Miłosna geometria

"Wykapany zięć" - reż. Paweł Szkotak - Teatr Powszechny w Łodzi

Akcja sztuki ,,Wykapany zięć'' autorstwa Krzysztofa Kędziory osadzona jest we współczesnym świecie wielkich miast. Całość rozgrywa się w mieszkaniu polskiej rodziny, która z przejęciem przygotowuje się na wizytę kandydata na zięcia. Gra jest warta świeczki, gdyż dorosła już panna na wydaniu jest bardzo wybredna.

Jej związki są burzliwe, a odziedziczony po matce temperament sprawia, że nawiązuje je błyskawicznie. Przygotowywana z wielką pompą kolacja ma na celu scementowanie jej relacji z nowym partnerem, którego zna całe 2 tygodnie.

Z pozoru banał – piękna i młoda dziewczyna – Marta, związała się z niezwykle przystojnym i odnoszącym sukcesy Filipem. I oto inteligentna, wykształcona kobieta nie może znaleźć pracy, podczas gdy jej niesforny chłopak piastuje posadę dyrektora w banku. Barwna para podczas kolacji wymienia się serią namiętności, a sama wieczerza z biegiem czasu nieoczekiwanie zamienia się w porządną awanturę.

Powoli do spotkania dołączają kolejni członkowie rodziny, a każde ich pojawienie się prowokuje ujawnienie zaskakujących sekretów z życia bohaterów. Powstały chaos demaskuje przyszłego kandydata na zięcia. Co on takiego zmalował? Dowiecie się oglądając przedstawienie na stronie Teatru Telewizji. Spektakl został zarejestrowany na żywo w Teatrze Powszechnym w Łodzi.

Sztuka w groteskowy sposób opisuje rzeczywistość wielu współczesnych związków oraz problemy, z którymi muszą mierzyć się z pozoru beztroscy single. Czasy podobno nie sprzyjają zawieraniu trwałych, długoterminowych relacji. Młodzi ludzie wciąż chcą się bawić i podróżować, a ogrom możliwości przeżycia słodkich chwil zapomnienia powoduje, że część osób zaczyna w pewnym momencie poszerzać grono swoich sympatii.

Spragniona stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa Marta, choć pełna uroku i budząca zainteresowanie płci przeciwnej, niestety trafia na mężczyzn, którzy nie są gotowi na poważny związek. Na szczęście są barwni, a ich wyczyny są żywo komentowane przez całą rodzinę. Gdyby przyjrzeć się bliżej postaci Marty, na pewno można by dostrzec błędy, jakie popełnia przy doborze partnerów. Jednak bohaterka spektaklu odgrywana przez Karolinę Krawczyńską ma w sobie tyle dziewczęcego uroku, że nie sposób mieć jej tego za złe. Także jej matka, wprawnie zagrana przez Beatę Ziejkę, wyraża zrozumienie dla miłosnych poszukiwań córki i radzi jej, aby jak to ujęła - ,,używać mężczyzn''. Sztuka w ten sposób celnie podsumowuje rozterki wielu młodych kobiet i rozgrzesza je z miłosnych doświadczeń. Pokazując, że takie przeżycia wynikają bardziej z trudności w znalezieniu odpowiedniego partnera, aniżeli kaprysów, słabości charakteru, czy fanaberii.

Wątki miłosne, to nie jedyne komplikacje pojawiające się w fabule. Podczas oficjalnej kolacji okazuje się, że szef, na którego okropnie narzekał Bogdan – ojciec Magdy – to właśnie ten ananas – Filip. Co wyniknie z tego nieoczekiwanego zwrotu akcji? Dowiedzcie się sami.

Na uwagę zasługuje także postać babci, świetnie zagranej przez Barbarę Szcześniak. Dodaje pikanterii całemu przedstawieniu, a progresywna natura postaci, mimo wieku, szybko zjednuje sobie ludzi. Nie przeszkadzając także we wznoszeniu toastów czystą polską wódką.

Minimalistyczna, nowoczesna scenografia dobrze podkreśla ramy czasowe przedstawienia, zaciekawia, ale nie odciąga uwagi widza od najważniejszego – fabuły i gry aktorskiej, która jest na absolutnie wysokim poziomie. Jeżeli chodzi o kostiumy, to oczywiście najlepiej wypadła postać seniorki. Jej nowoczesny styl ma w sobie nutę ekscentryzmu. Tak jak i ona sama.

Lekkości całości dodaje także postać tajemniczego żartownisia, który często niepokoi rodzinę telefonami. Wierszyki jego autorstwa naprawdę skutecznie wywołują salwy śmiechu. Kim jest ów żartowniś? Jest to zagadka, którą z przyjemnością można rozgryźć podczas seansu.
Mnie osobiście najbardziej urzekła postać babci - silnej, kochającej życie kobiety, z którą można konie kraść!

Co do głównego wątku miłosnego - myślę, że jest to esencja problemu, z którym w pewnym momencie swojego życia musiało zmierzyć się sporo kobiet. Takie czasy. Cóż można jeszcze dodać? Każdy w tej komedii znajdzie coś dla siebie.

Maja Zalewska
Dziennik Teatralny Olsztyn
27 maja 2021
Portrety
Paweł Szkotak

Książka tygodnia

ahat ilī. Siostra bogów. Sceny dramatyczne
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Olga Tokarczuk, Zbigniew Mikołejko

Trailer tygodnia