Magdalena Piekorz szefem

nowy wicedyrektor do spraw programowych Instytucji Filmowej "Silesia-Film"

Nowym wicedyrektorem do spraw programowych Instytucji Filmowej "Silesia-Film" została Magdalena Piekorz, reżyserka filmowa i teatralna, wykładowczyni na Wydziale Radia i Telewizji U Śl.

Marszałek województwa śląskiego Bogusław Śmigielski, przedstawiając nową dyrektor podkreślił, że jej oferta programowa była bezkonkurencyjna i znacznie poszerzała ramy działalności instytucji. Dobrze się stało, mówił, że do grona urzędników dołączy osoba, która działalność filmową zna od praktycznej strony.

W planach Magdaleny Piekorz kontakty ze środowiskiem filmowców rzeczywiście odgrywają istotną rolę. Zamierza ona powołać grupę ekspertów, znaną w świecie pod nazwą "film commission". Ich zadaniem byłoby skupienie wokół instytucji "Silesia-Film" przedstawicieli różnych branż kinematografii, a w konsekwencji propagowanie regionu jako miejsca produkcji filmowej. Nie bez znaczenia byłaby też współpraca z kinematografiami innych krajów. Pierwszy krok został już zrobiony. Michael Schmid-Ospach, szef Fundacji Filmowej Północnej Nadrenii-Westfalii jest zainteresowany współpracą z "Silesią-Filmem". Do obowiązków nowej wicedyrektor należeć będzie również koordynacja pracy Śląskiego Funduszu Filmowego.

Magdalena Piekorz nie od razu zdecydowała się wziąć udział w konkursie, ale po konsultacji z zaprzyjaźnionymi artystami, między innymi z Andrzejem Fidykiem, postanowiła zmierzyć się z wyzwaniem.

- Mam doświadczenie w pracy z dużymi zespołami - mówi reżyserka. Na planie filmowym koordynowałam działania ponad setki ludzi. A kontakty zawodowe i obserwacje, jakie zbierałam na świecie pozwolą mi, sądzę, sprawnie wprowadzać w życie plany związane z nową pracą.
Reżyserka ma nadzieję, że pogodzi nowe obowiązki z twórczością. Wicedyrektorskie obowiązki oficjalnie podejmie jednak dopiero 19 października, po premierze sztuki "Miłość i gniew", którą realizuje w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie.
- Chcę zaczynać nową pracę bez jakichkolwiek innych zobowiązań - dodaje.

Sądzi pani, że Śląsk rzeczywiście może stać się filmowym zagłębiem produkcyjnym?

Śląsk już jest dla filmowców atrakcyjny, jako plener. Na razie każdy z reżyserów działa jednak na własną rękę i tylko czasem dobiera współpracowników z naszego regionu. Na film pracuje ogromne zaplecze, którego kadry, nie tylko reżyserów i operatorów, kształcimy w naszym regionie. Są tu świetni scenografowie, producenci, kierownicy produkcji. Mój projekt polega na stworzeniu bazy danych tych specjalistów i katalogu "filmowych" miejsc Śląska. Zależy mi także na edukacji filmowej i współpracy między placówkami artystycznymi. "Silesia Film" jest instytucją wojewódzką i nie widzę przeszkód, by tzw. kopie dedykowane (dystrybucja wspierana przez PISF) mogły być prezentowane w najmniejszych nawet miejscowościach.

Henryka Wach-Malicka
Polska Dziennik Zachodni
24 lipca 2009

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia