Niepewny los mimów przed sezonem

teatr nadal jest bez szefa, a jego los ciągle jest niewiadomą

Publiczna dyskusja wokół kryzysu we Wrocławskim Teatrze Pantomimy, spowodowanego odejściem w kwietniu dyrektora Aleksandra Sobiszewskiego, powinna była odbyć się w tamtym momencie. Niestety, odbyła się teraz, w przededniu nowego sezonu, gdy teatr nadal jest bez szefa, a jego los ciągle jest niewiadomą.

Spotkanie poświęcone sytuacji teatru zorganizował urząd marszałkowski, któremu WTP podlega. Teatr nadal pozbawiony jest dyrektora, gdyż nie został rozstrzygnięty lipcowy konkurs na to stanowisko ogłoszony przez zarząd województwa dolnośląskiego. Dwie zgłoszone oferty zostały wtedy oceniono jako niezadowalające. 

Na otwarte spotkanie zaproszono zespół i pracowników Pantomimy oraz dziennikarzy i ludzi żywotnie zainteresowanych losem teatru, m.in. Marka Oleksego, najwybitniejszego mima Henryka Tomaszewskiego, twórcy WTP. Kandydaturę Oleksego na dyrektora popiera cały zespół Pantomimy. W lipcu Oleksy nie został dopuszczony do konkursu, bo nie spełniał jednego z warunków formalnych (trzyletnie doświadczenie w samodzielnym zarządzaniu).

Dyskusja miała pomóc urzędnikom w głębszym rozpoznaniu sytuacji przy podejmowaniu decyzji, która, jak zapowiedział nowy marszałek Jerzy Łużniak, zapadnie pod koniec sierpnia. 

Niestety, optowała głównie w kierunku zarzutów wobec teatru. Że źle się spisuje od czasu śmierci Henryka Tomaszewskiego w 2001 roku, nie robi spektakli na miarę arcydzieł stworzonych przez mistrza, za dużo kosztuje, za mało ma premier i za mało gra. Zespół jest bierny i nie szuka sobie nowego lidera. 

Realne na tej sali stały się wędrujące od jakiegoś czasu w teatralnym światku plotko-groźby, że teatr zostanie zamknięty albo połączony z Teatrem Polskim. 

Tylko Marek Oleksy w pozytywny sposób przywołał historię jednego z najwybitniejszych europejskich teatrów, jakim był WTP, dowodząc, że dla niej właśnie trzeba podjąć rozsądne kroki ratujące dalszy artystyczny los i autonomię tego miejsca. Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego, słusznie zauważył, że to historyczne miejsce powinno być prowadzone przez nowoczesnego artystę i nie można po raz wtóry popełnić błędu obsadowego na stanowisko dyrektora, do jakiego doszło zaraz po śmierci Tomaszewskiego, kiedy to dyrektorką została Elżbieta Czerczuk. Kosztowało to teatr ponad rok artystycznej zapaści. Jedyną dobrą stroną tego spotkania była decyzja o spotkaniu władz dolnośląskich z zespołem na początku tego tygodnia. 

Dlaczego jedyną dobrą stroną? Bo los teatru nadal jest niewiadomy. Marek Oleksy, który po raz wtóry próbuje ratować teatr - tuż po śmierci Tomaszewskiego uznano, że jest ktoś lepszy od niego, by prowadzić teatr - i ma w zanadrzu ciekawy, nowoczesny pomysł na działalność WTP, zdaje się lekceważony przez decydentów. Nawet na spotkanie został zaproszony w ostatniej niemal chwili. 

Mało słyszalni są aktorzy, którzy nie tylko ratują swoje posady, ale mają też świadomość potencjału artystycznego i warsztatowego, który wciąż pielęgnują na wysokim europejskim poziomie, a który ulegnie bezpowrotnemu rozproszeniu pod ręką niewłaściwego lidera. Słuszne są ich głosy o tym, że wrocławska pantomima wciąż jest doskonale rozpoznawalnym produktem marketingowym ze znaną teatralną marką, że gusta krytyki nie świadczą o jakości spektakli, lecz liczba widzów, na których brak wrocławska Pantomima nie narzeka. Że ich teatr nie jest tylko historyczny, a żywy i poszukujący. Że uprawiana przez ich byłego dyrektora Aleksandra Sobiszewskiego, także znanego mima Tomaszewskiego, forma specyficznego, nie do podrobienia, melanżu groteski, absurdu i czarnego humoru, daje sobie radę z dala od kierunku pantomimy stworzonej przez Tomaszewskiego. Że mocno przesadzona jest teza o śmierci teatru, tylko dlatego, że brak ciekawego kandydata na to stanowisko. 

Chciałabym, by ten przyszły tydzień pokazał, że to artystyczne miejsce z legendą zwane Wrocławskim Teatrem Pantomimy nie jest tylko zbyt dużym praktycznym kłopotem dla urzędników, który trzeba rozwiązać szybko i bez ryzyka stawiania na Sztukę przez duże S.

Magda Podsiadły
Gazeta Wyborcza Wrocław
17 sierpnia 2009

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...