Kana pękała w szwach!

"Piołun" - reż: L. Raczak - Teatr Ósmego Dnia gościnnie w Teatrze Kana

Wielokrotnie byłam na przedstawieniach w Kanie, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Gdy przyszłam do Teatru była godzina 18.43, a kolejka kończyła się na dworze przy ulicy! Przyczyną tak licznej publiczności był niezwykły spektakl, pt. "Piołun" w reżyserii Lecha Raczaka - jedno z najważniejszych widowisk Teatru Ósmego Dnia z Poznania.

Kana zaprosiła Teatr Ósmego Dnia do Szczecina w ramach cyklu „Autsajderzy”. Projekt ten skierowany był szczególnie do ludzi młodych, którzy znają ten temat jedynie z podręczników. Dzięki programowi mieliśmy możliwość poznania wartościowych ludzi, którzy tworzyli historię i byli przykładem walki o wolność słowa. 

Spektakl o tematyce politycznej w latach osiemdziesiątych nie miał szans, aby być„legalnie” wystawionym na deskach teatru. Podczas premiery w Mistrzejowicach milicja zablokowała wejście do sali Ośrodka Maski na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jednak zespół nie poddał się tak szybko i wystawił swoją sztukę na następny dzień o godz. 12.00. Władze nie spodziewały się, że przedstawienie może odbyć się tak wcześnie rano. Sztuka ta stała się żywą legendą, która nadal żyje w sercach i świadomości Polaków.  

„Piołun” to historia pokolenia, które żyło w czasach stanu wojennego. Aktorzy ukazują ludzkie pragnienia, marzenia, zmagania z losem… W przestawieniu można było zobaczyć różnych ludzi, którzy borykali się z nieludzkim systemem. Postacie te pragnęły wolności, która pozwoli im godnie żyć.  

Przedstawienie Ósemek jest nadal aktualne, mimo że opowiada o czasach, które już stały się historią uczoną w szkołach. Problematyka zawarta w spektaklu przeplatana jest między absurdem, groteską i smutną, tragiczną rzeczywistością. Widowisko zawierało w sobie wiele symboliki m.in. drogę krzyżową, która pokazała nam, że zarówno kiedyś jak i dziś każdy człowiek niesie swój własny krzyż doświadczeń, bólu, krzywdy, strachu… Mogliśmy zobaczyć w tych ludziach różne postaci, np. kobietę, która straciła swego ukochanego, milicjanta, który strzelał do niewinnych ludzi, nie wiedząc, że ma prawdziwe naboje, a także człowieka o straconych marzeniach. Każde z tych osób niosło swój ciężar. I każde z nich biczowało się za grzechy (mokrą białą ścierką), jakby chcieli się oczyścić z całego zła, które ich otaczało. 

Tematyka przedstawienia dotyka przede wszystkim problemów politycznych stanu wojennego. Widać to w sytuacji jak bohater uciekał przed milicją, z którą niestety nie udało mu się uniknąć kontaktu, został dotkliwie pobity. Była to także ucieczka przed systemem, na który ludzie się nie godzili. Mimo, że świat ukazany jest przez szary, smutny realizm, to i tak w przedstawieniu można było dostrzec dużo scen humorystycznych np. scena z kolędnikami. 

Dzięki takim widowiskom jak „Piołun” można stwierdzić, że teatr nadal spełnia funkcje nie tylko artystyczne, ale przede wszystkim oczyszczające. Dzięki temu, że ukazuje sprawy istotne dla ludzi, jest on dla nich tak ważny. Bardzo mądre słowa wypowiedziała Ewa Wójcik w jednym z wywiadów, które dosadnie podkreśliły istotę pracy aktorów: „Teatr jest zobowiązany do stania na straży ludzkiej wolności, także wolności myślenia. Bo ona zawsze jest zagrożona”.

Maria Paulina Piorkowska
Dziennik Teatralny Szczecin
14 kwietnia 2009

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia