Kultowy musical w Hali Ludowej

"Metro" reż. Janusz Józefowicz - Teatr Studio Buffo w Warszawie

Pierwszą prywatną teatralną produkcję w powojennej Polsce, od czasu swojej premiery, która odbyła się blisko 22 lata temu w Teatrze Dramatycznym w Warszawie - można było zobaczyć na polskich i zagranicznych scenach już ponad 1700 razy. 25 stycznia dwa spektakle w Hali Ludowej.

W przypadku tego musicalu słowo "kultowy" nie brzmi wcale trywialnie ani nie jest użyte na wyrost.Historia grupy młodych ludzi, aspirujących do bycia artystami, którzy w nadziei na to, że zostaną odkryci, występują na stacji metra, na początku lat 90. była powodem narodowej histerii wśród nastolatków. Koczowali przed teatrami, najpierw Dramatycznym, potem Studio Buffo (gdzie spektakl był grany od 1997 roku) w nadziei spotkania znanych z "Metra" aktorów, wokalistów i tancerzy. Musical nie tylko był pierwszą w kraju zorganizowaną na taką skalę profesjonalną produkcją teatralną; odkrył także dla szerszej publiczności Edytę Górniak, Dariusza Kordka, Katarzynę Groniec, Roberta Janowskiego i innych. I zrobił z nich gwiazdy.

Do dziś mam ciarki na plecach słuchając płyty z "Litanią" w wykonaniu Górniak, "Szybą" śpiewaną przez Groniec czy "Wieżą Babel", którą śpiewał cały ówczesny zespół "Metra".

Lata minęły, obsada musicalu zdążyła się kilkakrotnie zmienić. 25 stycznia o godz. 17 i 20.30 (spektakl będzie grany dwukrotnie) w Hali Ludowej w głównych rolach zakochanych w sobie młodych ludzi - Anny i Jana - zobaczymy Nataszę Urbańską i Jerzego Grzechnika. Na scenie pojawi się także sam reżyser całego zamieszania - Janusz Józefowicz.

Cokolwiek by nie mówić o nowej obsadzie, warto zobaczyć kultowy musical choćby dla ponadczasowych piosenek Agaty i Maryny Miklaszewskich oraz Janusza Stokłosy, które chyba już nie mają szansy się zestarzeć. A "Metro" pozostanie w naszym kraju musicalem kultowym, mimo że w momencie jego debiutu Amerykanie mieli już swoje "Fame" i "A Chorus Line" z podobnymi historiami młodych artystów, którzy chcą zrobić karierę w show-biznesie. Zresztą wtórność wytknęli musicalowi Józefowicza i Stokłosy amerykańscy krytycy, kiedy spektakl w 1992 roku zadebiutował na nowojorskim Broadwayu. Ale historia jest sprawnie zaśpiewana, zatańczona i zagrana, i nawet teraz ogląda się ją bardzo dobrze. Do dziś "Metro"było grane nie tylko w Polsce, ale także w Rosji (gdzie wciąż cieszy się powodzeniem) i we Francji.

***

Bilety można kupić po 70-150 zł w kasie Hali Ludowej, przez stronę www.ticketpro.pl lub po wypełnieniu formularza na stronie "Metra" - www.musical-metro.pl. Kontaktować można się też drogą e-mailową (bilety@musical-metro.pl), w sprawie biletów grupowych.

Marta Wróbel
Polska Gazeta Wrocławska online
16 stycznia 2013

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...