Kochanowski rusza w szeroki świat

Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Mimo kryzysu teatr ma za sobą udany sezon. Liczne zaproszenia na festiwale potwierdziły jego markę, a występ w The Globe sprawił, że stał się rozpoznawalny w świecie. Jesienią teatr jedzie do Korei i Gruzji

Oszczędności wymuszone obniżoną dotacją szczęśliwie nie odbity się na jakości teatralnej oferty. Kochanowski oparł się pokusie budowania repertuaru lekkiego, łatwo pozyskującego widza - co w sytuacji kryzysu byłoby nawet uzasadnione. Premier w tym sezonie było co prawda mniej niż zwykle - ta ostatnia, piąta, już za tydzień - ale dyrekcja postawiła na ambicje i artystyczne wyzwania oraz znaczące nazwiska. Największym wyzwaniem był niewątpliwie "Słownik chazarski" w reżyserii Pawła Passiniego, który nie tylko przełożył nie-teatralny tekst powieści Milorada Pavicia na język sceny, a jeszcze nadał mu spektakularną i pionierską formę, grając przedstawienie jednocześnie na kilku scenach teatru. Niezwykle interesującym przedsięwzięciem była "Iwona księżniczka Burgunda" Gombrowicza, dla której Krzysztof Garbaczewski, tegoroczny laureat Paszportu Polityki, znalazł nowy, teatralno-filmo wy język. Rzadko granego obecnie Becketta - trzy jednoaktówki w ramach jednego wieczoru - oddano debiutantowi Pawłowi Świątkowi. Mimo kryzysu i walki o widza teatr Tomasza Koniny trwa w postanowieniu otwierania naszej sceny dla początkujących artystów. O tym, że nasza scena jest pociągająca także dla wielkich mistrzów, świadczy współpraca z dyrektorem Starego Teatru Narodowego w Krakowie, Mikołajem Grabowskim, który w następny piątek zaprasza na premierę wybitnego poematu Tomasza Różyckiego "Dwanaście stacji". Ukłonem wobec widza szukającego w teatrze rozrywki był światowy hit Raya Cooneya "Mayday" w reżyserii Tomasza Koniny. W ciągu miesiąca od premiery przedstawienie obejrzało prawie 3 tysiące widzów. Nowy sezon teatr zacznie premierą "Mayday 2".

Chociaż z oszczędności grano rzadziej - odbyło się 167 spektakli - na publiczność teatr nic narzekał. Przedstawienia zobaczyło ponad 31 tysięcy widzów, a średnia frekwencja wyniosła 84 procent.

"Kochanowski" sporo w tym roku podróżował. Brał udział m.in. w Warszawskich Spotkaniach Teatralnych, Festiwalu Sztuki Reżyserskiej w Katowicach i wrocławskim Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. Najważniejszy był jednak wyjazd z "Makbetem" Mai Kleczewskiej do Londynu na Światowy Festiwal Szekspirowski, gdzie "Kochanowski" jako pierwszy w dziejach teatr z Polski wystąpił na scenie legendarnego teatru Globe [na zdjęciu]. Występy opolan obejrzało 3200 widzów, a przedstawienie okrzyknięto jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalu.

- To, co było od początku moim celem, by nasz teatr był nic tylko dobry lokalnie, ale też rozpoznawalny poza granicami kraju, zaczyna się spełniać - mówi Tomasz Konina

W planach teatr ma już kolejne zagraniczne wojaże. We wrześniu na międzynarodowym festiwalu w Tbilisi pokaże "Zmierzch bogów", a w październiku "Odyseję" na jednym z największych festiwalu azjatyckich w Seulu. - To dla nas bardzo ważny wyjazd, także dlatego, że polska kultura wciąż rzadko jest obecna w Azji - mówi Tomasz Konina. Z Polski pojedzie tam jeszcze warszawski Nowy Teatr Krzysztofa Warlikowskiego.

Iwona Kłopocka
Nowa Trybuna Opolska nr 138
16 czerwca 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia