Lovciajmy się

"Gracjan Pan" - reż. Cezary Tomaszewski - Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu

Śpiewa o kupie, siusiakach i robieniu frytek w mikrofalówce. Jeden z jego rekordowych filmów ma ponad 11 mln wyświetleń. Z zawodu cukiernik, z zamiłowania fotograf, piosenkarz, podróżnik, malarz. Od kiedy został gwiazdą internetu minęło ponad 10 lat. Ale choć dziś ma na karku pięćdziesiątkę, nic się u niego nie zmieniło.

Jego znakiem rozpoznawczym nadal są krótkie, kolorowe spodenki i sandały ze skarpetkami, noszone nawet zimą. A do tego nieschodzący z twarzy uśmiech i dziecięcy głos. Jeśli nazwaliście go "żenadą", a spektakl o nim skreśliliście przed obejrzeniem, to nie mieliście racji.

Olśnienia - nowa belka
Cezary Tomaszewski, czyli człowiek, który teatr swój widzi nieskrępowany, nie wyśmiewa Gracjana Roztockiego, ani nie ustawia się w pozycji mądrzejszego. Szalony performer, zdolny choreograf, uważny reżyser ("Turnus mija, a ja niczyja", "Kram z piosenkami", "Cezary idzie na wojnę") ze stałymi współpracownikami - autorami wizualizacji, scenografii, kostiumów, rekwizytów i projekcji Agą Klepacką i Maciejem Chorążym - zapowiadali tytułowego bohatera jako artystę totalnego. Jak mówili, tak zrobili. "Gracjan Pan" to najbardziej kolorowe przedstawienie ostatnich lat.

Kciuk w górę
Scenariusz to dzieło Natalii Fiedorczuk - piosenkarki, instrumentalistki, pisarki (bardzo dobra debiutancka powieść "Jak pokochać centra handlowe" przyniosła jej m.in. Paszport "Polityki"). Przenosi nas do biblijnego raju, nazwanego Gracjanlandem, gdzie wszystko wygląda trochę jak z kreskówki. Gracjan Roztocki przemawia w formie wizualizacji na zawieszonym nad sceną słońcu. Stworzeni na jego obraz i podobieństwo aktorzy tańczą, śpiewają i podkreślają, że nie chcą "beki z człowieka".

Dominują piosenki. To do nich, jak łatwo wydedukować, dopisana została zgrabna, choć nie tworząca spójnej historii, fabuła, nie odwrotnie. Każdej z piosenek towarzyszy komunikat - kiedy została opublikowana, ile miała odsłon, ile kciuków w górę, a ile w dół. Wisienka na torcie to wystawa zawieszonych w hallu rysunków Gracjana. Aranżację gracjanowych hitów doskonale wykonał Tomasz Leszczyński. "Hejterów" albo "Strach się bać" będziecie nucić długo po wyjściu z teatru. Warto wypatrywać ścieżki dźwiękowej. Do refleksji i/lub poprawy humoru. Wcale nie dla "beki".

Ludzie, bądźcie ludźmi
W jednym z komentarzy pod swoim filmem Gracjan zostaje nazwany "człowiekiem, który przełamał wszystkie tematy tabu w Polsce". Być może to też tłumaczy jego fenomen - popularnego i wyszydzanego - w kraju, gdzie więcej uwagi poświęca się pomnikom, niż ludziom.

Pomysł naiwnego wychwalania przejawów inności, zamiast wykorzystania przypadku rozchwytywanego niegdyś youtubera do krytycznej analizy, może budzić wątpliwości, albo nawet poirytowanie. W końcu nie od dziś wiadomo, że wiecznie uśmiechnięci ludzie potrafią nieźle wkurzyć. Czy we współczesnym internecie Gracjan też znalazłby swoich fanów, czy raczej przepadłby, nie dając rady konkurencji? Takie pytania w spektaklu nie padają. Ale trudno czynić z tych wszystkich rzeczy zarzuty, gdy zamiast biograficznej laurki, jest wspaniały koncerto-musicalo-komedio-melodramat (bo nim też sentymentalny "Gracjan Pan" bywa). Od chwilowej dezorientacji, zakłopotania, przez ciekawość, publiczność się do Gracjana przekonuje, a nawet uśmiecha.

Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie aktorzy. Justyna Antoniak, Paulina Jeżewska, Agnieszka Oryńska-Lesicka, Rafał Derkacz, Tomasz Leszczyński, Michał Szymański i Mikołaj Woubishet wiedzą, w jakiej konwencji grają i potrafią grać zespołowo. O wokalnych fałszach nie ma mowy. Największą gwiazdą jest absolwent Akademii Teatralnej, finalista Przeglądu Piosenki Aktorskiej, cudownie autoironiczny Rafał Derkacz. Potrafi odwzorowywać Gracjana, jednocześnie go nie przedrzeźniając. Jego "Gotuj z Gracjanem" i taniec na schodach na dobre rozkręcają atmosferę.

Cezary Tomaszewski stworzył przedstawienie, które jest lekarstwem na naszych wewnętrznych hejterów, czułe i słodkie. Przypomina znaczenie słów otwartość i akceptacja. Mnie jego słodycz nie zemdliła, tylko skłoniła do bardziej ostrożnego wydawania sądów, wyrozumiałości i tej czułości, o której w swoim noblowskim przemówieniu mówiła Olga Tokarczuk. Od Tokarczuk do Roztockiego? Dlaczego nie? Ważne, byśmy w tych segregujących ludzi czasach potrafili widzieć w drugiej osobie człowieka. Uprzedzenia? Walczymy z nimi wszyscy. Na przykład idąc do teatru na spektakl o Gracjanie Roztockim.

"Gracjan Pan", reż. Cezary Tomaszewski, według scenariusza Natalii Fiedorczuk i piosenek Gracjana Roztockiego, Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu, Scena Ciśnień

Dawid Dudko
Onet.Kultura
4 marca 2020

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...