Miłość, nienawiść i śmierć

3 x Piotr Czajkowski - Opera i Filharmonia Podlaska w Białymstoku

Piotr Czajkowski w miłości wielkiej eksperiencji nie miał, ale potrafił o niej pięknie opowiadać. Szczególnie, gdy pomagał mu Szekspir. Rosyjska romantyczna dusza i angielska fantazja stworzyły związek doskonały, o czym będziemy mogli się przekonać podczas piątkowego koncertu w Filharmonii.

Z Szekspira czerpał Czajkowski pełnymi garściami, gdy pisał uwerturę-fantazję Romeo i Julia oraz fantazję symfoniczną Burza, za to do stworzenia Symfonii Patetycznej, kończącej się lamentacyjnym finałem wystarczyło mu własne życie, rozsadzane przez ciągłe depresje. Wszystkie trzy utwory Czajkowskiego są niezwykle uczuciowe, ale „Romeo i Julia”  to wielki romans, jedna z najpiękniejszych uwertur koncertowych epoki romantyzmu. „ Co za niewysłowione piękno, co za gorąca namiętność; to jeden z najlepszych tematów w całej muzyce rosyjskiej” - zachwycał się Rimski-Korsakow. 

Z gorącą namiętnością  trzeba się jednak ostrożnie obchodzić.  „Miłość, przyjacielu, / To dym, co z parą westchnień się unosi; / To żar, co w oku / szczęśliwego płonie; / Morze łez, w którym nieszczęśliwy tonie” - skarżył się Romeo swemu przyjacielowi Benwoliowi. Najsłynniejszy kochanek świata powinien był kobiety omijać z daleka. Czy to były zimne jak lód i niechętne mu Rozaliny, czy też namiętne i romantyczne Julie, skutek zawsze był taki sam: katastrofalny.  Podobny los stał się udziałem Czajkowskiego. Ale o ile Romeo sam nie miał nic do powiedzenia, bo go pod balkon panny Capuleti wysłał Szekspir, doskonale zdający sobie sprawę, że miłość (a zwłaszcza ta nieszczęśliwa) dobrze się sprzedaje, o tyle Czajkowski sam się wpakował w morze łez. Choć nie miał nigdy śmiałości do kobiet – wolał mężczyzn, ale nie umiał tego zaakceptować , a poza tym w carskiej Rosji do takich preferencji seksualnych trudno było się przyznać – zdecydował się w wieku 37 lat na małżeństwo.
Jego Julią była 20-letnia Antonina Iwanowa Milukowa, psychofanka zasypująca kompozytora listami, deklarująca uwielbienie i podziw dla jego twórczości oraz miłość do niego samego, i grożąca samobójstwem, gdyby Czajkowski ożenić się z nią nie chciał.  Trafiła na podatny grunt, bo ulegający depresyjnym nastrojom muzyk, marzył o namiętnym związku uczuciowym. Ciąg dalszy był ilustracją francuskiego przysłowia, tłumaczącego, że małżeństwo jest jak oblężona twierdza: ci, którzy są na zewnątrz chcą do niej wejść, ci zaś którzy są w środku marzą, żeby się z niej wydostać. Tym bardziej, że Antonina zamiast przebić się sztyletem jak Julia, demonstrowała nieposkromiony apetyt na życie, więc Czajkowski po trzech miesiącach szalonej miłości uciekł najpierw w depresję (usiłował nawet popełnić samobójstwo), a potem do Szwajcarii.  Na szczęście  „Romea i Julię” napisał w 1869 roku, osiem lat przed spotkaniem Antoniny i mógł się jeszcze nachylić z podziwem nad namiętnym uczuciem.  Notabene, nachylał się z dużą uwagą, bo musiał dzieło trzykrotnie poprawiać, jako że publiczność nie wykazywała wystarczającego entuzjazmu. Wyszło to kochankom z Werony na dobre. Kompozytor odrzucając zbędną ilustracyjność, skoncentrował się na dwóch tematach: miłości i nienawiści. Kontrasty nastrojów i ostre dialogi między grupami instrumentów sprowadzają burzę uczuć nad najbardziej nawet nobliwą widownię. Burzę z tragicznym finałem, choć melodia chorałowa pod koniec utworu zdaje się jednak symbolizować ostateczne zwycięstwo zespolonych dusz kochanków nad śmiercią.  

Najbardziej jednak tragiczny finał dopisało życie do VI Symfonii zwanej Patetyczną. Skomponowana zimą 1892/1893 roku doczekała się prawykonania 16 października 1893 roku, w Petersburgu, pod batutą kompozytora. Trzy tygodnie później Czajkowski zmarł  w tajemniczych okolicznościach. Jedni uznali, że na cholerę, inni – że popełnił samobójstwo. w każdym razie ziemskie namiętności przestały go już obchodzić. 

Beata Maciejewska
Materiały OiFP
10 maja 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...