Mocne wejście w nowy sezon artystyczny

"Łucja z Lammermoor" - reż. Bert Bijnen - Opera Śląska w Bytomiu

Opera Śląska w Bytomiu zainaugurowała 77. sezon artystyczny! W piątek, 3 września bytomski teatr zaserwował publiczności „Łucję z Lammermoor" Gaetana Donizettiego, a wieczór zwieńczyły długie owacje na stojąco. Nowy sezon niewątpliwie będzie trudny, bo niebawem operowy gmach przejdzie metamorfozę. W końcu ziści się długo zapowiadany remont sceny.

„Łucja z Lammermoor" Gaetana Donizettiego to wariacja na temat losów „Romea i Julii". Tragiczna historia miłości Łucji i Edgara, dwojga szkockich kochanków pochodzących ze zwaśnionych rodów, pełna jest dramatyzmu. Premiera spektaklu w reżyserii Berta Bijnena odbyła się 5 grudnia 2020 roku. Z uwagi na lockdown związany z pandemią koronawirusa spektakl można było zobaczyć wówczas jedynie online, a bilety na wirtualną premierę zakupiło 5,5, tys. osób!

W rolę niewinnej, skromnej Łucji, która oddała swoje serce Edgardowi (Łukasz Załęski) wcieliła się Gabriela Gołaszewska. Już podczas wirtualnego spektaklu można było podziwiać jej kunszt artystyczny, ale na żywo jest po prostu oszałamiająca. Złoty głos w połączeniu z przekonującą grą aktorską (sceny obłędu są absolutnie genialne) daje wybuchową mieszankę. Gołaszewska śpiewa z niezwykłą lekkością. Czaruje. Wydaje się, że bez najmniejszego wysiłku wykonuje najtrudniejsze partie. A koloratury – przepiękne! Artystka niebawem wystąpi na deskach Opery Narodowej, a to najlepiej oddaje jej umiejętności wokalne.

Gołaszewskiej partneruje Stanislav Kuflyuk, wcielający się w rolę podstępnego brata Enrico. Wykreowana przez niego postać jest niezwykle charyzmatyczna, pewna siebie, a przez to i egocentryczna. Silny charakter i silny głos. Bije od niego powaga i zdeterminowanie. Kuflyuk zdecydowanie króluje wśród ról męskich. Sceny jego dialogu z Gołaszewską są dynamiczne, mocne, pełne ścierającej się energii. Co ciekawe, baryton przeszedł pewną metamorfozę zewnętrzną. Jaką? Nie zdradzę. Polecam jednak serdecznie „Łucję", a podczas spektaklu wszystko się wyjaśni.

Z kolei Edgardo w wykonaniu Łukasza Załęskiego to przeciwieństwo Enrico. Spokojny, stonowany, romantyczny, może nieco bujający w obłokach. Artysta obdarzony jest miłym, dźwięcznym głosem, który zapada w pamięci.

W warstwie wizualnej, jeśli chodzi o scenografie i kostiumy (Zana Bosnjak), dominuje kult geometrii. Scenografia Marca Thurowa jest minimalistyczna. Postawiono na proste linie i geometryczne kształty. Uwagę przyciągają kostiumy, zwłaszcza te, w które ubrany jest chór. Stanowią wynik eklektycznego połączenia artystycznej wizji ubrań noszonych przez Szkotów z elementami stylistyki właściwej dla „Alicji w krainie czarów". W podobnej stylistyce utrzymane są elementy scenografii.

Dodatkową atrakcją wieczoru było z pewnością pojawienie się harmoniki szklanej, którą operowała Christa Schoenfeldinger z Wiednia. Wykorzystano ją zgodnie z pierwotnym zamysłem kompozytora, w scenie obłędu Łucji.

Wszystko, co napisałam w grudniowej recenzję podtrzymuję, jednakże skonfrontowanie spektaklu online z tym na żywo przechyla znacząco szalę zwycięstwa na korzyść tego rozgrywającego się przy obecności publiczności w operowym gmachu. Tych wrażeń, emocji płynących z odbioru i obcowania ze sztuką, ze śledzenia poczynań bohaterów na scenie i słuchania głosów ulubionych artystów nie da się zastąpić medium pośredniczącym, protezą symboliczną, jakim jest ekran.

Wrzesień w Operze Śląskiej. Co zaplanowano?

W najbliższym czasie miłośników opery czeka wiele atrakcji. Na sobotę, 11 września, zaplanowano 11. Noc Teatrów Metropolii. W jej ramach w Operze Śląskiej odbędą się rozmaite warsztaty plastyczne, lekcje śpiewu, zajęcia baletowe dla dzieci oraz dorosłych, a zwieńczeniem wyjątkowego wydarzenia będzie spektakl – opera komiczna „Napój miłosny" Gaetana Donizettiego.

Z kolei 17 września przed melomanami kolejna premiera. Tym razem w Operze Śląskiej zaprezentowana zostanie „Muzyczna awantura z happy endem, czyli Adam Snopek Stand-up przy fortepianie kontra Kameraliści Opery Śląskiej w Bytomiu". We wrześniowym repertuarze znalazły się też popularne spektakle, których premiery miały miejsce w poprzednim sezonie. 18 i 19 września będzie można zobaczyć operę „La Rondine" czyli „Jaskółkę" Giacomo Pucciniego, a 12 września w Operze Śląskiej oraz 21 września w Teatrze Śląskim w Katowicach zobaczymy poruszający serca balet powstały na kanwie filmu Kazimierza Kutza „Sól ziemi czarnej" w reżyserii i choreografii Artura Żymełki.

Nie zapomniano także o lubianym cyklu „Opera blisko Ciebie: Porozmawiajmy o Operze". Bohaterką spotkania zorganizowanego 19 września będzie odtwórczyni tytułowej roli „Callas. Master Class" - Joanna Kściuczyk-Jędrusik.

77. sezon artystyczny w Operze Śląskiej będzie trudny, bo jak zapowiedział podczas jego inauguracji dyrektor Łukasz Goik, będziemy mogli podziwiać artystów na deskach bytomskiego teatru prawdopodobnie jedynie do stycznia. Przypomnijmy, że w maju tego roku podpisano umowę opiewającą na 56 milinów złotych na przebudowę obiektu. W je ramach zbudowana zostanie obrotowa scena, pojawi się nowe nagłośnienie, a zabytkowe elementy architektoniczne zostaną odnowione. Zakończenie inwestycji planowane jest na 2023 rok.

Podczas remontu Opera Śląska będzie kontynuować swoją działalność wystawiając spektakle na goszczących ją scenach polskich i zagranicznych.

Magdalena Mikrut-Majeranek
Dziennik Teatralny Katowice
10 września 2021
Portrety
Bert Bijnen

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...