Niekonserwatywny Widstein

Swinarski w kadr nie wejdzie ale jego Duch jest ze Starym.

Taką mamy wiosnę tego roku proszę państwa, że nie ma co na nią patrzeć, tylko należy Polskę zobaczyć. A i płaszcza nie ma co zdejmować, bo "winter is coming". Przynajmniej w kulturze

Po moim komentarzu do tekstu red. Zaremby, redaktor znów naobrażał, nawytykał mi poziom maturzysty - myślę, że chciał mnie zdisować od gimnazjalistów, no ale PiS gimnazjów nie poważa. W każdym razie odpowiadać Zarembie mi się nie chce, bo tak już jedzie propagandą i disem, że wydaje mu się, że był na premierze "Dziadów" Swinarskiego. Tym razem o Starym Teatrze postanowił wypowiedzieć się redaktor Wildstein. Człowiek, który przy każdym spotkaniu przekonywał mnie: "bo wie pan ja jestem pisarzem" oraz prowadzący program "Południk Wildsteina" w scenografii rodem z podstawowej wersji Minecrafta. Człowiek sztuki można by powiedzieć. Gdyby się go nie czytało.

Wildstein, podchwytując ton prawicowych forów, gdzie Glińskiego wyzywa się od lewaków, łaje Ministra Kultury za opieszałość względem Starego Teatru. A dokładnie za to, że spotkał się przedstawicielami zespołu aktorskiego Starego. Hańba, szok, niedowierzanie.

Klasycznie już i prawicowo powtarza nieprawdy w stylu, że przeciwko zmianie na stanowisku dyrektora protestuje grupka, że wszyscy się pogodzili etc. Otóż nikt się nie pogodził, środowisko mówi o pozorach dialogu z władzą, w Starym mobilizacja. No ale Wildstein swoje. Widać też w tym tekście, że autor nie chce dialogu - kieruje go do twardego elektoratu. Używając skrótów myślowych typu; "chcą, aby Starym, z wiadomym skutkiem, rządził nadal Klata". No chcą, bo i frekwencja jest i dyscyplina budżetowa i jakość. O tym Wildstein nie pisze, podobnie jak Zaremba. A jak tam Panowie frekwencja w Teatrze Polskim we Wrocławiu? Czyżby Polacy byli tak zmanipulowani, że nie chodzą na świetne przedstawienia z drugiej ręki?

Swoją drogą kto z prawicy podpowiada prawicy o kompetencjach Mikosa i Gielety? Ministrze Gliński nie dajcie się bałamucić. To że konserwatywni propagandziści to powtarzają to kwesta propagandy, ale merytorycznie ktoś Ministra kłamie.

Użyłem słowa konserwatywni, ale użyłem go trochę bez sensu. Redaktor Wildstein, pisząc tekst "Dobre chęci i piekło" (portal wpolityce.pl) ujawnia, że nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem. Pozycja, jakość i powaga krakowskiego zespołu była szanowana od 40 lat. Z głosem tego zespołu, konstruowanego zawsze według tradycyjnych prawideł liczyła się każda władza. Była w ten głos wsłuchana. Dopiero redaktor Wildstein - przecież z Krakowa postanawia to ukrócić. To się nazywa konserwatyzm. Czy raczej coś w rodzaju Szyszko lex? Wyciąć stare dęby i posadzić Misiewicze. To się marzy polskiej, nie konserwatywnej prawicy.

Do tego Wildstein strzela sobie erystycznie w stopę. Z jednej strony zarzuca jakiejś wyobrażonej, lewackiej grupie, że: "zwłaszcza teatr, zawłaszczyła brutalna, ideologiczna grupka, która nie chce rozmawiać, ale zachować monopol". I wyraźnie tej grupie pozazdrościł, pod koniec swojego tekstu pisząc "Chęć rozmowy i porozumienia jest szczytna, ale nie zawsze możliwa, a polityka służy osiąganiu konkretnych celów". No i wychodzi Szydło z worka a latem to i może z rządu.

Najohydniejsze zdanie jest na sam koniec: "Teatr Stary nie jest dla Klaty czy Segdy, ale dla wspólnoty Polaków". Powinno brzmieć na moje: Stary Teatr dzięki takim ludziom jak Klata i Dorota Segda co wieczór, przy pełnej sali jest w stanie zbudować wspólnotę. No, ale frekwencja dla prawicy na razie się nie liczy, bo wybory niby daleko.

W jednym z filmów Woodego Allena jest scena, w której w kolejce do kina, stoi jakiś mędrek i mądrzy się na temat teorii mediów Marshalla McLuhana. Znienacka, w kadr wchodzi McLuhan we własnej osobie i karci mędrka, dowodząc, że ów niczego nie zrozumiał. W sytuacji mędrka jest polska prawica, kiedy mówi o teatralnej tradycji. Swinarski w kadr nie wejdzie, bo jesteśmy w teatrze, ale jako poeta wiem, że jego Duch jest ze Starym.

Paweł Demirski
Materiał Teatru
22 maja 2017

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia