O Matce i Ojczyźnie

"Utwór o Matce i Ojczyźnie" - reż. Jan Klata - Teatr Polski we Wrocławiu

"Utwór o Matce i Ojczyźnie" to jeden z tych spektakli, który zobaczyć trzeba. Klata pokazuje, że dramat Bożeny Keff można odczytać na rozmaite sposoby i mimo wzbogacenia o aktualne konteksty, nie traci na uniwersalności.

To spektakl o archetypach, zakorzenionych w podświadomości konstruktach myślowych, o które troszczymy się z wielką lubością. Porządkują wszak nasz świat, tworzą jasne kategorie i wyzwalają z chaosu nieokreśloności. Klata ingeruje w tę sferę bezpieczeństwa, odbierając nam prawo do etykietowania.

Mamy dwie figury matki: tę, która jest naszą ziemią rodzimą, oraz tę, która nas urodziła. Obie istnieją jako złożone stany świadomości. Uosabiają nie tylko kosmiczny ład, są też źródłem wiedzy o niechcianej cząstce osobowości, jungowskim Cieniu. Nie sposób się od niego wyzwolić, najmilej byłoby zanegować jego obecność, ale to zadanie przecież niemożliwe. Widowisko zmusza nas do konfrontacji z wypieraną strefą, oraz przewartościowania zachowań, do których najwyraźniej bezmyślnie się przywiązujemy. Chodzi przy tym o rewizjonizm zarówno w sensie prywatnym, jak i społecznym.

Dekonstruuje się w spektaklu pojęcie polskości, stwarza dystans niezbędny do przyjrzenia się różnym zjawiskom z nowej perspektywy. Owo zdystansowanie nie pozwala pielęgnować w sobie przekonań motywowanych dziejową koniecznością, nakazuje zaś wyzwolić się z formy, w której przez własną bierność pozostajemy. To przesłanie dotyczy również zależności między matką i córką, a właściwie alegoriami tychże, w indywidualnym wymiarze. Sporo jest matki w córce, podobnie jak córki w matce, nawet jeśli obie najchętniej by się do tego nie przyznały.

Uwalnianie z obciążeń „mitami" odbywa się nie tylko na poziomie treści, godne uwagi są wszelkie rozwiązania formalne. Klata przyzwyczaił widza do popkulturowych odniesień, które czynią jego spektakle charakterystycznymi, ale są przede wszystkim nośnikiem nowych kontekstów interpretacyjnych. Zmysł kompozycyjny, pozwalający na wydobycie z tekstu dodatkowych sensów, nie zawiódł i tym razem. Pojawiają się postaci z filmów (Lara Croft, Ellen Ripley), nawiązania do mitologii (Korusia), także baletu („Jezioro łabędzie"). Ta mozaika pozornie niepowiązanych motywów zyskuje jednak w spektaklu wspólny mianownik, podkreśla ową archetypiczność kolejnych wątków.

Na uwagę zasługują też kreacje aktorskie: to przedstawienie, w którym nie ma źle odegranych ról. Brawa należą się zarówno aktorkom, jak i jedynemu aktorowi – Wojciechowi Ziemiańskiemu. Tworzona przezeń postać pełni zresztą bardzo istotną funkcję, motyw crossdressingowy podkreśla groteskową wymowę wydarzeń scenicznych.

Utwór o Matce i Ojczyźnie to spektakl dla wszystkich, którzy w teatrze szukają przeżyć metafizycznych, wrażeń estetycznych czy emocjonalnych. Jest to też bardzo dobra rozrywka intelektualna, którą nie sposób się zawieźć.

Dobrosława Marszałkowska
Dziennik Teatralny Wrocław
1 kwietnia 2013

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia