Materia (Prima) teatru

5. Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy. Materia Prima

Właśnie zakończony festiwal Materia Prima pokazuje, że teatr formy ma się dobrze. Choć nie była to z pewnością najlepsza edycja tej imprezy, to stanowiła ciekawy przegląd tego, co w tej dziedzinie dziś dzieje się na świecie. Wystarczy wspomnieć o zaproszeniu takich przedstawień jak "Donka" zespołu Finzi Pasca czy nowe dzieło słynnego reżysera Alaina Platela "Requiem pour L.".

O samym programie można dyskutować. Z jednej strony znakomicie, że pojawiły się w nim zjawiska leżące na peryferiach, ale coraz widoczniejsze - jak choćby teatr tańca. Z drugiej trudno zrozumieć, dlaczego pojawiały się takie produkcje jak "Cyrk na sznurkach" Wiktora Antonowa, znanego marionetkarza z Petersburga. Zapowiadany jako unikalny spektakl w rzeczywistości był sprawnym pokazem, ale raczej nie na rangę festiwalową. Ale traktuję to jako chęć pokazania różnorodnych zjawisk. Z rzeczy, których zabrakło, wymieniłbym pokazy tradycyjnej produkcji sceny formy. W poprzedniej edycji pojawił się choćby wietnamski teatr wodny. Była to dla polskiego widza możliwość zetknięcia się z tradycją innego rejonu świata, poszerzenie wiedzy o wizualności zupełnie odmiennej, ale tłumaczący skąd dziś tak wielkie przywiązanie do teatru formy w Azji.

Z punktów programu, które wymienić należy jako najciekawsze, warto wspomnieć "Instytut" teatru Gecko, kafkowską z ducha opowieść o życiu w świecie szuflad z dokumentami. Ciekawą propozycją był też "Lebensraum" [na zdjęciu], czyli przedstawienie inspirowane twórczością Bustera Keatona, pioniera komedii slapstikowej. Ale bezsprzecznie najlepszym pokazem okazał się "300 el x 50 el x 30 el". To spektakl stworzony przez belgijski kolektyw teatralny Toneelhuis/FC Bergman. Nakładające się historie z umieszczonych na scenie domów pewnej wioski, do których zaglądamy z pomocą kamery, są pytaniem o to, na ile możliwe jest wydostanie się z ciasnych konwenansów.

Szkoda, że w programie festiwalu zabrakło spotkań z artystami, warsztatów, zajęć. Dziś festiwal to nie tylko przegląd, tygodniowy event. Ważniejsza jest jego kulturotwórcza rola, budowanie relacji.

Łukasz Gazur
Dziennik Polski
1 marca 2019

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...