Muzyczna farmacja, czyli opera buffa w pigułce

"Lo speziale" - reż. Eva Buchmann - Teatr Wielki, Akademia Muzyczna w Łodzi

Trzech kandydatów, jedna Grilletta i tysiące możliwości kultowego Fiata 500. Spektakl "Lo speziale" w reżyserii Evy Buchmann to koprodukcja Teatru Wielkiego i Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi.

Kurtyna poszła w górę, lawina smyczków rozpoczęła uwerturę, a na scenę wkroczyło czworo gotowych na wszystko studentów AM - gotowych przede wszystkim na to, by rozbawić swoją publiczność. Jak wiele może pomieścić Fiat 500? Czy kąpiel w operze jest możliwa? Jak skutecznie się leczyć?

Gdy rusza machina operowych sztuczek, pojawia się skrawek jakiegoś świata, który chce połknąć naszą całą uwagę. Natomiast, gdy jest to opera buffa należy dodatkowo wytężyć umysł. Już po chwili, z pozornie banalnej historii narodzi się kilkusezonowa telenowela w trzech aktach. Przebieranki, szereg zwrotów akcji, intrygi, romanse, nieszczęśliwe miłości, katalog pragnień, wzlotów i upadków – wszystko to (z potężną dawką humoru) i jeszcze więcej, można zobaczyć w jednej z najczęściej wystawianych oper Haydna.

Każda z postaci, którą twórca wpisuje w operę, jest przedstawicielem jakiegoś zbioru cech charakteru. Bez wątpienia nie są one przypadkowe. Możliwe, że najtrudniej jest odegrać postać kogoś, kogo rola zakłada bycie zwyczajnym. W tym przypadku, młodzi artyści mieli okazję wcielić się w sylwetki bohaterów opery Haydna zarysowane bardzo barwną i lekko fantazyjną kreską. Widać, że oprócz ogromu pracy włożonego w każdą z tych postaci, znalazło się miejsce na frajdę i zabawę bohaterem. Co za ulga oglądać operę komiczną, która bawi też samych wykonawców. W rolę zrzędliwego, podstarzałego aptekarza Sempronio wcielił się Piotr Chłopicki. Podróżuje on wraz ze swoim młodym asystentem Mengone (Krzysztof Lachman), który o lekach wie bardzo nie wiele, lecz czego nie robi się z miłości... I tu pojawia się ona – piękna Grilletta (Paulina Glinka) – wychowanka Sempronio, która rozkochuje w sobie nie tylko te dwójkę. Chętny, a nawet bardzo chętny do ożenku z dziewczyną przybywa elegancki i sprytny Volpino (Dominika Stefańska). W tle akcji pojawia się jeszcze jeden bohater, którego bez wątpienia pokochały tłumy. Mowa tu oczywiście o Fiacie 500 – czyli pralni, suszarni, łazience, garderobie i aptece na kółkach. Kto by pomyślał, że takie maleństwo to szereg zastosowań i konstrukcji.

„Aptekarz" podarował publiczności dużą dawkę „artystycznych witamin", po których ta wyszła z uśmiechem na twarzy. A może w niedalekiej przyszłości w aptekach będą dostępne bilety na dobre spektakle. W końcu śmiech to zdrowie! Już widzę te ulotki – „Przed użyciem zapoznaj się z treścią libretta dołączonego do opakowania...".

Maria Krawczyk
Dziennik Teatralny Łódź
1 października 2020
Portrety
Ewa Buchmann

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...