Międzynarodowa uczta w Toruniu

19. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Kontakt

XIX Międzynarodowy Festiwal "Kontakt" w Toruniu pomyślnie się rozpoczął. Na otwarciu wszystkich festiwalowych gości przywitała tradycyjnie dyrektorka Teatru im. Wilama Horzycy i dyrektor Festiwalu Jadwiga Oleradzka. W tym roku przygotowano dla publiczności 13 spektakli m. in. z Rosji, Holandii, Czech i Polski. W Festiwalu biorą udział zagraniczni i polscy obserwatorzy, dyrektorzy teatrów i profesorowie uczelni wyższych oraz grupa dziennikarzy z całej Polski.

Pierwszego dnia na dużej scenie Teatru Horzycy zaprezentowano „Proces” z praskiego Teatru Kameralnego. Na pierwszy rzut oka czeska inscenizacja w reżyserii Dusana Davida Parizeka z ubogą scenografią i minimalną ilością rekwizytów wydaje się bardzo prosta. Przedstawienie historii Józefa K. na szczęście nie okazało się tak zwyczajnie, nie jest to tradycyjne odczytanie „Procesu”.

Na scenę wkracza Józef K. i wygłasza monolog przybliżający sytuację, w jakiej się znajduje, dokonując retrospekcji ostatnich wydarzeń. Za jego plecami wyświetlana jest projekcja multimedialna, przedstawiająca współczesne miasto w szybkich ujęciach - metro, tłumy ludzi, znaki drogowe. To pierwszy sygnał dla widzów, który pozwala dookreślić otoczenie bohatera. Chaotyczny, szybki świat, w którym potrafimy się zgubić i zatracić. Świat, który alienuje jednostkę i budzi w niej lęk przed rzeczywistością. Wszyscy aktorzy ubrani są w czarne marynarki, co odzwierciedla uniwersalność „Procesu”. Każda z postaci jest Everymenem, nie tylko sam Józef K. Każdy może być katem lub ofiarą. Ważną rolę w spektaklu odgrywają cienie aktorów, które symbolizują brak jednoznacznego oznaczenia postaci i możliwość przyporządkowania ich do każdej osoby. Akcja całego przedstawienia odgrywa się na scenie otoczonej dwiema ścianami, tworząc przed publicznością kąt, pułapkę bez wyjścia dla Józefa, który ani razu nie wychodzi poza pole gry. Próbując się jednak z niego wydostać przewraca ściany - niestety odkrywa kolejną pułapkę w postaci nowych ścian. Okazuje się, że Józef K. jest zniewolony przez siebie samego - nie chodzi tu o poddanie się władzy, tylko o kapitulację przed samym sobą.

Józef K. przegrywa, wbijając sobie w pierś nóż (tortowy, gdyż wcześniej świętował swoje urodziny oraz zakończenie „procesu” z którym walczył przez rok). Dzięki czeskiej inscenizacji kafkowskiego „Procesu” publiczność mogła skupić się na jednostce, na jej „procesie dochodzenia do człowieczeństwa”, które niestety przegrywa.

Drugą festiwalową prezentacją pierwszego dnia Kontaktu był „Głos człowieczy” Jeana Cocteau. Monodram z Toneelgroep Amsterdam okazał się bardzo ciekawą propozycją. Długo oklaskiwana aktorka Halina Reijn w pełni zasługiwała na tak gorące brawa. Skupiła na sobie uwagę publiczności pozwalając jej się podglądać, na co pozwalała minimalistyczna scenografia.

Jedyne, co widzimy na scenie, to pusty pokój, po którym przemieszcza się bohaterka. Jest opuszczony jak ona sama. Zza wielkiej szyby (okno w mieszkaniu) oglądamy kobietę rozmawiającą przez telefon. Z początku jej techniczne problemy z połączeniem się z ukochanym mężczyzną wydawały się prozaiczne, jednak później okazały się istotą przedstawianej historii. Przesympatyczna kobieta okaże się zagubiona, nieszczęśliwa, bezbronna, doprowadzając się do autodestrukcji. Nie potrafi sobie poradzić z odejściem mężczyzny, którego wciąż kocha. Mówi, że jest on jej tlenem, dzięki niemu i dla niego żyje. Miła rozmowa o sprawach codziennych przeistacza się w przerażające wołanie o pomoc. Scena kiedy kobieta imituje jedynie krzyk, nie wydając żadnego dźwięku porusza niesamowicie. Każde kolejne słowa, zdania wypowiadane przez bohaterkę kłują coraz bardziej a my nie możemy nic zrobić bo jesteśmy jedynie podglądaczami. Przypatrujemy się jak kobieta walczy ze sobą, stara się żyć dalej chociaż przyznaje się, że już próbowała popełnić samobójstwo. Ciekawym zabiegiem jest forma wypowiadanego tekstu. Po pewnym czasie musimy zastanowić się i sami zdecydować czy przysłuchujemy się rozmowie telefonicznej, monologowi wewnętrznemu czy dialogowi z wyimaginowaną postacią. Granica zaciera się i już trudno jednoznacznie określić z czym mamy do czynienia. Może dlatego nie potrafilibyśmy pomóc? Możliwe, że dochodzi do najgorszego. Kobieta przebiera się w niebieską sukienkę, otwiera okno, wychodzi przed publiczność i jak to w teatrze gasną światła.

Po spektaklach organizatorzy zapraszają publiczność na spotkania z twórcami prezentacji. Pierwszy dzień Międzynarodowego Festiwalu Kontakt można zaliczyć do udanych, pozostaje jedynie czekać na kolejną teatralną ucztę.

Agata Siuta
Dziennik Teatralny
23 maja 2009

Książka tygodnia

Cztery Dramaty
Wydawnictwo Ossolineum
Cyprian Norwid

Trailer tygodnia