Najnowsza premiera w dramatycznym

rozmowa z Mikołajem Mikołajczykiem

Spektakl inspirowany twórczością Paolo Pasoliniego to najnowsza premiera w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w reżyserii Mikołaja Mikołajczyka.

Dorota Wodecka: Jest Pan bezdomny, ale od kilku miesięcy mieszka w Opolu. 

Mikołaj Mikołajczyk: - Czuję się tu jak w domu. Zacząłem pracę w opolskim teatrze kilka lat temu, przy spektaklu "Nieśmiały na dworze". Potem zapraszali mnie do współpracy artyści reżyserujący tutaj. W Opolu wystawiłem swój autorski "Waiting", który został bardzo dobrze przyjęty. Prowadziłem warsztaty taneczne. Czuję tutaj spokój i dlatego zdecydowałem się na tej scenie wyreżyserować spektakl inspirowany twórczością Paolo Pasoliniego.

To tekst dramatyczny podczas, gdy do tej pory jako reżyser mierzył się Pan z baletem i operą. 

- Przecież ja od czterech lat mieszkam w teatrze dramatycznym i uczestniczę w powstawaniu spektakli! Zamieniłem tylko krzesełko choreografa na krzesełko reżysera. Poza tym scenariusz jest baletowy, taneczny, a spektakl bardzo plastyczny i emocjonalny. Nadbudowany jest sztuczną formą na pograniczu teatru dramatycznego i tańca i podporządkowany partyturze muzycznej. Również teksty, które wybrałem do niego z Małgorzatą Dziewulską są mi bardzo bliskie.

Sięga Pan po "Teorema", dzieło Pier Paolo Pasoliniego. Film po zdobyciu nagrody w Wenecji w 1968 roku został zakazany przez Kościół. Jakie dziś emocje może wywoływać? 

- Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten film miałem 20 lat. I nie mogłem sobie z nim poradzić. Bo oto w burżuazyjnej rodzinie pojawia się gość, który wywraca panujący w niej porządek. Dopóki go nie poznają są szczęśliwi, wydaje im się, że spełniają oczekiwania narzucone im przez otoczenie. I nagle on samą swoją obecnością sprawia, że pęka skorupa kulturowo-cywilizayjna i członkowie zgodnej dotąd rodziny stają się innymi ludźmi. 

Kościół zakazując ten film uznał, że zło jest zbyt atrakcyjne i należy przed nim chronić? 

- Zło jest zawsze atrakcyjne. Ale przecież nie wiadomo, czy tym gościem jest szatan, czy Bóg. Anioł czy jakiś demiurg uruchamiający w ludziach skrywane marzenia. I nie wiadomo, czy to spełnienie ich było ważne, czy porządek, który zburzył swoim pojawieniem się był ważny. Nie umiałem sobie po obejrzeniu tego filmu odpowiedzieć na te pytania. Próbuję teraz, sięgając po ten tekst. 

Sądzi Pan, że dla widzów te pytania okażą się równie istotne? 

- Nie ukrywam, że odnajduję siebie w tym spektaklu. Bo ja jestem tym gościem. Zresztą gram go. Czuję się wyobcowany. Wszędzie jestem i nigdzie mnie nie ma. Mam 41 lat, ale życie mi się zatrzymało. Realizuję się w pracy zawodowej, ale w życiu najprosztym czuję się bezradny. Próbuję tym spektaklem zmierzyć się ze swoją samotnością i z samotnością w ogóle.

To bardzo osobiste. 

- W teatrze na szczęście jest tak, że spektakl robi się najpierw dla siebie, potem dla aktorów, z którymi się współpracuje, a potem dla obcych ludzi. Ja jestem pierwszym widzem i muszę mieć pewność, że to co zrobiłem jest dobre, bo jest prawdziwe i moje. Moja wrażliwość i wrażliwość widza mogą się nie spotkać, ale to mój spektakl i mogę z podniesioną głową przyjąć ewentualną porażkę, bo wiem, że z powodów koniunkturalnych nie zrobiłem niczego wbrew sobie.

Bardzo rzadko reżyseruję, ale za każdym razem spektakle muszą mnie osobiście dotyczyć. 

"Waiting" to historia tancerza, któremu życie się zawaliło po złamaniu nogi. Moja historia. "Kronika zapowiedzianej śmierci" jest o kresie miłości, dla mnie przyznaje dość dramatycznym, by zakończonym próbą samobójczą. W spektaklu "Z tobą chcę oglądać świat" dostrzegłem swoje własne sieroctwo w oczach podróżującego ze mną z teatru do teatru psa. 

A przy Pasolinim jaką prawdę o samotności Pan odkrył? 

- Mam nadzieję, że recepta dla wszystkich wrażliwców i samotników jest prosta: można być samotnym i szczęśliwym. Bo świat mimo, że jest do dupy, jest jedynym, jaki nam dano. I trzeba to zaakceptować.

rozmawiała Dorota Wodecka
Gazeta Wyborcza Opole
30 stycznia 2010
Portrety
Seweryn Pollak

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia