List otwarty dyrektora Teatru Powszechnego

Paweł Łysak, dyrektor Teatru Powszechnego odpowiada na felieton Jacka Kopcińskiego, opublikowany na łamach miesięcznika Teatr.

Warszawa, 01.03.2019 r.

Szanowny Panie Profesorze, drogi Jacku,

czuję się zmuszony odpowiedzieć na Twój felieton, opublikowany w ostatnim numerze pisma "Teatr" ("Widok z Koziej: Wolność i nienawiść", "Teatr" 2/2019). W Twoim tekście padają zdania dotyczące spektaklu "Klątwa" w reżyserii Olivera Frljicia, prezentowanego w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Zdania nie tylko nieprawdziwe, ale co gorsze, powtarzane w wielu mediach w ramach ideologicznej nagonki. Pragnąłbym, aby miesięcznik "Teatr" nie obniżał standardów i tak jak za dawnych czasów, które obaj pamiętamy, był dokumentem życia teatru w Polsce.

W formie opisu przebiegu jednej ze scen, piszesz m.in.: "Najpierw słyszymy przecież informację o tym, że na specjalnych, podziemnych portalach internetowych można znaleźć kontakt z płatnym zabójcą, który mógłby podjąć się zamachu na prezesa PiS, a potem jeden z aktorów czy jedna z aktorek rusza na widownię, by zbierać datki na ten cel. I niektórzy wyciągają portfele". Zacytowane zdania nie mają jednak związku z prawdą. W spektaklu "Klątwa" nie odbywa się zbiórka na zabójstwo. Pod koniec spektaklu, aktorka tylko w trybie przypuszczającym opowiada o pomyśle na scenę polegającą na zbiórce pieniędzy na zabójstwo. Aktorka zaraz po tym bardzo wyraźnie podkreśla jednak, że ze względu na niezgodność z prawem taka scena wystąpić nie może, po czym odczytuje odpowiednie paragrafy Art. 255. Kodeksu Karnego, które dotyczą kar za "nawoływanie do popełnienia zbrodni". Możliwość zagrania sceny dot. zbiórki jest zatem tylko słownie referowana w tonie hipotezy, ale do samej zbiórki nie dochodzi. Wspomniana scena ma wymiar przestrogi przed eskalacją nienawiści w życiu publicznym, a pomysły rozwiązywania konfliktów na drodze przemocy są w niej jednoznacznie ośmieszone i skrytykowane. Tym bardziej nie dochodzi do żadnego zbierania datków, ani wyciągania portfeli.

Co prawda, od premiery "Klątwy" minęły już dwa lata, a felieton rządzi się swoimi prawami, ale subiektywne wspomnienie czy zapęd retoryczny nie mogą tłumaczyć przekłamywania treści sztuki. Teatr nie ma takiego zasięgu oddziaływania jak film, czy telewizja, dlatego wiele osób czerpie wiedzę o wybranych spektaklach głównie z przekazów medialnych. Duże zaniepokojenie budzi więc sytuacja, kiedy w nietabloidowym czasopiśmie teatralnym ukazują się o naszym spektaklu informacje, które z faktami mają mało wspólnego. Zdaję sobie doskonale sprawę, z tego że "Klątwa" jest przedstawieniem kontrowersyjnym i że scenami wzbudzającymi największy sprzeciw jest scena obarczająca Papieża Jana Pawła II odpowiedzialnością za plagę pedofilii w Kościele katolickim oraz opisywana przez Ciebie scena. Tym bardziej chciałbym podkreślić, że niezgodne z prawdą stwierdzenia dotyczące "Klątwy" przyczyniły się w niedawnej przeszłości do fali nienawiści skierowanej w stronę pracowników teatru i widzów, co skutkowało niezliczonymi groźbami, blokadami teatru, a także rozlewaniem toksycznej substancji w teatrze (kilkoro pracowników hospitalizowano). Hejt był podsycany głównie przez osoby, które spektaklu nie widziały, a ich opinia została ukształtowana przez motywowaną politycznie propagandę.

Biorąc to wszystko pod uwagę, bardzo uprzejmie proszę o sprostowanie tych szkodliwych dla nas słów z Twojego felietonu w następnym numerze miesięcznika "Teatr" oraz w wersji elektronicznej felietonu, na stronie www.teatr-pismo.pl.

Z poważaniem,

Paweł Łysak

dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie

(-)
Materiał nadesłany
5 marca 2019
Portrety
Jacek Kopciński

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia