Nieudany pomnik Lecha

"Wałęsa w Kolonos" - reż. Bartosz Szydłowski - Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

Biografia Lecha Wałęsy zasługuje na więcej niż objeżdżający festiwale spektakl Łaźni Nowej.

Grzechem pierworodnym krakowskiej inscenizacji jest tekst Jakuba Roszkowskiego. Płaski teatralnie, pełen uproszczeń i banałów, czyni z Wałęsy martwy pomnik, a z godzinnego spektaklu pozbawioną dramaturgii ramotę. Nie pomaga przedstawieniu słabe aktorstwo. Postaci biegają po scenie i wygłaszają głupstwa z emfazą licealisty marzącego o karierze scenicznej. Najsłabszy jest chichoczący diabolicznie Kreon w wykonaniu Dominika Stroki. Antyczny kostium wraz z powtarzaną do znudzenia metaforą czerwonego Sfinksa, którego pokonał Wałęsa z Kolonos, maskują myślową nieudolność twórców. Ta nieudolność niweczy interesujący pomysł współczesnego chóru złożonego z naturszczyków - tłumu tęskniącego za dawnym bohaterem - który mógłby uratować to przedstawienie. Nie ratuje go bowiem Jerzy Stuhr w roli elektryka herosa. Wprawdzie skupia uwagę widzów osobistą charyzmą, ale przez cały spektakl wygłasza polityczne połajanki tonem obrażonego idola. Bez emocji czy psychologicznej głębi.

Michał Centkowski
Newsweek Polska
11 czerwca 2019

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...