Konkurs w Teatrze Polskim

Konkurs na dyrektora Teatru Polskiego i tak się odbędzie

Zespół aktorski Teatru Polskiego w środę po południu opublikował list otwarty w sprawie konkursu na dyrektora instytucji, jaki niedawno ogłosiło miasto. Aktorzy zadeklarowali, że w pełni popierają Pawła Wodzińskiego, który od trzech sezonów prowadzi teatr, a któremu z końcem sierpnia kończy się umowa. Uważają też, że decyzja o konkursie to nie formalność, jak mówią władze miasta, a brak poparcia dla ich dotychczasowej pracy artystycznej.

Ratusz sprawę skomentował wczoraj. - Ten konkurs nie jest absolutnie brakiem poparcia dla dokonań dyrektora Wodzińskiego - mówi Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Rafała Bruskiego. - Szanujemy zdanie aktorów, ale będziemy szli dalej tą drogą. Konkurs się odbędzie, jak zawsze w przypadku kończącego się kontraktu w instytucji kultury. Tak jak już mówiłam, dla nas to najbardziej przejrzysta forma wyboru szefa teatru. Dyrektor Wodziński może przecież w nim wystartować i z tego co donoszą media wynika, że ma zamiar to zrobić - kończy.

Pod listem otwartym podpisali się wszyscy aktorzy bydgoskiego teatru. Zapytaliśmy, dlaczego zdecydowali się na taki krok. - Z kilku powodów - tłumaczy jeden z nich, Piotr Wawer Jr. - Jednym z najważniejszych jest nauczka jaka płynie po wydarzeniach związanych z teatrem we Wrocławiu. Tam mobilizacja środowiska teatralnego nastąpiła za późno, tego wolelibyśmy uniknąć. Poza tym chcemy też powiedzieć, że praca w teatrze w ciągu ostatnich trzech sezonów była bardzo owocna. Mam na tu na myśli przede wszystkim warstwę artystyczną, ale nie tylko.

Co jeszcze? - W ostatnich miesiącach trzy związki zawodowe, jakie funkcjonują w teatrze zaczęły intensywnie starać się o polepszenie sytuacji finansowej wszystkich pracowników. "Wszystkich" jest tu kluczowym słowem, ponieważ zależy nam, by zadbać o wszystkich, solidarnie - mówi. - Wiemy, że dyrektorowi Wodzińskiemu zależy, by pieniądze były rozdzielane solidarnie miedzy zespół artystyczny, pracowników technicznych, administracyjnych itd. Ta walka o podwyżki musi być kontynuowana, tak samo, jak walka o remont teatru, który naprawdę jest w opłakanym stanie. Tym bardziej że jakiś czas temu, na spotkaniu z prezydentem Bruskim, dowiedzieliśmy się, że nie ma zamiaru zwiększać dotacji na teatr, a inwestycje w remont budynku mogą się ograniczyć do zapewnienia przez miasto pieniędzy na wkład własny w próbach pozyskania pieniędzy z Unii Europejskiej.

Wawer Jr. dodaje, że pracownicy teatru są rozczarowani brakiem finansowego zainteresowania miasta. - To nielogiczne, że naszej instytucji nie można zwiększyć dotacji z 6 do 7 milionów i znaleźć pieniędzy na remont, podczas gdy równocześnie buduje się Teatr Kameralny niemal od zera i dokłada się miliony do budowy czwartego kręgu opery, która jest przecież instytucją wojewódzką - komentuje. - W każdym razie, walka o lepszą sytuację naszego teatru już trwa, trzeba ją kontynuować. Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego napisaliśmy list - chcemy, by wszyscy ewentualni kandydaci na stanowisko dyrektora znali nasze zdanie zanim zdecydują się wziąć udział w konkursie - kończy aktor.

Z naszych informacji wynika, że na razie do konkursu jeszcze nikt się nie zgłosił. Termin upływa 24 lutego.
"Aktorzy nie chcą innego szefa. Miasto: - Konkurs i tak będzie"

Joanna Pluta
Gazeta Pomorska
27 stycznia 2017

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia

Encyklopedia Teatru Po...
Janusz Legoń