Krajobraz po Klacie

Będę zatem patrzył z nadzieją, jak dalece wzniesie się nowa dyrekcja

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka - pomyślałem na wieść, że oto Jan Klata zejdzie ze sceny Narodowego Starego Teatru. Należę do tych, którzy się cieszą.

Nigdy nie kryłem, że teatralna estetyka prowokacji i błazeństw, jaką serwował Klata, mnie nie interesuje, omijałem zatem Stary Teatr z daleka; jedna wizyta na "Wrogu ludu" Ibsena, w reżyserii Klaty właśnie, wystarczyła. Omijałem nie ja jeden. I nikt mi teraz nie wmówi, że za Klatą płacz powszechny. Nie! Bardzo wielu cieszy się i ma nadzieję. Jak ja. Być może nie dorosłem do radykalizmu teatralnego Klaty, ale śmiało dopuszczam i myśl taką, że to on nie dorósł do roli szefa sceny narodowej. A dwie takie mamy w Polsce. A to nie to samo, co teatr bez tego przymiotnika.

Tak, cieszę się i nie żal mi Jana Klaty. Żal mi zniszczonej tradycji tego miejsca, którą obecny dyrektor starał się zohydzić (casus "Nie-boskiej" i Frljicia), żal wielkich aktorów, którzy bezceremonialnie byli przez Jana Klatę ze swego teatru rugowani, i "Stary" przestał być teatrem Anny Polony i Jerzego Treli, że przestali w nim grać: Tadeusz Huk, Leszek Piskorz, Agnieszka Mandat, Iwona Bielska,... Że wycofał się Krystian Lupa.

Cieszy, że dyrektor Klata z czasem przekonał do siebie większość zespołu, że nawet jego byli oponenci, jak Tadeusz Kulawski, przewodniczący NSZZ "Solidarność" przy Starym Teatrze, teraz obecnego dyrektora popierają. Tyle że on wciąż nie przekonał do swych poczynań ogromnej rzeszy teatromanów.

A zatem zmiana Oczywiście kandydat na nowego dyrektora już obrywa, już przypisywane są mu etykiety - że on od ministra Glińskiego, którego obciąża nie tylko casus Teatru Polskiego we Wrocławiu A ja pamiętam, jak to Marek Mikos w marcu ubiegłego roku został po czterech latach usunięty ze stanowiska dyrektora ośrodka telewizji w Kielcach. Przez dobrą zmianę przecież. I że przez lata pracował w "Gazecie Wyborczej". I, co może najważniejsze, że jako krytyk teatralny (ma 57 lat) wyrastał na innym teatrze. Na teatrze wielkich inscenizatorów, na "Starym" szanującym autora, na teatrze nie szydzącym w imię prowokacji z tradycji, na teatrze widza darzącego klasykę szacunkiem.

Co nam Marek Mikos zaproponuje? Poczekajmy, jeszcze nie ma nominacji. Na razie zamilkł - i słusznie - jest wszak tylko tym, który wygrał konkurs, a i pewnie postanowił przeczekać aż opadną emocje wywołane szokiem u tych, którzy wywiesili na Starym Teatrze czarne flagi. Szczęśliwie szybko zdjęte. Manifestacji w tym kraju i tak nazbyt wiele. Zresztą - nie mam wątpliwości - minie trochę czasu i ten sam zespół będzie czapkował nowemu dyrektorowi i zabiegał o jego względy. Bo będą ważne nowe premiery, wyzwania. I nie ja jeden, co przywilejem wieku i pamięci, miałem od razu skojarzenie: Jan Paweł Gawlik też nastał wszak w "Starym" niczym przysłowiowy królik z kapelusza, a później zgromadził wokół siebie wspaniały zespół reżyserów - zgoła nie z jednej bajki - i aktorów

Nie znamy Michała Gielety, który jako dyrektor artystyczny ma pracować z Mikosem. Wykształcony w Oxfordzie, w Anglii aktywny zawodowo, i to także jako wykładowca Królewskiej Akademii Teatralnej. Przeczytałem wywiad z nim w "Wysokich Obcasach" i zdecydowanie wolę jego szacunek dla tekstu od hucpy rodzimych poprawiaczy Szekspira. Tak więc czekajmy. "Poznacie ich po ich owocach".

Jeśli mi kogoś żal, to zespołu aktorskiego, który miał prawo oczekiwać, że Jan Klata zachowa stanowisko, zwłaszcza że ministerstwo kultury ogłosiło konkurs tak późno. To plaga, że instytucje za teatry odpowiedzialne zarządzają konkursy i zmiany dyrekcji już po rozmowach sezonowych w teatrach, gdy aktor ma coraz mniejsze szanse znalezienia innego miejsca pracy.

Będę zatem patrzył z nadzieją, jak dalece wzniesie się nowa dyrekcja. Kogo pozyska do współpracy. Może nawet i Klatę Bo w teatrze kontynuacja jest potrzebna. Byle nie monopol.

Wacław Krupiński
Dziennik Polski
15 maja 2017
Portrety
Jan Klata

Książka tygodnia

Wróg publiczny i inne dramaty węgierskie
Agencja Dramatu i Teatru "Adit"
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia