Nowe szaty cesarza – o iluzji władzy

„Cesarz" – aut. Ryszard Kapuściński - reż. Mikołaj Grabowski – Teatr Ateneum w Warszawie – 9.04.2022

Spektakl, oparty na książce Ryszard Kapuścińskiego pod tym samym tytułem, opisuje władzę cesarza Hajle Sellasjego, który w ubiegłym wieku rządził Etiopią przez blisko 40 lat. Poddani otaczali go boską czcią, traktowali jako przejaw Boga na Ziemi. Spektakl opowiada o dziwnych rytuały i ceremoniach dworu stworzonych przez władcę, jego życiu, a potem dramatycznym upadku cesarstwa.

Książka Ryszarda Kapuścińskiego jest reportażem, Kapuściński przekazuje treści w formie relacji, w oparciu o rozmowy z ludźmi z bliskiego otoczenia cesarza – urzędników służących na jego dworze. Jest to sprawozdanie z historycznych wydarzeń wraz z rozbudowaną charakterystyką postaci cesarza, nacechowane zostało osobistym stosunkiem podwładnych do swego pana.

W interpretacji Mikołaja Grabowskiego treści książki Kapuścińskiego ożyły, zostały ciekawie przedstawione, stając się przejmującym widowiskiem. Fragmenty książki wymawiane przez aktorów przekazane zostały w groteskowej formie, animowane sceny wyobrażały poszczególne historie z życia cesarza, wraz z towarzyszącą temu muzyką i ruchem tanecznym powstało zaskakujące, poruszające przedstawienie.

Taniec wraz z muzyką nadawały głębi i wywierały wpływ na nastrój i odbiór treści: raz prześmiewczo, do muzyki disco polo, innym razem do muzyki poważnej i operowej, z tańcem w kabaretowej, zabawnej formie absurdalnie pokazywały bezsensowne sytuacje, do jakich dochodziło na dworze cesarza.

Wizualna oprawa spektaklu wyrażała się w prostych dekoracjach, stonowanych strojach aktorów i dynamicznym oświetleniu podkreślającym nastrój. Jedyną dekoracją sceny były krzesła, fotele i otomana w pustej przestrzeni eleganckiego salonu. Meble (bogato zdobione, ze złoceniami, welurowymi siedziskami i oparciami) ustawiane były w różnych konfiguracjach względem siebie – w zależności od potrzeby aktualnej sceny, czasami też zmieniały swoje funkcje, stając się punktem wyjścia do nowej sytuacji. Przestrzeń sprawiała wrażenie opuszczonego pałacu, po którym pozostało tylko wspomnienie jego dawnych świetnych lat (z takiego punktu toczyła się cała opowieść, jako wspomnienie).

Artyści poruszali się po takiej przestrzeni i groteskowo interpretując fragmenty opowieści zabawiali widza. Była to, oczywiście, zabawa pełna goryczy, bo przekazywane treści, mimo ich komicznej interpretacji były przygnębiające swoją zawartością.

Jedyne w wytwornym „salonie" drzwi otworzyły się dopiero pod koniec spektaklu i pokazały barwny, jasno oświetlony gabinet pełen książek, jako nawiązanie do bogactwa, jakim otaczał się cesarz (i, jak się okazało, wewnątrz książek niekoniecznie były kartki, co aktorzy obwieścili, z entuzjazmem wyrzucając zawartość tychże książek w stronę publiczności).

Zarówno książka Kapuścińskiego, jak i spektakl Mikołaja Grabowskiego, to studium psychologiczne postaci władcy, ale także jego podwładnych – ich poddańczość, służalczość, traktowanie swego pana jako wcielenie Boga, doprowadziło do absurdalnych sytuacji. Poddani żyli nadzieją, że zostaną kiedyś przez cesarza zauważeni – to stało się jedyną nadzieją ich życia, jedynym punktem zaczepienia, w którym ich życie mogło cokolwiek znaczyć.

Cesarz Hajle Sellasje, człowiek niewykształcony, nieumiejący czytać, ale bardzo przebiegły, stworzył dwór pełen intryg i donosów, wymagał chorej lojalności i poddania. Otaczał się luksusem i przepychem (i tak też pokazywał światu swoje cesarstwo), podczas, gdy w kraju utrudniony był dostęp do nauki i ludzie ginęli z głodu. W końcu pojawił się ktoś, kto jasno, na forum całego świata, powiedział, co sie naprawdę dzieje w kraju. I bańka prysła. Niczym w baśni o nagim królu („Nowe szaty króla" J. Ch. Andersena). Na początku jeszcze wystarczyła demagogia, przekłamywanie pojawiających się pierwszych oznak prawdy, ale z czasem ludzie zaczęli uświadamiać sobie sytuacje w kraju. Tak się rozpoczął początek końca.

Spektakl w przejmujący sposób opowiada o tym, jak władza potrafi deprawować człowieka i jak chore oddanie społeczeństwa powoduje zgodę na paranoiczne zachowanie i kaprysy władcy. Pojawia się pytanie – które nie raz już się pojawiło w historii literatury – jak władza i pieniądze potrafią zniszczyć człowieka, wydobyć z niego chciwość i inne niskie instynkty? Ale jednocześnie pojawiają się inne pytania: jak bardzo można ogłupić społeczeństwo? Jak łatwo można się przyzwyczaić i dać powszechną zgodę na zło w imię chorego posłuszeństwa względem instancji wyższej?

I gdzie jest granica tego uwielbienia i oddania?

Katarzyna Harłacz
Dziennik Teatralny Warszawa
1 października 2022

Książka tygodnia

Życie niedokończone
Wydawnictwo Żywosłowie
Lech Raczak, Jacek Głomb

Trailer tygodnia