Kwiecień, 2020

W Trzech Zdaniach

Kwiecień, 2020
To świetna książka na czas walki z koronawirusem, bo zmusza do zastanowienia się nad jutrem ludzkości, patrząc z perspektywy przeszłości i teraźniejszości, a autor, Yuval Noah Harari, po wnikliwej analizie historycznej podsuwa nam ciekawe wnioski na przyszłość, które bynajmniej nie są optymistyczne.

Książka nosi tytuł „Homo deus. Krótka historia jutra" i światowym bestsellerem stała się już w roku 2017, w chwili pojawienia się na księgarskich półkach, a czytana dzisiaj zyskuje nowy, dramatyczny kontekst, którego nawet Harari nie przewidział, kreśląc, niezwykle logicznie, wizję boskiej nieśmiertelności człowieka (ale tylko dla wybranych!) i dominacji sztucznej inteligencji. Nowy gatunek: super człowiek, człowiek bóg miałby powstać tylko z tych, których na taką modyfikację technologiczną będzie stać i tylko tacy mieliby w przyszłości zapanować nad światem; no dobrze, ale co na to koronawirus: przyspieszy taką transformacje ludzkości, czy ją uniemożliwi? (2.04)
***
W przestrzeni Internetu, na różnych serwisach, takich jak YouTube, czy Facebook pojawia się coraz więcej widowisk teatralnych i parateatralnych sygnowanych przez najprzeróżniejsze polskie sceny. To dobrze, bo trzeba pokazywać publiczności, pozbawionej bezpośredniego kontaktu z „żywym" przedstawieniem, że nasza sztuka żyła, żyje i będzie żyła, że jest potrzebna, zwłaszcza w czasach spustoszenia, które czyni koronawirus, że potrafi zaciekawić, wzruszyć, rozbawić... Niestety, problemem bywa katastrofalny stan techniczny tych prezentacji, gdzie nawet twarz aktora często bywa słabo rozpoznawalna, ponieważ na ogół są to robocze rejestracje spektakli dokumentujące ich kształt w zarysie, przeznaczone głównie do celów archiwalnych, a nie do publicznego pokazania, bo wówczas szlachetna reklama zamienić się może w ohydną antyreklamę i narobić wiele szkody teatrowi – warto, żeby panowie dyrektorzy mieli to na uwadze. (6.04)
***
Jezus był sam, sam kiedy został zdradzony i wydany, sam kiedy stanął przed Annaszem i Kajfaszem, potem przed Ponckim Piłatem, sam kiedy ruszył w Drogę Krzyżową, sam na Golgocie. Wokół wrzeszczał rozpasany tłum, wkrótce rozszalała się burza, i tylko nieliczni chcieli mu pomóc: Weronika otarła mu pot z czoła, Szymon Cyrenejczyk poniósł krzyż (choć na wyraźne polecenie eskorty, więc może to żołnierze okazali miłosierdzie?), przy konającym stały Trzy Marie... Dzisiaj my, przyzwyczajeni do ludnych, wspólnotowych Świąt, zostaliśmy sami i niech ta samotność nas nie dzieli, ale zjednoczy i zbliży do Zbawiciela, w którego tylu z nas wierzy: Dobrych, Spokojnych, Mądrych Świąt Wielkanocnych! (10.04)
***

Krzysztof Orzechowski
Dziennik Teatralny
11 kwietnia 2020

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia