Miłość i honor w Rampie

"Pod Akacjami " - reż. Grzegorz Mrówczyński - Teatr Rampa w Warszawie

Zespół artystyczny warszawskiego Teatru Rampa, znany ze spektakli barwnych i ciekawych, o których nie raz pisaliśmy na tamach tygodnika "Idziemy", proponuje teraz nieznaną sztukę Jarosława Iwaszkiewicza. Najnowszy spektakl działającej pod kierownictwem Grzegorza Mrówczyńskiego Sceny Mrowisko to prawdziwe wydarzenie.

Akcja dramatu "Pod akacjami" toczy się w podwarszawskiej Podkowie Leśnej u schyłku II wojny światowej w znanej wówczas kawiarence. W pozornie sennej mieścinie rozgrywają się w konspiracji ludzkie dramaty. Przybywa młody harcerz Józio, by w imieniu państwa podziemnego wykonać wyrok na kolaborancie Edmundzie Brauschu i jego narzeczonej, kelnerce Florze. Józio odkrywa jednak, że mająca stać się jego ofiarą dziewczyna nie jest mu obojętna. Jego rozdarcie prowadzi do zaskakujących zwrotów akcji, która trzyma w napięciu do ostatniej minuty. A samo zakończenie jest tyleż zaskakujące i piękne, co wstrząsające.

Ważki problem moralny jest tu niewątpliwie największym atutem. Sytuacja, w którą zapętlili się bohaterowie, wydaje się - jak w antycznej tragedii - bez wyjścia. Jakiego wyboru dokonają? Czy w imię wzniosłych ideałów młody patriota dopuści się zbrodni? Czy poświęci swoją duszę i osobiste szczęście, czy raczej sprzeniewierzy się żołnierskiej przysiędze? W podjęciu decyzji jemu i Florze towarzyszyć będzie miejscowy autorytet moralny, obdarzony niezwykłą mądrością i gotów poświęcić siebie dla ratowania młodych dusz przed złem, ksiądz Węgrzyn.

Postaci dramatu zarysowane są bardzo realistycznie, psychologicznie skomplikowane, rozdarte pomiędzy powinnością a uczuciami, zaplątane w wojenną zawieruchę. Na pierwszy plan wysuwają się doskonale zagrane role księdza Węgrzyna, w którego wcielił się znany aktor Marek Frąckowiak, oraz Flory - zdemoralizowanej przez uczucie do zdrajcy. Warta docenienia jest zwłaszcza ta druga rola, zagrana z dojrzałością tym bardziej zaskakującą, że dla odtwórczyni, Adrii Jakubik, jest to sceniczny debiut.

Dramat Iwaszkiewicza był dotąd szerszej publiczności zupełnie nieznany. Odszukany pośród papierów autora czystopis datowany na rok 1945 prezentowany jest po raz pierwszy. Wystawianie nieznanych dziel głośnych twórców jest zresztą tradycją Sceny Mrowisko. Ta stosunkowo młoda scena brak przestrzeni i skromne warunki rekompensuje przyjazną atmosferą i indywidualnym podejściem do widza tworzoną przez Grzegorza Mrówczyńskiego.

Iwona Świerżewska
Idziemy
18 stycznia 2013

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia