Kobieta wyzwolona czyli Jentl chłopak z jesziwy

"Jentl" – reż. Robert Talarczyk - Teatr Żydowski w Warszawie

Spektakl w reżyserii Roberta Talarczyka, to nie tylko trzy godziny wrażeń scenicznych - to również teksty piosenek, które pozostają z widzem jeszcze długo po zakończeniu wydarzenia. Inscenizacja jest ucztą dla widza, który w każdym słowie autora Isaaca Bashevisa Singera, w tłumaczeniu z jidysz Remigiusza Grzeli, odnajduje zwielokrotnienie sytuacji, w której każdy kiedyś się znalazł – poszukiwania własnej tożsamości.

Gołda Tencer dyrektora teatru Żydowskiego w Warszawie po raz kolejny (a to już ósma premiera tego roku) robi to co lubi najbardziej – bierze tekst z dorobku narodu żydowskiego, i bez dosłowności, odziera z łachmanów aktualną sytuację polityczną w kraju, pokazując widzom wyższość wartości, o których ostatnimi czasy zapominany oraz ich uniwersalność na przestrzeni lat, kultury w której wzrastamy czy miejsca urodzenia.

Tekst opowiadania Isaaca Bashevisa Singera powstał w 1962 roku, przedstawia historię kobiety imieniem Jentl, która wraz z ojcem studiuje Torę. Ojciec i córka są zgodni, że „Bóg się pomylił", kiedy stworzył Jentl kobietą, ponieważ myśli jak mężczyzna, a jej marzeniem i przeznaczeniem jest studiowanie ksiąg. „Bez Talmudu nie oddycham" słyszymy w ostatnim akcie spektaklu muzycznego w reżyserii Roberta Talarczyka. Reżyser sam przyznaje, że praca nad spektaklem była wyzwaniem, gdyż czuje się nawiązania do aktualnej sytuacji politycznej w kraju, kiedy kobiety wychodzą na ulicę walcząc o swoje prawa. W podcaście stworzonym przez Teatr Żydowski jako jeden z materiałów promocyjnych dla spektaklu, słyszymy opinię aktorów i twórców o tym jak ważną i uniwersalną postacią jest Jentl. Kobieta po śmierci swojego ojca wyrusza w podróż, wcześniej ścinając włosy i przywdziewając chłopięcy strój – podąża za swoim przeznaczeniem, którym jest nauka w jesziwie (akademia Talmudyczna). Głowna bohaterka od pierwszych chwil odróżnia się na scenie od innych kobiet - o co zadbała Katarzyna Borkowska – jej strój jest ubogi i prosty, jakby nie chciała go nosić i nie czuła się w nim naturalnie. Inne Żydówki występują w strojach nawiązujących do epoki, w której powstał tekst (większość fryzur stylizowana na lata '60 w Ameryce), pełnym i mocnym makijażu, oraz zdobnych sukniach. Kiedy główna bohaterka przywdziewa strój męski nadal widzimy, że nie czuje się w nim zbyt pewnie, jednak, już nie ogranicza jej (co nawiązuje do sytuacji scenicznej – męska postać wyzwala ją) tak jak strój kobiecy.

Na swojej drodze Jentl, już znana jako Anszel, spotyka Awigdora – mężczyznę nieszczęśliwie zakochanego w kobiecie imieniem Hadas, której rodzice zerwali zaręczny młodych. Anszel zaprzyjaźnia się z mężczyzną, i choć do ostatnich minut spektaklu nie zostaje to wypowiedziane wprost, widz widzi narastającą między nimi zażyłość, która w innych okolicznościach zostałaby nazwana miłością. Kiedy Awigdor poślubia wdowę Peszę nakazuje Anszelowi poślubienie Hadas, by ich życia były złączone na zawsze. Jentl-Anszel jest jednym z najlepszych uczniów jesziwy, zna prawo jak niewielu, a mimo to łamie je – wbrew pozorom jest bardzo wierzącą osobą, jednak walczy o prawo do bycia sobą, do robienia tego co kocha oraz grzeszy, by zadowolić ludzi, których darzy swoją miłością. Główna bohaterka wierzy, że Bóg osądzi ja sprawiedliwie i nie powala sobie na podleganie osądom ziemskim, co skłania ją do zaślubin z Hadas. Każda z głównych ról stworzonych przez Singera jest postacią tragiczną, każda walczy ze sobą i z narzucaną przez środowisko rolą społeczną.

Spektakl wystawiany jest w trzech obsadach. Każda z nich miała osobną premierę dzień po dniu (26-28.11.2021). Odtwórczyni głównej roli kobiecej (w II obsadzie) Jentl – Izabella Rzeszowska przyznaje, że, aby dobrze odebrać spektakl trzeba przyjść do teatru trzy razy i zobaczyć każdą z obsad, gdyż każda z odtwórczyń głównych ról kobiecych wnosi zupełnie inną energię na scenę, w inny sposób interpretuje odczucia głównej bohaterki i przedstawia je widzom w odmienny sposób. Reżyser przyznaje w wywiadach, że bardzo wiele zależne jest od aktorów, tworząc spektakl bazował na ich doświadczeniu i odczuciach w stosunku do tekstu. Oglądając sztukę widać, że aktorzy nie są ciasno zamknięci w swoich rolach, ale dają widzom emocje, które sami odczuwali.

Dramatyczna historia Jentl została zekranizowana w 1983 roku przez Barbarę Streisand, jako hollywoodzki film odniosła wielki sukces zdobywając wiele nagród – między innymi dla Michela Legranda za najlepszą muzykę z piosenkami/adaptacja. Jednak sam twórca opowiadania Isaac Singer nienawidził adaptacji uważając, że jest sprzeczna z podstawową ideą tekstu. Wnuczka pisarza zaszczyciła swoją obecnością I obsadę pozostawiając w dyrektorstwo teatru z samymi pochlebnymi odczuciami na temat sztuki.

Za kompozycję muzyczną spektaklu odpowiada Hadrian Filip Tabęcki, który zdecydował się na wprowadzenie muzyki na żywo. Mario Jeka odpowiadający za klarnet żydowski i klarnet basowy oraz Marta Maślanka przygrywająca na cymbałach rzeszowskich wprowadzają klimat regionu lubelskiego, gdzie odbywa się akcja sztuki. Każdy z aktorów śpiewa na żywo z użyciem mikroportów, które pozwalają na osiągnięcie tego samego efektu w całości sali.

Scenografia jest prosta i wymowna – scena otoczona jest ruchomymi drzwiami w postaci złoconych luster, za którymi znikają aktorzy. Welur kurtyny został wykorzystany w dekoracjach stojących – zabudowie sceny zewnętrznej. Rekwizyty ograniczone do minimum stanowią stół, naczynia, książki i ubrania czy prezenty ślubne. Najważniejszym z nich, co wybrzmiewa w treści utworu, są święte księgi w dłoniach Jentl.

„Ja jestem Jentl chłopak z jesziwy" śpiewa główna bohaterka, która nawet w roli mężczyzny nie odnajduje spokoju. „Ja jestem Jentl dziewczyna z jesziwy" wybrzmiewa bardziej znacząco w ustach Izabelli Rzeszowskiej (II obsada), która w ostatnich minutach spektaklu pojawia się na widowni w stroju kobiecym studiując świętą księgę jak mężczyzna.

Spektakl mimo silnych konotacji z aktualną sytuacją polityczną nie pokazuje widzowi drogi wyjścia z sytuacji. Historia Jentl wzbudza w widzu poczucie słuszności walki i podejmowania skrajnych wyborów w imię wyższego dobra – życia w zgodzie w własną tożsamością i zasadami moralnymi.

Karolina Wyrwicz
Dziennik Teatralny Warszawa
29 listopada 2021
Portrety
Robert Talarczyk

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...