Nic nie odbierze mi tego, że dobrze się zabawiłem

"Casanova w Warszawie" - reż. Krzysztof Pastor - Teatr Wielki - Opera Narodowa - foto: Ewa Krasucka - mater. prasowe

Polską władał ostatni już król, Stanisław August Poniatowski, znany ze swojego uwielbienia sztuki i wystawnego stylu. W 1965 roku zaciekawiony polskim dworem Giacomo Casanova postanowił zawitać na kilka miesięcy do Warszawy, jak zwykle, wdając się w liczne romanse i konflikty.

Gdy główny bohater (Vladimir Yaroshenko) przybywa do stolicy Królestwa Polskiego spotyka swojego dawnego przyjaciela Vincenza Campioniego (Paweł Koncewoj), który wprowadza go w świat arystokracji i artystów. Casanova w trakcie pobytu w Warszawie poznał jej śmietankę towarzyską: hrabiego Moszyńskiego (Viktor Banka), księcia Czartoryskiego (Jarosław Zaniewicz), hrabiego Ponińskiego (Robert Bondara) oraz księcia Lubomirskiego (Łukasz Tużnik), a nawet samego króla Stanisława Augusta (Adam Kozal). Głównym rywalem miłosnym włoskiego uwodziciela był hrabia Branicki (Maksim Woitiul), z którym konflikt kończy się pojedynkiem i poważnym zranieniem ręki.

Uczestnicząc w życiu artystycznym Paryża Północy, Giacomo szczególnie upodobał sobie Balet Królewski i jego artystki. Wśród balerin konkurujących o względy bohatera znalazły się włoszki: Caterina Gattai (Yuka Ebihara), Anna Binetti (Alexandra Liashenko) i Teresa Cassaci (Anita Zbrzeźniak). Każda z artystek wyróżniała się w tańcu innym temperamentem i szczegółami. Najbardziej spodobała mi się rola Alexandra Liashenko, która prowadziła taniec niezwykle delikatnie i kobieco. Poza tancerkami Casanova romansuje z księżną Izabelą (Maria Żuk oraz jedną z zakonnic poznaną w klasztorze (Daria Majewska).

Mnogość postaci mogłaby wprowadzić w głowie widzów lekkie zamieszanie - szczególnie w przypadku mężczyzn, którzy odpowiednio dla epoki klasycznej noszą identyczne peruki. Receptą na ten problem były kolory kreacji bohaterów. Adama Kazimierza Czartoryskiego wraz z Izabelą Czartoryską zapamiętałam dzięki błękitnemu frakowi księcia oraz sukni jego małżonki. Za to hrabia Branicki czerwienią manifestował rywalizację z włoskim amantem. Moją uwagę zwrócił Vladimir Yaroshenko, grający główną postać, która przyodziewała biały kostium. Biel w kulturze i sztuce jest symbolem czystości, niewinności oraz dziewictwa. Taka definicja zupełnie nie pasuje do stylu życia Casanovy, lecz jednocześnie jest tożsama z autopostrzeganiem bohatera w wielu fragmentach utworu macierzystego; „Wielki Boże i wy wszyscy, świadkowie mojej śmierci, żyłem jak filozof, umieram jak chrześcijanin". Za kostiumy odpowiedzialny był nominowany do Oscara za reżyserię sztuki „Pokój z Widokiem" (reż. James Ivory)

Krzysztof Pastor w „Casanovie w Warszawie" zawarł poza lekkością baletu elementy tańca współczesnego. Nowoczesny akcent można dostrzec już na początku spektaklu podczas przystępowania Włocha do loży masońskiej. Wolnomularze wykonują zsynchronizowane, robotyczne ruchy z użyciem atrybutów. Motyw wyraźnie pojawia się również podczas pobytu Casanowy w klasztorze.

Międzynarodowy zespół tancerzy występował do muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta, która nadawała przestrzeniom nastrój stanisławowskiego dworu. Za oprawę muzyczną odpowiedzialna była Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej pod dyrygenturą Jakuba Chrenowicza. Podczas widowiska kilkakrotnie możemy usłyszeć śpiew operowy w wykonaniu Joanny Woś (Mlle Ristorini, sopran).

Balet został wyreżyserowany na podstawie libretta Pawła Chynowskiego, który oczywiście wzorował się Pamiętnikami Giovaniego Casanovy. Każdą ze scen (w wersji online Teatru Wielkiego - Opery Narodowej) rozpoczyna krótki fragment dzieła literackiego wprowadzający widzów w nowe wątki fabuły baletu. Bohaterowie symbolicznie kończą warszawski wątek życia włoskiego podróżnika epilogiem.

Giacomo Casanova w trakcie pobytu w Polsce był stałym bywalcem Baletu Królewskiego. Dlatego „Casanova w Warszawie" to idealny pomysł na balet, który symbolicznie nawiązuje do stylu życia bohatera, jego zamiłowanie do tej formy sztuki. Gdyby Włoch ponownie odwiedził Warszawę z pewnością nie ominąłby dzieła o swoim pełnym zawirowań życiu.

Beata Zwierzyńska
Dziennik Teatralny Warszawa
21 listopada 2020
Portrety
Krzysztof Pastor

Książka tygodnia

Opowieści
Wydawnictwo MG
Fiodor Dostojewski

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...