Kontrapunkt wśród mód

rozmowa z Anną Garlicką

- Umowna mała forma wyróżnia nas na tle innych festiwali i jest adekwatna do naszego budżetu - mówi Anna Garlicka, dyrektor 45. Przeglądu Teatrów Małych Form Kontrapunkt

17. spektakli konkursowych tzw. małej formy z całej Polski oraz zagraniczne, wydarzenia towarzyszące, przedstawienie plenerowe, wyjazd do Berlina i Schloss Brollin na spektakle niemieckie, seminarium, prezentacje filmowe, wystawy, koncert, pokazy performance. We wtorek w Szczecinie rozpoczyna się 45. Przegląd Teatrów Małych Form Kontrapunkt, najstarszy (po Kaliskich Spotkaniach Teatralnych) festiwal teatralny w Polsce.

Przedstawienia walczą o Grand Prix festiwalu, tradycyjnie przyznawanego przez publiczność oraz nagrody jury, w którego składzie jest w tym roku: reżyser Iwona Kempa, recenzent teatralny Aneta Kyzioł, reżyser Marcin Liber, reżyser Jan Maciejowski, aktor Janusz Stolarski.

Festiwal zakończy w niedzielę (25 kwietnia) pozakonkursowa prezentacja jednego z najgłośniejszych tytułów - "Trylogii" Jana Klaty dla Narodowego Teatru Starego, nagrodzonej już np. Grand Prix Konfrontacji Teatralnych w Opolu i Prapremier w Bydgoszczy.

Rozmowa z Anną Garlicką

Ewa Podgajna: Sesja teatrologiczna, która towarzyszy festiwalowi, ma w tym roku temat "Teatr wśród mód". Czy Kontrapunkt może być modny? 

Anna Garlicka, dyrektor Kontrapunktu: - Jeśli słowo "modny" niesie w sobie pozytywną konotację, to być może wyrabia się pozytywny snobizm. U naszych niemieckich sąsiadów wypada bywać w teatrze, na koncertach, wystawach. Wypada korzystać z bogatej oferty kulturalnej. A bywając, wyrabia się w sobie potrzebę obcowania z kulturą i pewien styl życia.

Jeżeli Kontrapunkt w tym sensie zaczyna być modny, to bardzo dobrze, bo mówimy o bardzo pozytywnym zjawisku.

Tak jak w Niemczech, tak i w Szczecinie bilety, karnety trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Ale można też niemal "w ostatniej chwili" przyjść na widowisko plenerowe. To możliwość także dla tych widzów, którzy jeszcze nie mieli okazji do korzystania z oferty teatralnej. Jeśli się przekonają, że kontakt ze sztuką może być przyjemnością, że teatr ma także charakter ludyczny, to być może następnym razem znajdą dla siebie coś innego. Jeżeli taki ma być skutek "mody" na Kontrapunkt, to świetnie.

Jakimi kryteriami kieruje się komisja artystyczna, proponując taki zestaw przedstawień? 

- Zawsze jest to nasz wybór autorski. Nie ma ścisłego schematu, według którego się on odbywa. Zapraszamy najciekawsze naszym zdaniem propozycje. Niestety, czasami nie udaje nam się z różnych przyczyn zaprosić wszystkich przedstawień, które pragnęlibyśmy widzieć w programie. Np. nie zobaczymy "Między nami dobrze jest" Doroty Masłowskiej w reż. Grzegorza Jarzyny z TR Warszawa, chociaż przez długi czas wydawało się, że będzie to możliwe.

A gdybyśmy już w październiku nie rezerwowali terminu spektaklu Jana Klaty z Narodowego Teatru Starego w Krakowie, to nie byłoby mowy o "Trylogii" na finał Kontrapunktu.

Jak państwo docierają do tych propozycji? 

- Formalnie są karty zgłoszeniowe. Cały czas działa strona internetowa, na której zamieszczamy regulamin konkursu Kontrapunktu. Ale też oczywiście sami śledzimy, co dzieje się na scenach polskich. Jeździmy na wybrane festiwale zagraniczne, do teatrów w Berlinie.

Oglądamy polskie przedstawienia i sami zabiegamy o obecność wybranych w Szczecinie. Bardzo się cieszę, że udało się nam np. zaprosić "Lipiec" w reż. Iwana Wyrypajewa, który towarzyszy wszystkim prezentacjom wyreżyserowanego przez siebie przedstawienia. Teatr wiedział, że ten termin Kontrapunktu jest dla niego niesprzyjający i nie zgłaszał tego tytułu do konkursu. Ale przez wiele miesięcy czyniliśmy starania i udało się.

Małe Formy trwają od 45 lat. Na czym polega fenomen takiej kontynuacji? 

- To zasługa wszystkich ekip realizujących festiwal - potrafiły dość szybko reagować na zmiany i zmieniać oblicze tego festiwalu. Umowna mała forma wyróżnia nas na tle innych festiwali i jest adekwatna do naszego budżetu. Ale festiwal zmieniał formułę, np. kiedy pojawił się Kontrapunkt [spektakle offowe obok instytucjonalnych - red.], potem spektakle międzynarodowe, wyjazd do Berlina.

Wyjazd do Berlina przekształcił się w transgraniczny, z przystankiem w Schloss Bröllin. 

- Podczas tegorocznej edycji obchodzimy także "jubileusz" dziesięciolecia współpracy z Międzynarodowym Ośrodkiem Poszukiwań Artystycznych w Schloss Bröllin. A warto przypomnieć, że od tego miejsca rozpoczęły się właściwie nasze artystyczne wyprawy do niemieckich sąsiadów. To pretekst, dzięki któremu propozycje instytucjonalnych teatrów berlińskich zestawiamy z artystycznymi doświadczeniami Bröllina. A zaczynamy już w Szczecinie propozycją teatru belgijskiego - zatem dzień transgraniczny.

Karnet transgraniczny obejmuje cztery spektakle konkursowe, w tym dwie prezentacje w Berlinie, dodatkowo dwie imprezy towarzyszące w Schloss Bröllin.


Z myślą o liczniejszej widowni proponują państwo kolejny spektakl Teatru Titanick "Odyseję" i spektakl hologramowy Włochów z Santasangre. 

- "Odyseja" to propozycja bardziej kameralnego spektaklu z repertuaru Theater Titanick. Niestety, musieliśmy ograniczyć liczbę widzów do tysiąca, bo nie jesteśmy w stanie zbudować trybuny dla większej publiki. Na to przedstawienie rozdajemy w kasach Teatru Współczesnego i Pleciugi bezpłatne wejściówki.
Natomiast "Seigradi" to okazja do zobaczenia po raz pierwszy w Polsce pokazu teatru włoskiego Santasangre, który wykorzystuje gatunki hologramowe, w takim wymiarze, jaki w Polsce nie występuje. Wstęp to symbolicznie 2 zł. Warto przyjść.

Gdyby przyjaciółka poprosiła panią prywatnie o polecenie, na co warto pójść na Kontrapunkcie, co pani jej poleci? 

- Gdyby przyjaciółka zadała takie pytanie dzisiaj, to odpowiedziałabym jej, że przyszła, niestety, za późno, bo już wiele biletów jest wyprzedanych. Podpowiedziałabym: "Natychmiast idź do biura obsługi widzów Pleciugi i kup bilety, na co jeszcze możesz".

Wywiad przeprowadzony 9 kwietnia 2010 r.

Z uwagi na żałobę narodową program tegorocznego Kontrapunktu uległ skróceniu. Odwołane zostały wszystkie wydarzenia towarzyszące festiwalowi zaplanowane na sobotę, niedzielę i poniedziałek, czyli Szczecińska Północ Teatrów, Mały Kontrapunkt z ofertą dla dzieci i Kontrabanda (przegląd młodych grup teatralnych z regionu).

Przegląd organizują: Miasto Szczecin, Teatr Lalek Pleciuga, Teatr Współczesny i Teatr Kana. Program opracowała komisja artystyczna w składzie: Anna Garlicka - dyrektor festiwalu, teatrolog, Arkadiusz Buszko - aktor Teatru Współczesnego, szef Teatru Krypta, Piotr Ratajczak - reżyser, Jan Turkowski - animator kultury z Teatru Kana oraz jako konsultant Krzysztof Bizio - dramaturg.

Ewa Podgajna
Gazeta Wyborcza Szczecin
20 kwietnia 2010
Portrety
Maciej Małecki

Książka tygodnia

Opowieści
Wydawnictwo MG
Fiodor Dostojewski

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...