Lipcowa premiera w Teatrze Arka

"Pinokio" - reż. Alexandre Marquezy - Teatr Arka we Wrocławiu. Premiera 11 lipca.

"Pinokio" - to spektakl według osławionej opowieści o drewnianym pajacyku, zwanym Pinokio, którego pomysłodawcą i twórcą był urodzony niemal dwieście lat temu Carlo Lorenzini, włoski pisarz i dziennikarz. Carlo, chrzestny ojciec Pinokia, znany jest lepiej na całym świecie pod swoim pseudonimem - Collodi - będącym nazwą toskańskiego miasteczka, w którym urodziła się jego matka.

Niezwykła historia Pinokio rozpoczęła się w 1880 roku, kiedy to Carlo Collodi rozpoczął pisanie opowieści "Storia di un burattino" ("Historie marionetki"), zwanej także "Le avventure di Pinocchio" ("Przygody Pinokia"), wydawanej w cotygodniowym "Il Giornale dei Bambini" - pierwszej włoskiej gazecie dla dzieci. Za sprawą teatru "Arka" im. Renaty Jasińskiej, "Pinokio" zawędrował na wrocławską starówkę, ciekaw tego, kogo tu spotka.

Spektakl teatru "Arka" jest bowiem zaproszeniem do czarodziejskiej podróży w czasie i przestrzeni, którą każdy z nas odbywa przynajmniej raz w życiu, a wybrani szczęśliwcy nigdy z niej nie rezygnują. To podróż do świata marzeń i pragnień, będących udziałem "małych pajacyków", ale także podróż do świata ich lęków, "chciejstw", strachów i wyrzutów sumienia. To podróż do własnego alter ego. Podróż, którą odbywamy - świadomie lub nie - każdej nocy, znaczonej zarówno ulotnymi sennymi przywidzeniami, tajemniczymi zaklęciami, czarodziejskimi formułami, jak i lękami i dziecięcymi strachami, które nie przestają nas odwiedzać mimo upływu lat. Historia drewnianego pajacyka, który stał się chłopcem, ale po drodze był także marionetką i osiołkiem, to historia każdego z nas, którą może opowiadać pięcioletnie dziecko i stuletni starzec (także będący dzieckiem). Z tego to prostego powodu, opowieść o Pinokio ma charakter uniwersalny.

W naszym spektaklu podkreślają ów uniwersalizm zarówno typy postaci, będących archetypami chciwca, mędrca, dziecka, Śmierci; jak i sam przekaz opowieści - kierowany i do małego chłopca, i do jego dziadka. Podkreślają to także, wplecione w opowieść pajacyka piosenki, komentujące jego perypetie i marzenia. Marzenia, które są udziałem wielu z nas, co zdaje się potwierdzać refren jednej z piosenek: Nie chciałem być osiołkiem, lecz chłopcem pięknym być, Co chadza z dziewczynkami i umie wino pić. Kochałem życie barwne i jego winny smak, Nie chciałem, by mnie gnębił pokraka - cyrku pan. Któż z nas nie marzy bowiem o "barwnym życiu, które ma smak wina"?

Kochani, spełnijmy więc toast za Pinokia i jego cudownego tatę, Dżeppetta, choćby miałby to być toast spełniony sokiem poziomkowym, o smaku truskawkowym - bo - niby dlaczego nie? Wspólną biesiadę ułatwi nam zaś to, że wszyscy, po obu stronach proscenium, tworzymy tę samą społeczność małego miasteczka, zwanego Ziemią, którego mieszkańcy nieodmiennie mają te same radości i problemy, smutki i nadzieje

(-)
Materiał Teatru
7 lipca 2020

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia