Kalejdoskop smutnych gwiazd w śmiesznej odsłonie

"Sex, drugs & rock'n'roll" - Teatr Powszechny Warszawa

Monodram zgodnie z klasyczną definicją jest utworem, w którym występuje tylko jeden bohater, a jego monolog, najczęściej mocno zdialogizowany oraz imitujący rozmowę skierowany jest do publiczności teatralnej. Przed aktorem podejmującym się wystąpienia w monodramie stoi nie lada wyzwanie – musi on dać z siebie jak najwięcej, by całą uwagę publiczności skoncentrować wyłącznie na sobie, bo nikt mu z pomocą nie przyjdzie. Michał Napiętek w spektaklu „Sex, drugs and rock'n' roll" nie potrzebował żadnej pomocy, ponieważ sam doskonale zaprezentował wachlarz różnorodnych postaci w multikulturowym społeczeństwie amerykańskim.

Posługując się tłumaczonym przez Sławomira Michała Chwastowskiego tekstem Erica Bogosiana, Aneta Groszyńska wyreżyserowała spektakl będący gorzką satyrą na współczesne społeczeństwo amerykańskie. Choć monodram „Sex, drugs and rock'n' roll" powstał prawie dwadzieścia trzy lata temu, nie stracił nic ze swej aktualności, co świetnie udało się ukazać Michałowi Napiętkowi na scenie.

Przez około godzinę publiczność Teatru Powszechnego ma okazję poznać osiem diametralnie różnych postaci, dla których pragnienie wielkiego amerykańskiego snu może okazać się początkiem końca. Tym, na co w spektaklu należy zwrócić szczególną uwagę jest płynne przechodzenie między mocno kontrastującymi ze sobą typami osobowościowymi. Na początku widzimy obdartego, chorego ćpuna, który w zawodowy niemal sposób (pewnie dzięki latom praktyki) zaczepia ludzi (w tym wypadku teatralną publiczność), prosząc o drobne na jedzenie. Testuje na nich wszystkie swoje chwyty: najpierw odwołuje się do ogólnoludzkiego poczucia miłosierdzia, a gdy to nie daje zamierzonego efektu, z goryczą i złością wytyka ludziom ich dobrobyt. Jednak sytuacja ta trwa tylko chwilę, bo za moment ten pożałowania godny narkoman staje się prawdziwym rekinem biznesu, który ma duży dom, atrakcyjną kochankę i zupełnie lekceważy uczucia innych osób. Ten dwulicowy i bezlitosny człowiek zgrabnie przemienia się w nabuzowanego chłopaczka entuzjastycznie opowiadającego swemu koledze o urokach minionej nocy, czyli o wieczorze kawalerskim zakrapianym dużą ilością alkoholu i narkotyków. A to dopiero początek, bo na publiczność czeka jeszcze kilka odsłon amerykańskiego społeczeństwa. Każda z nich wydaje się autentyczna, niektóre wzbudzają śmiech (niezapomniane „dobre rady" nie do końca zrównoważonego psychoterapeuty czy tyrada pewnego skrzywdzonego przez los człowieka na temat wiodącej roli gówna w życiu), inne politowanie (przechwalanie się ilością pieniędzy nie zważając na brak celu w życiu), a wszystkie razem tworzą kompozycję, od której nie sposób oderwać oczu.

Niewątpliwą siłą przedstawienia Groszyńskiej jest gra Michała Napiętka. Potrafiący utożsamić się z każdą ze swoich postaci idealnie odnalazł się w różnorodności bohaterów. Widać, że obraz każdego z jego bohaterów dopracowany został z najwyższą starannością i profesjonalizmem. Jest jak kameleon potrzebujący jedynie krótkiej chwili, by stać się kimś zupełnie innym. Nie tylko kwestie wypowiadane przez Napiętka i ich forma zasługują na uznanie, ale także ruch sceniczny, dzięki któremu przy minimalnej scenografii, łatwo wyobrazić sobie głównych bohaterów na wielkomiejskiej ulicy, w podejrzanej knajpie czy ogródku amatora grillowania.

„Sex, drugs and rock'n' roll" jest przedstawieniem dwuwymiarowym – z jednej strony to bardzo dobra rozrywka pełna śmiesznych gagów sytuacyjnych i doskonałych kwestii, z drugiej – niezwykle wnikliwe spojrzenie na współczesny obraz społeczeństwa. Spojrzenie to skłonić może do refleksji i dystansu w spoglądaniu na własne życie. Aneta Groszyńska umiejętnie i mądrze posługując się inteligentnym oraz wnikliwym monodramem Bogasiana zrealizowała bardzo dobre przedstawienie, a obsadzając w głównej roli utalentowanego Michała Napiętka sprawiła, że spektakl nabrał smaku i wyrazistości. I nie przeszkadza to, że monodram w swej pierwotnej postaci traktuje o społeczeństwie amerykańskim. Napiętek udowadnia, że bohaterów takich, jak u Bogosiana z powodzeniem szukać możemy w każdym kraju. A jeśli ktoś odnajdzie się w tym kalejdoskopie wielobarwnych postaci, powinien wnikliwiej wejrzeć we własne życie, bo w „Sex, drugs and rock'n'roll" najjaśniej świecą te gwiazdy, które wkrótce się wypalą.

Paulina Aleksandra Grubek
Dziennik Teatralny Warszawa
22 października 2013

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia