Moja, bardzo osobista Tatiana

Rozmowa z Joanną Tylkowską

- Chciałabym oprzeć kreację Tatiany na moich warunkach fizycznych i wrażliwości. Chciałabym, żeby to była moja, bardzo osobista interpretacja tej roli. Czas porównań, inspiracji, delektowania się doskonałymi kreacjami pozostawiam na później- - mówi Joanna Tylkowska o swojej roli w "Eugeniuszu Onieginie" w Opezre na Zamku w Szczecinie.

W "Eugeniuszu Onieginie" zagra pani Tatianę, główną rolę żeńską. Mówią, że to wzór kobiety: uczuciowa, odpowiedzialna, wierna.

- "Wiernaja supruga" - jak śpiewa o sobie.

Czy to trudna rola owej "wiernej żony"? Na początku Tatiana chce pokochać kogoś innego. Jest odrzucona.

-Tatiana tęskni za wzniostą, romantyczną, idealną miłością i odnajduje ją w postaci Oniegina. Niestety, jej miłość zostaje odrzucona, nieodwzajemniona, dlatego marzenia o wzniosłym uczuciu muszą ulec zapomnieniu. Kolejna odsłona Tatiany to rola wiernej, dobrej żony, świadomej swojego poświęcenia w imię prawdy, wierności i zasad.

Mówią, że to najtrudniejsza opera do wyśpiewania, jeśli chodzi o ładunek dramatyzmu.

- Opera ta jest oparta na prawdziwym malarstwie uczuć i nie ukrywam, że jej dramatyzm jest niezwykle pociągający. Jeśli chodzi o Tatianę, to Czajkowski poprzez muzykę ukazuje zmienność nastrojów tej romantycznej, niespokojnej duszy, która nie może odnaleźć prawdziwego ukojenia. A kiedy odnajduje drogę do wiecznego szczęścia, okazuje się, że jest za późno: zmienił się świat, ludzie i okoliczności. Jestem bardzo szczęśliwa, że możemy opowiedzieć widzom o tym niezwykłym świecie poprzez muzykę Czajkowskiego.

Czy ma pani jakiś teatralny wzór Tatiany?

- Przyznam, że na tym etapie pracy z dziełem chciałabym przede wszystkim zrozumieć i odnaleźć Tatianę w sobie, sprawić, aby była interesująca i wiarygodna dla publiczności. Podziwiam wielu wykonawców tej opery, nie chcę kopiować innych artystów. Nie mam na myśli braku szacunku dla światowych autorytetów, lecz jedynie pragnienie, żeby publiczność, patrząc na moją Tatianę, widziała kogoś bardzo prawdziwego i naturalnego. Chciałabym oprzeć kreację Tatiany na moich warunkach fizycznych i wrażliwości. Chciałabym, żeby to była moja, bardzo osobista interpretacja tej roli. Czas porównań, inspiracji, delektowania się doskonałymi kreacjami pozostawiam na później jako swoisty "deser" za wytężona pracę nad przygotowaniem partii Tatiany.

Niektórzy mówią, że Tatiana to "smutna bohaterka romantycznej powieści".

- Tatiana, kiedy dowiaduje się, że odnalazła wymarzoną miłość, nie jest smutna. Jest bardzo szczęśliwa, pełna radosnego, miłosnego niepokoju oczekiwania. Smutek, ból stają się jej udziałem dopiero wtedy, gdy okazuje się, że uczucie do Oniegina nie jest odwzajemnione. Myślę, że bohaterka Czajkowskiego to tęskniąca rosyjska dusza, nieustannie poszukująca miłości w niekończącym się wszechświecie. ..

Czy tylko rosyjska dusza?

- Romantyczna dusza, bardzo ludzka i bliska.

Co może Tatiana powiedzieć dzisiejszemu człowiekowi?

- Wszystko zależy od punku ciężkości, jak zwykle... Na przykład: wierność danemu słowu, lojalność, honor... Tatiana przysięgała wierność mężowi, Greminowi, i dotrzymuje słowa. Owszem, wyznaje miłość Onieginowi, wciąż darzy go uczuciem, ale pozostaje wierna mężowi.

Kolejna inspiracja dla współczesnego odbiorcy opery Czajkowskiego to z pewnością przekazana w niej wiara w racje, które niesie ze sobą prawdziwe, gtębokie uczucie dwojga ludzi oraz nadzieja na jego odnalezienie. Największą jednak wartością dla słuchaczy pozostaje z pewnością zachwycająca, ponadczasowa muzyka Piotra Czajkowskiego-jej niezrównane piękno.

Finał tej opery nie jest operowy. W innych operach ktoś kogoś na końcu zabija, ktoś ginie.

- Choć nie w finale, ale zgodnie z operowymi tendencjami ginie jeden z bohaterów, przyjaciel Oniegina, Leński. Śmierć przyjaciela jest dla tytułowego bohatera inspiracją do prawdziwej, wewnętrznej, głębokiej przemiany. Nie odnajdziemy jednak w tym dziele radosnego, szczęśliwego zakończenia. Finał "Eugeniusza Oniegina" jest niezwykle bolesny, inspirowany wieloma podobnymi sytuacjami z realnych relacji międzyludzkich.

Bo i Puszkin napisał bardzo prawdziwy poemat, odwołując się do własnych przeżyć, i Czajkowski napisał muzykę, odwołując się do własnych, bardzo dramatycznych przeżyć.

- Tak, ale przede wszystkim do emocji, jakie tym przeżyciom towarzyszą. Myślę, że chociażby z tego powodu i oczywiście dla piękna muzyki warto spotkać się z "Eugeniuszem Onieginem", z historią, jaką ta opera opowiada.

Czy to najbardziej skomplikowana rola z tych, które pani dotychczas grała?

- Trudno o porównania, każda rola niesie inne trudności, nowe wyzwania. Myślę, że Violetta w operze "Traviata" była najtrudniejsza, szczególnie w bardzo rozbudowanej teatralnie wersji krakowskiej. Dużo ciężkiej pracy, ale niewątpliwie warto było zaangażować się w pracę nad tą rolą. Wierzę, że Tatiana przyniesie mi równie wiele radości i satysfakcji, a zgromadzona na spektaklu publiczność poczuje się zaproszona do świata bohaterów opery Czajkowskiego.

- Już niebawem premiera. A co potem, po "Eugeniuszu Onieginie'?

- Tatiana wyznacza pewien kierunek. Już "Traviata" i Rozalinda były jego zapowiedzią. Będę poszukiwać ról, które są stylistycznie, emocjonalnie i wokalnie pokrewne Tatianie. Zatem będę szukała czegoś...

- Poza Szczecinem?

- Mam pewne plany, marzenia i wierzę w ich realizację... Jednak opera szczecińska zawsze pozostanie dla mnie miejscem wyjątkowym, do którego z wielką radością będę powracać. Sympatia i wsparcie szczecińskiej publiczności pozwalają mi dojrzewać do kolejnych wymarzonych ról.

- Do zobaczenia więc w piątek na premierze "Eugeniusza Oniegina".

- Zapraszam i do zobaczenia.

Bogdan Twardochleb
Kurier Szczecinski
22 marca 2013
Portrety
Joanna Tylkowska

Książka tygodnia

Monty Python. Autobiografia według Monty Pythona
Czwarta Strona - Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Monty Python

Trailer tygodnia