Lirycznie o życiu

"Jesteś piękne - mówię życiu" - reż: W. Śmigasiewicz - Teatr Powszechny w Warszawie

"Jesteś piękne - mówię życiu" to spektakl niezwykły zarówno pod względem formy jak i treści. Treść to trzydzieści siedem wierszy polskiej noblistki Wisławy Szymborskiej. Formą jest poezja w teatrze, zjawiskowo recytowana przez trzy aktorki: Joannę Żółkowską, Paulinę Holtz i Annę Moskal

Przyciemniona, niewielka scena, a na niej aktorki, na które w danej chwili kierowane jest światło. Parę rekwizytów typu: gazety, wino, kieliszki, szubienica. Artystki pojawiają się na scenie i przemieszczając się, rozmawiają o życiu, o jego trwaniu od urodzenia aż po starość. Ale nie mówią o nim używając zwykłych słów,  ale posługując się liryką. W potocznej mowie każde słowo jest takie zwyczajne. Natomiast dzięki poezji nabiera nowych znaczeń. W tym spektaklu nic nie jest zwyczajne. Świat staje się niezwykły. Cokolwiek o nim pomyślimy, jedno wiemy na pewno: świat jest zadziwiający i fascynujący, podobnie jak życie. Nikt nie potrafi wytłumaczyć, jakie jest życie, dlaczego ludzie rodzą się i umierają i czemu wyglądają właśnie tak, a nie inaczej? Świat jest niewytłumaczalny, tak jak koleje życia. Wisława Szymborska, której poezja pada ze sceny, porównuje świat do teatru, do którego mamy bilet wstępu, ale ważny przez krótki czas, ograniczany przez dwie daty. Jakże piękna jest ta metafora. 

Rozważania o życiu trwają na scenie przez godzinę. To czas na skupienie i refleksję na temat życia. Czy widz też stwierdzi, że jego życie jest piękne po obejrzeniu tej sztuki? Myślę, że tak. Na koniec spektaklu w nawiązaniu do tytułu padają słowa: „Jesteś piękne - mówię życiu, bujniej już nie można było, bardziej żabio i słowiczo, bardziej mrówczo i nasiennie”. Wisława Szymborska uzmysławia nam, że życie może być piękne i swoimi wierszami skłania innych do przemyśleń.

Liryka w wykonaniu trzech aktorek prezentuje się na wysokim poziomie.  Perfekcyjne operowanie słowem było główną zaletą spektaklu - wystarczy, żeby w zupełności zaczarować widza. Słuchanie Pauliny Holtz jest przyjemnością dla uszu i ukojeniem dla duszy. Razem z Joanną Żółkowską i Anną Moskal stworzyły poetycki, oparty o słowo, spektakl, opowiadający o życiu we wszystkich jego przejawach od spraw najbłahszych do poważnych problemów egzystencjalnych. Przeniesienie poezji na scenę nie jest zadaniem łatwym, ale w tym przypadku udało się to zrealizować doskonale. Przy minimum środków i spokojnej muzyce Stafano Bollaniego, widz może pomyśleć nad swoim życiem i zastanowić się nad ludzką egzystencją. Warto choć przez chwilę tak sobie porozmyślać o życiu i cieszyć się z tego, że zostało nam dane.

Małgorzata Judziewicz
Dziennik Teatralny Warszawa
31 grudnia 2011

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia