Kobieta to maszyna do cierpienia

"Pokój w błękicie" - reż. Michał Rzepka - Ośrodek Inicjatyw Artystycznych

Obchody Roku Chopinowskiego zaowocowały powołaniem do życia wielu inicjatyw artystycznych związanych z osobą najwybitniejszego polskiego kompozytora. Wyzwanie podjął także Michał Rzepka, reżyser spektaklu "Pokój w błękicie", który - przedstawiając punkt widzenia George Sand - opowiedział historię charyzmatycznej kobiety stojącej u boku cenionego twórcy, którego destrukcyjna osobowość niszczy zarówno osoby z najbliższego otoczenia, jak i jego samego.

Pierwsze spotkanie widzów z kochanką kompozytora to moment, kiedy zastajemy ją na wpół omdlałą, leżącą na fotelu - emanuje z niej seksualna energia i kobieca siła. Ubrana w czerwoną bieliznę Sand pieszczotliwie wzywa ukochanego, po czym stopami głaszcze stojącego przed nią kochanka. Chopin pozostaje jednak nieobecny, daleki myślami, „zamyka się w pogardliwym milczeniu”. Jedyna scena, w której pomiędzy bohaterami dochodzi do prawdziwej interakcji to moment, w którym para bohaterów gra w berka biegając po salonie, zachowując się jak rozbrykane dzieci. Chwilę później kobieta znów jest sama - snuje opowieść o suczce Perełce, którą przygarnął Chopin (która, podobnie jak tabuny kobiet, uganiała się za kompozytorem), opowiada o ludziach, jacy z uwielbieniem patrzą na Chopina, relacjonuje przebieg wieczoru, podczas którego hrabia Czartoryski, Delacroix oraz francuski ambasador podziwiali występ jej ukochanego. Choć jest wybitnie uzdolniony, posiada osobowość dziecka, potrzebuje opieki, towarzystwa kogoś, kto zadbałby o materialną stronę jego egzystencji. Sand jest zmęczona chorobą muzyka, jednak nie opuszcza go ani na krok. Ostatecznie poświęca mu 9 lat życia, podczas których nawet potrzeby jej dzieci Solange i Maurice’a schodzą na dalszy plan. Najważniejszy jest Chopin i jego twórczość, choć kobieta nie jest w stanie w pełni jej pojąć.

Historia przedstawiona została przy użyciu bardzo oszczędnych środków. Jedyne wykorzystane w spektaklu elementy scenograficzne i rekwizyty to stojący z prawej strony sceny fotel, niewielki drewniany okrągły stoliczek, czerwona chusta, pudełko kremu, przy pomocy którego Sand próbuje zatrzymać płynący czas oraz butelki z wódką, której nadużywa zrozpaczona kobieta. Niezapomniane wrażenie robi biała, kontrastująca z czerwienią bielizny i czernią sceny suknia George Sand, która przy skromnym stroju Chopina robi olbrzymie wrażenie. Efekt wzmacnia czarna kolia zdobiąca jej szyję. Czerń, biel i czerwień są barwami  dominującymi w przedstawieniu - siłę oddziaływania kolorów wzmacnia umiejętne operowanie światłem. Opowieść o towarzyszce człowieka, w którym „wszystko odbywa się tak głęboko, że nawet marzyć nie można o dotknięciu jego serca” za sprawą Malwiny Irek przepełniona jest trudnymi emocjami, smutkiem, rozgoryczeniem, niezgodą na panujący w świecie porządek. Dzięki aktorce widzom towarzyszy nieustanne napięcie, bliskie stanom, w jakie popadała francuska pisarka. Jej umiejętności, w połączeniu z doskonale dobraną muzyką sprawiają, że wewnętrzne rozedrganie, niestabilność emocjonalna kobiety są niemalże namacalne. Wspólnie zaczynamy się zastanawiać nad fenomenem człowieka, który sprawił, że serce jego ukochanej tak bardzo się zestarzało. Sand wyznaje, że geniusz i macierzyństwo to dwa ciężary, których jednoczesne udźwigniecie jest niemożliwe. Każda decyzja okupiona jest wyrzeczeniem, rezygnacją z jakiejś wartości. Kiedy córka sprzedawcy ptaków w jednej z ostatnich scen, po śmierci muzycznego geniusza staje przed nami w czarnym stroju wiemy, że kolor doskonale oddaje stan, w jakim znajduje się jej dusza. Nic nie będzie w stanie wyciągnąć jej z czeluści, w którą wtrącił ją ubóstwiany przez tłumy Fryderyk.

„Pokój w błękicie” purusza tematykę, która jest obecna w biografii niemalże każdego wielkiego artysty - Picasso doprowadził swoją kochankę Dorę Maar na skraj przepaści, z której skoczyła wpadając w otchłań szaleństwa. Przykłady tego rodzaju związków można mnożyć, jednak to właśnie ów wybitny XX-wieczny malarz podsumował damski sposób przeżywania świata mówiąc, że „kobieta to maszyna do cierpienia”. Nie inaczej sprawa wyglądała w związku George Sand, która - choć bezsprzecznie uznać ją można za kobietę sukcesu - ugięła się pod naporem charyzmy kompozytora. Kobiety w jej powieściach zwykle konfrontowane były z miernymi intelektualnie, słabymi mężczyznami - po raz kolejny okazało się, że  najlepsze scenariusze pisze życie. Przedstawicielki płci pięknej, tylko dlatego, że są od mężczyzn znacznie silniejsze psychicznie, muszą znosić więcej. Ich udziałem stają się emocje, o których większość mężczyzn nie ma pojęcia. Potrafią bez lęku patrzeć w błękit, który „daje wrażenie niekończącej się przestrzeni”.

Olga Ptak
Dziennik Teatralny Łódź
8 grudnia 2010

Książka tygodnia

Teatr plastycznej metafory. Scenografie Jadwigi Mydlarskiej-Kowal
Muzeum Śląskie
Redakcja: Sylwia Ryś, Elżbieta Spadzińska-Żak

Trailer tygodnia