Moniuszko i Fredro na jednej scenie

"Fredriana" - reż. Conrad Drzewiecki, Anna Hop - Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie

Dwaj wielcy Polacy, najwybitniejszy polski kompozytor operowy Stanisław Moniuszko i król polskiej komedii Aleksander Fredro spotkali się na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie w spektaklu "Fredriana", na który składają się dwa balety: "Przypowieść sarmacka" oraz "Mąż i żona". Wieczór baletowy w dwóch częściach, zrealizowany do muzyki Stanisława Moniuszki z wykorzystaniem motywów sztuk Fredry, ukazuje bogactwo naszego wspaniałego dziedzictwa kulturowego.

Część pierwsza wieczoru to "Przypowieść sarmacka", balet w jednym akcie oparty na motywach "Zemsty" Aleksandra Fredry, zrealizowany do uwertury koncertowej poematu symfonicznego "Bajka" Stanisława Moniuszki, w choreografii i reżyserii Conrada Drzewieckiego. Twórca "Przypowieści sarmackiej", Conrad Drzewiecki, już od dawna nie żyje. Swoją prapremierę balet miał ponad czterdzieści lat temu. Na szczęście spektakl został zarejestrowany przez telewizję. Dzięki temu po latach dyrektor Polskiego Baletu Narodowego, Krzysztof Pastor, uczeń Conrada Drzewieckiego, zdecydował się przywrócić ów balet współczesnej widowni. To znakomita decyzja. Tym bardziej iż odtworzenie i zrealizowanie obecnej premiery "Przypowieści sarmackiej" jest dziełem choreografa Emila Wesołowskiego, także ucznia Conrada Drzewieckiego. Dzięki obu panom dzisiejsza publiczność mogła doświadczyć prawdziwie artystycznych wzruszeń i kontaktu ze sztuką naprawdę wysoką.

"Przypowieść sarmacka" to bardzo piękne, perfekcyjne w każdym szczególe przedstawienie, w którym muzyka Moniuszki, idea i duch utworu Fredry doskonale zespalają się z koncepcją choreograficzną i wykonaniem zarówno solistycznym, jak i zespołowym. Wszystko to tworzy wspaniałą, rzadko już dziś spotykaną na scenach harmonię artystyczną na najwyższym poziomie. "Przypowieść sarmacka" zrealizowana jest w konwencji tańca klasycznego wzbogaconego zadaniami aktorskimi. Aż żal, że Conrad Drzewiecki nie zdecydował się swego czasu na balet pełnospektaklowy, wszak fabuła arcykomedii, jaką jest "Zemsta", oraz bogactwo charakterologiczne postaci Fredrowskich daje choreografowi wielkie możliwości twórcze. Ale nawet ta skrócona wersja "Zemsty" jest pełna dynamiki zarówno w rozwiązaniach scenicznych, jak i w formie wyrazistego rysunku każdej postaci, czy to Cześnika w doskonałym wykonaniu Vladimira Yaroshenki, czy kontrastowo wobec Cześnika ujętego Rejenta tańczonego przez Carlosa Martina Péreza, czy uroczej Klary w wykonaniu Anety Zbrzeźniak, czy też sprytnej Podstoliny tańczonej przez Chinarę Alizade, a także Wacława w wykonaniu Patryka Walczaka, czy Papkina tańczonego przez Maksima Wojtiula, nie mówiąc już o ogromnie zabawnym Dyndalskim, granym wręcz aktorsko przez Adama Myślińskiego. Każda postać zarówno tańcem, jak i mimiką oraz gestem ma tu wyraziście ukazaną własną, odrębną od pozostałych osobowość, temperament, charakter, co dodaje dramaturgii spektaklowi. Taka zindywidualizowana konstrukcja postaci, nie tylko ruchem, ale i grą aktorską, sprawia, iż na scenie oglądamy - można powiedzieć - spektakl aktorski z barwną galerią portretów psychologicznych. Całości dopełnia świetna scenografia i doskonałe kostiumy.

Drugą część wieczoru stanowi balet w jednym akcie "Mąż i żona" na motywach komedii Fredry do zapomnianego baletu Moniuszki "Na kwaterze", w choreografii Anny Hop. To raczej choreograficzna wariacja na temat utworu Fredry. Ten spektakl różni się od "Przypowieści sarmackiej" także koncepcją estetyczną. Autorka choreografii i libretta, Anna Hop, przeniosła akcję "Męża i żony" do lat 50. XX w. i zbudowała spektakl ze sporej ilości miniscenek, często odległych od litery utworu oryginalnego. Tancerze często w scenkach mimicznych wykorzystują ekspresję charakterystyczną dla teatru pantomimy. Jako tło muzyczne, prócz muzyki Moniuszki, twórczyni spektaklu wprowadziła elementy muzyki rozrywkowej modnej w latach 50.

Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik
31 maja 2019

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...