Nie zabijaj, nie cudzołóż

"Dekalog" - reż. Tian Gebing - Narodowy Stary Teatr w Krakowie

W krakowskim Dekalogu Tiana Gebinga wizualnie wszystko wygląda pięknie – poszczególne sceny pomyślane zostały jako urzekające swą estetyką obrazy, oparte na ścisłym zespoleniu światła, ruchu i dźwięków. Problem w tym, że z tych plastycznie ukształtowanych wizji nie wyłania się żadna konkretna treść, nic, co pozwoliłoby nam z jakiejś nowej perspektywy spojrzeć na biblijny Dekalog.

Pierwsza scena rozegrana zostaje między dwiema kobietami – Małgorzatą Gałkowską i chińską aktorką Yanan Wang. Jest to scena niema, złożona z symbolicznych ruchów ciał, oddechów i gestów – rodzaj tajemniczej introdukcji, oczyszczenia, a być może inicjacji. Trudno odgadnąć zamysł reżysera. Ważnym tropem jest z pewnością ciało – to ono zostaje wysunięte na plan pierwszy i pozostaje głównym medium aż do finału przedstawienia. Wyeksponowaniu fizyczności i motoryczności aktorów sprzyja ascetyczna i neutralna wobec ich działań scenografia Justyny Łagowskiej. Przestrzeń, w której poruszają się aktorzy, jest pusta – uwagę przykuwa jedynie błyszcząca podłoga oraz przezroczysta zasłona zamykająca głąb sceny. Wszystko utrzymane jest w skali szarości, którą co jakiś czas przełamują zastosowane efekty świetlne.

Już z początkiem przedstawienia można odnieść wrażenie, że nacisk położony został tu przede wszystkim na formę – dla Tiana Gebinga istotne znaczenie zdaje się mieć kompozycja i tonacja poszczególnych scen. W kolejnych odsłonach spektaklu obserwujemy przede wszystkim fizyczne zmagania aktorów – indywidualne lub zbiorowe kreacje ruchowe, zorganizowane w serię symbolicznych obrazów. Niestety nie wszystkie one są czytelne, a wymyślony przez reżysera „szyfr" dość szybko wyczerpuje swe możliwości. Szkoda, bo projekt Starego Teatru w Krakowie zapowiadał się dość interesująco.

Na uwagę zasługuje już sam pomysł przeniesienia na deski teatru biblijnego Dekalogu. Do tego reżyserię przedstawienia powierzono chińskiemu twórcy, który z tradycją judeochrześcijańską oraz samym przekazem biblijnym ma niewiele wspólnego. Ten zabieg miał odświeżyć nieco nasze europejskie spojrzenie na dziesięć przykazań oraz poddać je analizie z zupełnie odmiennej kulturowo perspektywy. Tian Gebing, zaproszony przez Stary Teatr do realizacji spektaklu, jest reżyserem i współzałożycielem awangardowej grupy teatralnej Paper Tiger Theatre Studio. Przedstawienia zespołu czerpią obficie z teatru tańca i traktują ciało jako jeden z głównych środków przekazu. Tekst jest tu zwykle środkiem pomocniczym, ponadto nie zawsze jest nim literatura. Gebing przekłada na język teatru rozmaite pisma – instrukcje obsługi, artykuły i komunikaty prasowe, czy też stenogramy rozpraw sądowych. Tym razem padło na Dekalog, który odczytany został przez reżysera w kontekście powiązanych z nim historii biblijnych oraz współczesnej kultury konsumpcyjnej.

Na scenie pojawia się dziesięcioro podobnie ubranych aktorów – każdemu z nich przypisuje reżyser jedno przykazanie. Aktorzy nie wypowiadają ich jednak w całości – słyszymy jedynie pierwsze słowa informujące o kodeksowym charakterze biblijnego tekstu: „nie będziesz", „pamiętaj", „nie". Ta seria zakazów i nakazów rozwinięta zostaje w dalszej części przedstawienia, prezentującej wybrane fragmenty Księgi Wyjścia, a także szukającej powiązań między biblijnymi przykazaniami a różnorodnymi zapisami regulującymi życie społeczne w Polsce i innych krajach Europy. Przywołany zostaje między innymi fragment ustawy o zakazie handlu w święta, a także ustępy z prawa karnego dotyczące przypadku obrony własnej. Im bliżej finału, tym więcej pojawiających się tu cytatów, motywów biblijnych, symbolicznych gestów i rozmaitych rekwizytów (w tym drewnianych desek, które towarzyszą aktorom od samego początku). W tkankę spektaklu wplata reżyser także scenę ukrzyżowania, z charakterystyczną sekwencją ruchową do słów „my zabiliśmy go", czy też modlitwę „Ojcze nasz", zestawioną z przezroczystymi parasolami z lampkami, które trzymają w rękach aktorzy. Prócz kwestii wypowiadanych w języku polskim słuchamy również opowieści w języku chińskim – między innymi historii matki, której dziecko zostało porwane. Zasygnalizowanych wątków, przytoczonych wersetów Biblii i metaforycznych gestów jest w spektaklu Tiana Gebinga bez liku. Niestety wszystkie te elementy jakoś nie chcą ułożyć się w spójną całość, nie pobudzają też specjalnie do podjęcia jakiejkolwiek refleksji nad współczesnym rozumieniem Dekalogu. Podsuwane w kolejnych scenach tropy mieszają się ze sobą i rozmywają bez wyraźnej puenty.

Owszem, można docenić wizualno-estetyczne walory spektaklu – plastyczną kompozycję poszczególnych scen, ciekawą grę światłem i wymagające sporego wysiłku od aktorów układy choreograficzne (powstałe we współpracy z chińską aktorką i tancerką Yanan Wang). Jednakże chyba nie tylko o ten formalny aspekt przedstawienia tutaj chodziło.

Wbrew zapowiedziom towarzyszącym premierze spektaklu z obrazów zaproponowanych przez chińskiego reżysera nie wyłania się żadna oryginalna ani inspirująca refleksja na temat zbioru zasad moralnych obowiązujących wyznawców judaizmu i chrześcijaństwa. Oglądając Dekalog Tiana Gebinga można odnieść wrażenie, że reżyser nie poszukiwał wcale środków do wyrażenia zaproponowanego tematu, ale odwrotnie – w swoją gotową wizję widowiska scenicznego wplótł gdzieś po drodze dziesięć przykazań biblijnych.

Magdalena Figzał
teatralny.pl
23 lipca 2016
Portrety
Tian Gebing

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...