Koncert na cztery głosy

"Kwartet dla 4 aktorów" - reż: Mirosław Neinert - Teatr Korez W Katowicach

Od niemal dwóch dekad bawią do łez i, co ważniejsze, wcale nie mają dosyć. Dlaczego? Bo liczy się przecież intencja. Ona i tylko ona. Trzeba nie tylko wiedzieć jak, ale przede wszystkim po co robi się sztukę. A w Korezie wiedzą to przecież najlepiej! Kto do tej pory w to wątpił, ten z pewnością przestał po obejrzeniu w ubiegły piątek spektaklu Bogusława Schaeffera "Kwartet dla 4 aktorów", który nieprzerwanie od osiemnastu lat bawi kolejne pokolenia teatromanów

Około godziny 21:00 Magazyn Ciekłego Powietrza znów wypełnił się po brzegi. Na scenie żadnej dekoracji - same krzesła i stół. Kostiumy w sumie też żadne - bo czarne spodnie i czarne koszulki wystarczą, gdy ubrani są w nie Mirosław Neinert, Dariusz Stach, Bogdan Kalus i Dariusz Niebudek, którzy to w Schaefferowskim "Kwartecie dla 4 aktorów" pokazać mogą niebywały kunszt aktorski, a przy tym ubawić widzów i niejednokrotnie samych siebie do łez. Wychodzą na scenę i zaczyna się ich koncert. I to koncert w dosłownym słowa tego znaczeniu!

Brak konkretnej fabuły przedstawienia daje tu aktorom niezliczone możliwości improwizacji a także okazję do angażowania w spektakl widzów - jak sami mogliśmy się przekonać, w sposób dość odważny. Bo przecież wszyscy dobrze wiemy, jak różne przedmioty znaleźć można w damskiej torebce czy - jak krępujące może okazać się publiczne zdejmowanie butów, nierzadko wbrew woli głównego zainteresowanych. A jednak najmocniejszym punktem spektaklu, oczywiście obok jego obsady, jest właśnie jego nieprzewidywalność - tu nikt nie może czuć się bezpieczny, bo nie tylko widzowie, ale również sami aktorzy, nie mogą być pewni tego, jak zakończy się dana scena. Tu zabawnym sytuacjom nie ma końca. Jednak profesjonalizm i doświadczenie Korezowego kwartetu męskiego sprawia, że z każdej opresji aktorzy są w stanie wyjść cało.

Spektakl umiejętnie łączy dwie płaszczyzny - z jednej strony komedia na najwyższym poziomie, z drugiej zalążek do dyskusji, czym tak naprawdę jest sztuka i życie w ogóle. Aktorzy pomysłowo pokazują tajniki pracy aktora i reżysera - trudny proces tworzenia wartościowego dzieła. I choć każdy z nich ma wszak inny pomysł na odśpiewanie piosenki "Kiedy byłem bardzo mały", grając przy tym na czym się tylko da, to każdy w równym stopniu przyprawia widza o śmiech.

Inteligentny humor na wysokim poziomie już dawno stał się marką Teatru Korez. Dawno, bo dwadzieścia lat temu. Dzisiaj to jeden z nielicznych punktów na teatralnej mapie Śląska, a może i całej Polski, z którego nikt nie wyszedł jeszcze zawiedziony czy znudzony. Bo Korez to przecież teatr dla ludzi, który BAWI a nie nudzi.

Anka Miozga
Gazetka Festiwalowa Sztajgerowy Cajtung
2 sierpnia 2010

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...