Koszmar na Majorce

"Kochankowie z klasztoru Valldemosa" - reż. Tomasz Konina - Teatr Wielki w Łodzi

Współczesny turysta pewnie nie zgodziłby się z odczuciami XIX-wiecznej pary, której pobyt na słonecznej wyspie zupełnie się nie udał. Ale to było zimą 1838 r. i klimat mógł trochę kaprysić

Problem zawarł w sztuce "Kochankowie z klasztoru Valldemosa" Janusz Krasny-Krasiński, a na podstawie tego materiału powstała opera. Męki twórcze i cielesne Fryderyka Chopina zyskały atrakcyjną warstwę dźwiękową i wizualną, co jest sukcesem dyrygenta i reżysera.

W muzyce prócz orkiestry wykorzystano liczne instrumenty perkusyjne i gitary, aby pokazać hiszpański koloryt. Odzywa się też fortepian. W dekoracjach natomiast mamy proste figury geometryczne i dużo wody. Chopin przeżywa koszmary i chce uciekać. Muzyka cichnie, gdy wszyscy ładują się na statek. Chorym artystą opiekuje się urocza i muzykalna George Sand - Agnieszka Makówka, jedyny słoneczny promyk tej opery. Jest też groźna moherówka, która wyzywa kochanków od bezbożników.

Bronisław Tumiłowicz
Przeglad
20 stycznia 2011

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...