a jednocześnie stara się być „bezstronnym obserwatorem". Jest otwarty, lubi rozmawiać z ludźmi, mającymi swoje większe i mniejsze problemy, ale też przemyślenia na temat świata. Spokój, bliskość natury i przestrzenie Tatr oraz okolic sprzyjają rozmyślaniom. Jegomość zestawia realnych ludzi z greckimi filozofami, znajdując na Podhalu osoby im odpowiadające. Więcej słucha niż mówi i w ten sposób powstaje książka, uwieczniająca na swoich kartach osobowości oraz ducha Podhala.

„Wariacje Tischnerowskie. Kabaret filozoficzny" jest ciepłą, dowcipną i mądrą historią. Zwraca tu uwagę świetne aktorstwo – każda postać ma konkretny, mocny charakter, jest wyrazista i zapada w pamięć. Niezwykle patrzy się ponadto na różnego typu akrobacje, jak np. wchodzenie do izby przez okno (właściwie jego ramę) czy bijatyka dwóch Górali (duet Andrzej Róg – Marcin Zacharzewski). Nie mogło również zabraknąć starego, mądrego, drobnego pijaczka Wawrzka (Jerzy Trela), zdominowanego przez swoją żonę. Postaci są przerysowane, otrzymujemy tu obraz Podhala w nieco krzywym zwierciadle, które pokazuje dystans do życia, mającego różne odcienie. „Wariacje Tischnerowskie" to spektakl, do którego z radością można powracać, ponieważ rozmowy przy wypasie owiec, łowieniu ryb czy kieliszku najeżone są sentencjami, których (z racji ilości) zapamiętać nie sposób. Potrzeba też chwili, żeby przyzwyczaić się do gwary, a potem spektakl wciąga, atmosfera udziela się, zaś uśmiech niemal nie schodzi z twarzy.

 

Joanna Marcinkowska
Dziennik Teatralny Kraków
16 lutego 2015

Książka tygodnia

Monty Python. Autobiografia według Monty Pythona
Czwarta Strona - Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Monty Python

Trailer tygodnia