Nazywam się Miłość

"Historia o miłości" - reż. Anna Złomańczuk - Teatr Maska w Rzeszowie

W Teatrze Maska w Rzeszowie już bardzo długo nie gościł żaden widz. W czasie rozłąki zespół przygotował cykl etiud i rozmów o miłości, które można zobaczyć w Internecie.

Dorośli mówią do dzieci

Można by powiedzieć, że to nic niezwykłego. Dorośli ciągle mówią do dzieci, dzieci ciągle nie słuchają dorosłych. Złośliwi polecają nawet, by młodzi ludzie mówili do ścian, aby w ten sposób przygotować się na czekające ich rodzicielstwo. „Grochem o ścianę" to wypowiedź w podobnym duchu. Ale dzieci mają niezwykłą zdolność słuchania, nawet gdy dorośli są przekonani, że wcale tego nie robią. Tym razem do dzieci mówią nie rodzice i nauczyciele, ale twórcy Teatru Maska. Odpowiadając na niezwykłe pytania, przybliżają dzieciom odczucia, które towarzyszą zakochaniu i miłości. To wypowiedzi ludzi młodych i dojrzałych, mężczyzn i kobiet, którzy na miłość patrzą z różnych perspektyw, ale za każdym razem, jak na coś, czego jest zawsze mało.

Szare eminencje
Proste, choć niepozbawione intrygujących szczegółów lalki są bohaterkami etiud Teatru Maska. Są kolorowe, pozszywane z łatek, mają charakterystyczne cechy, które nadają indywidualności każdej postaci. I tak – Pan Zamknięty ma na twarzy krzyżyk na znak, że jego twarz nie podoba się innym ludziom, a Ponury Staruszek nosi nad oczami grube brwi zastygłe w grymasie ciągłego gniewu. Lalkami kierują aktorzy, którzy starają się być niewidzialni. W dużym stopniu to się udaje. Często zdarza się, że jedną małą lalką operują dwaj aktorzy. Trudno ich nie podziwiać za sposób, w jaki to robią, bo rekwizyty nie dysponują mimiką, a jednak – za sprawą sprawnych rąk i wyobraźni – pokazują tajemnice najgłębszych ludzkich uczuć.

Kropla drąży skałę
Etiudy są krótkie i trwają maksymalnie kilkanaście minut. Każda to historia zmian, jakie wprowadza miłość. Choć mamy tu miłość między kobietą i mężczyzną, przyjacielską, miłość między rodzicami i dziećmi, miłość do siebie samego – wszystko to twarze tej samej postaci, Miłości. A ona jest tu też narratorką, wprowadza w klimat opowieści i wiedzie aż do końca, gdzie czekają dobre wieści. Etiudy są zbudowane w sposób prosty, mają nielicznych (w zasadzie maksymalnie dwóch) bohaterów, których poznajemy zazwyczaj w złym stanie. Nawet jeśli oni sami nie zdają sobie z tego sprawy, baczny obserwator z łatwością dostrzeże, że coś u nich jest nie tak. Jak w życiu. Problemem jest zawsze brak miłości.

Rydwan stukonny
Mówi się tak: „gdzie nie ma miłości, tam połóż miłość, a znajdziesz miłość". Etiudy są właśnie o tym. Na początku każdej historii napotykamy brak miłości: zwieszone głowy, mury, klatki, serca z kamienia, brak zainteresowania... to znaki rozpoznawcze tego stanu rzeczy. Potem pojawia się tytułowa bohaterka, ukryta pod różnymi postaciami. Zawsze początkowo napotyka problemy, opór, nie jest mile widziana, ale waleczna oraz nieposkromiona wygrywa i udowadnia, że lepiej nie próbować się bronić – szkoda sił. Tu następuje przemiana, głowy podnoszą się, serca rozpalają, a mury i klatki tracą złowieszczą moc. Życie się zmienia, opadają mgły, wstaje nowy dzień. I ludzie, których miłość złowiła, są nie do poznania. Nawet grube jak u Breżniewa brwi Ponurego Staruszka tracą swą posępność w świetle rozpalonego serca.

Pukajcie ze mną w niemalowane drewno
Etiudy i Rozmowy o Miłości to zaskakująco świeża propozycja. Zdawałoby się, że temat jest oklepany, ale twórcom udało się zaskoczyć widza i pokazać miłość niejako od początku. Może właśnie chodzi o to, że w naszych rozważaniach o miłości zabrnęliśmy już tak daleko, że nie pamiętamy o początku i podstawie. Twórcy wrócili do źródeł i powiało wiosną. Czy to konfrontacja najgłębszych doświadczeń ludzi starszych z młodymi odbiorcami? Może to prostota języka i wyrazu? Może to wszystko naraz, albo jeszcze coś innego? Całe przedsięwzięcie jest nie tylko urocze, ale i mądre, na wzór bajek czy przypowieści, które odkrywają głęboką tajemnicę rządzącą światem – tu dowiadujemy się o tym, że niekochani warci są miłości, że słowa i obojętność ranią jak nóż do tektury, że trzeba walczyć o to, co cenne. Tyle treści! Nieraz czyta się setki stron i pęsetą trzeba wydobywać jakąkolwiek wartość. Cykl jest więc szalenie pouczający i kształtujący postawy społeczne. Tu także wielki plus dla twórców, za przedstawienie „klasycznych" form miłości.

Jeszcze będą
Etiudy i Rozmowy o Miłości można oglądać na platformie You Tube na kanale Teatru Maska (hiperłącze: https://www.youtube.com/channel/UCnZh07NntRo693NPzrPG56A). Po premierze są tam ciągle dostępne i można je oglądać za darmo, do czego zachęcam zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Szkoda, że dopiero zima, szkoda, że nie wiosna, bo po obejrzeniu Etiud i Rozmów o Miłości, aż chciałoby się zakochać.

Giovanna Jakimowicz
Dziennik Teatralny Rzeszów
12 stycznia 2021

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...