Niezwykły wieczór w Teatrze Nowym

jubileusz Edwarda Linde-Lubaszenki

70 i 50- te dwie liczby wskazują, że okazja jest wyjątkowa. Jubileuszowy wieczór Edwarda Linde- Lubaszenki w Teatrze Nowym, świętujący półwiecze pracy artystycznej aktora, upłynął w dostojnej, ale również towarzyskiej atmosferze. Tuż po spektaklu "Lęki poranne", na fali niesłabnących oklasków, na scenie pojawił się Tomasz Kireńczuk (kierownik literacki Teatru Nowego), by rozpocząć uroczyste składanie życzeń.

Korowód zaproszonych gości zdawał się nie mieć końca. Jako pierwszy, Piotr Sieklucki (dyrektor teatru) odczytał list Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdana Zdrojewskiego i wręczył jubilatowi Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Ponadto, Prezydent Miasta Krakowa, zaznaczywszy, że Linde-Lubaszenko wybrał karierę, wiodącą z Warszawy do Krakowa, a nie odwrotnie, jak w przypadku większości polskich aktorów, uhonorował aktora odznaką Honoris Gratia, w uznaniu zasług dla miasta. Listy gratulacyjne oraz życzenia odczytali m.in.: Lidia Bogacz-Popiel (w imieniu Związku Artystów Sceny Polskiej), rektor PWST w Krakowie – Ewa Kutryś, Dyrektor Teatru im. Żeromskiego w Kielcach – Piotr Szczerski oraz aktor Jerzy Trela. Przemówienia były różne- niektóre formalne, inne luźno i zabawnie składane przez znajomych „po fachu”. Wymieniano listę artystycznych dokonań aktora, ale i nie zabrakło życzliwego śmiechu przy opowiadaniu „wyczynów” towarzyskich.

Solenizant utonął w uściskach i kwiatach, a gdy dostał mikrofon do ręki zaprosił wszystkich widzów i gości na bankiet przygotowany z tej okazji. Atmosfera nieco się rozluźniła, gdy dalsze świętowanie przeniosło się do Klubu Cocon. Przy dźwiękach muzyki płynącej na żywo i dobrym winie, rozpoczęło się nieformalne składanie życzeń i podziękowań. Nie zabrakło śpiewów dyrektora teatru, tańców i mocniejszego alkoholu- wszak utwór, który aktor wybrał na swój benefis to opowieść o alkoholizmie. Sam Linde-Lubaszenko nie ukrywał pobudek nim kierujących, mówiąc o swoich czterech żonach i niejednym pijackim wybryku.

Na końcu nie pozostaje nic innego, jak - w imieniu Dziennika Teatralnego i swoim własnym - życzyć Jubilatowi wszystkiego, co najlepsze oraz kontynuacji następnych pięćdziesięciu lat kariery.

Jagoda Tendera
Dziennik Teatralny Kraków
27 października 2009

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...