Klasycznie dobre

"Wujaszek Wania" - reż. Andrzej Bubień - Teatr 6. piętro w Warszawie

„Wujaszka Wanię", znany dramat Antoniego Czechowa, od listopada ubiegłego roku można oglądać w teatrze 6 piętro. Mimo, że tekst sztuki został napisany ponad sto lat temu, zadziwia celnością i aktualnością. Klasyczny spektakl w klasycznej formie wciąż gromadzi pełną widownię.

Tytułowy Wujaszek Wania- Iwan Wojnicki mieszka w starym dworze wraz matką i siostrzenicą- Sonią. Razem ciężko pracują, żeby utrzymać majątek w dobrym stanie. Sporą część dochodów wysyłają profesorowi Sieriebriakowowi, ojcu Soni. Uczony jest dumą członków rodziny, którzy niemal z nabożeństwem czytają wszystkie jego prace i są zadowoleni, że dzięki ich pomocy Profesor może rozwijać karierę naukową. Spokój burzy przyjazd Sieriebriakowowa i jego młodej żony- Heleny. Iwan zaczyna zdawać sobie sprawę, że Profesor jest tak naprawdę pustym i pretensjonalnym człowiekiem, który wykorzystywał go przez lata. Natomiast piękna Helena, której przeszła już fascynacja mężem, rozkochuje w sobie zarówno Wujaszka Wanię jak i miejscowego doktora. Zaczyna się teatr rozterek każdego z bohaterów.

Czechow z wyczuciem i wrażliwością przedstawia dramat ludzkiego życia, którego esencję stanowią znojna praca, stracone szanse i brak nadziei na poprawę. Bohaterowie są przepełnieni frustracją i żalem, pragną odmienić swój los, lecz z drugiej strony ogarnia ich niemoc. Wybuchy nienawiści i płomienne wyznania kończą się i nie przynoszą żadnych zmian. Ludzie podziwiani, którzy wcale na to nie zasługują nadal są podziwiani, a pracowici i wykorzystywani nadal pracują i są wykorzystywani. Obezwładniający i ciężki charakter sztuki jest przełamywany zgryźliwymi komentarzami starej niani, która ironicznie obserwuje rzeczywistość i pociesza zagubionych dorosłych. Komediowe momenty nadają sztuce lekkości, ale nie pozbawiają jej głębokiego, poważnego przekazu.

Zarówno scenografia jak i muzyka tworzą przyjemne, lecz nie zbyt absorbujące widza tło dla toczących się wydarzeń. Utrzymane są w prostym, teatralnym stylu i tworzą swobodną przestrzeń dla przepełnionych pasją działań.

Spektakl obfituje w udane kreacje aktorskie. Każda postać roztacza własny klimat, historię i przemyślenia, co sprawia, że „Wujaszek Wania" nie jest sztuką jednego, głównego bohatera, lecz festiwalem ciekawych osobowości połączonych wspólnym poczuciem niespełnienia.

Wojciech Malajkat, grający Wujaszka Wanię z wyczuciem oddaje złożoność osobowości tytułowego bohatera. Z jednej strony nie może się pogodzić z utraconą młodością z drugiej potrafi się zdobyć na ironiczny uśmiech nad własnym losem. Aktor płynnie przechodzi od pijackiej kpiny do morderczej furii, od ślepej miłości do zupełnej rezygnacji. Jednak nawet w skrajnym afekcie postać pozostaje swojska i bliska widzowi.

Na uwagę zasługują również postacie kobiece- Sonia (Dorota Krempa) i Helena (Anna Dereszowska). Stanowią niemal swoje przeciwieństwa, obie jednak przeżywają podobne rozterki i bezradność w stosunku do istniejącej sytuacji. Dereszowska kreuje obraz kobiety pociągającej, wyniosłej, lecz w głębi duszy nieszczęśliwej. Przyciąga wzrok, co rusz przybierając majestatyczne pozy. Sonia natomiast ujmuje szczerością i prostolinijnością. Jednak to właśnie ona wypowiada gorzkie przesłanie, że trud i znój szarych ludzi na ziemi zakończy dopiero śmierć.

Doktor Astrow jest obiektem miłości Soni i fascynacji Heleny. Łączy w sobie delikatny charakter, mądrość i pociągającą męskość. Nie każdy aktor jest w stanie przekonująco zagrać tak charyzmatyczną a jednocześnie zagubioną postać. Michał Żebrowski niezaprzeczalnie poradził sobie z tym zadaniem tworząc niezapomnianą sylwetkę wrażliwego amanta.

W spektaklu nie odnajdziemy zbyt wiele przerysowanych symboli i eksperymentalnych posunięć. Królują za to prostota, subtelna gra emocji, doskonała gra aktorska i wielowątkowa, wartka, trzymająca w napięciu akcja. Wszystko to sprawia, że widowisko jest zarówno interesujące jak i głęboko przejmujące. Stanowi okazję, żeby na tę niemoc i pustkę, która jest w każdym z nas, spojrzeć z dystansu. Warto.

 

Joanna Dreczka
Dziennik Teatralny Warszawa
26 kwietnia 2016
Portrety
Andrzej Bubień

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia