O młodości

„Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła!"

Adam Mickiewicz,
"Oda do młodości", fragment

Było już o wielkim pięknie. Teraz rzecz będzie o młodości. Padło o niej wiele słów. W literaturze, w kinie, w teatrze, w podręcznikach naukowych, w czasopismach, w serialach. Młodość w XXI wieku często wymyka się definiowaniu. Jest bolesnym doświadczaniem upływu czasu. Towarzyszy jej ciągłe i bezlitosne poczucie przemijania.

Człowiek współczesny, żyjący w świecie silnie postępującego rozwoju technologii, uprawia kult młodości. Bo przecież ten stan kojarzony jest z estetycznym pięknem, witalnością, jakimś rodzajem uprzywilejowania społecznego. Młody znaczy waleczny, uparty, zaangażowany, który skrzydeł jednak nie ma i nie wzleci nad martwym światem, a nad rajską wyspą ułudy! Młodość, która w sztuce i literaturze ma nieskończenie wiele obrazów i kształtów, która pobudza do tworzenia wielkich twórców i reżyserów, jest też nieodłącznym elementem cierpienia i bólu. W niniejszym artykule pojęcie młodości zostanie ukazane z perspektywy procesu starzenia się na przykładzie wybranych tekstów kultury XXI wieku.

Film „Młodość" w reż. Paolo Sorrentino odsłania przed widzem refleksję nad nieuchwytnością ludzkiego życia, nad przemijalnością zdarzeń i nieuchronnym zmaganiem się ze starością. Pobyt w kurorcie uzdrowiskowym w Davos głównego bohatera filmu, wybitnego dyrygenta, któremu towarzyszy córka w roli asystentki, wydaje się być pewnego rodzaju mistyczną wędrówką po zakamarkach pamięci. Fred Ballinger (Michael Caine) wraz ze swoim przyjacielem - wybitnym reżyserem filmowym Mickiem Boyle'm (Harvey Keitel) udają się na odpoczynek do uzdrowiska wypoczynkowego, usytuowanego w alpejskim krajobrazie. Malownicze widoki i melodyczność filmu Sorrentino wprawia odbiorcę w stan melancholii, niekiedy znużenia. Niczym w „Czarodziejskiej górze" Thomasa Manna, bohaterowie „Młodości" wpadają w sidła mityczności codziennych rytuałów, zabiegów leczniczych i odmładzających. W trakcie kuracji bohaterowie doznają pewnego rodzaju oczyszczenia duchowego, wyzwolenia od zgubnych złudzeń wiecznej młodości. Jest to czas poznawania świata na nowo i odkrywania zagubionej tożsamości. Cielesność staje się dotkliwa, intensyfikuje przeżycia bohaterów na poziomie mentalnym, afektywnym. Jest źródłem cierpień i wszelkich doznań zmysłowych. W recenzji filmu Tomasz Domagała stwierdza, że młodość u Sorrentino przybiera kształt wszelkich stanów emocjonalnych, które są niezależne od biologicznego wieku, czasu czy przestrzeni, w jakiej znajduje się człowiek. „Młodość to po prostu gotowość i otwartość na świat i życie, osiągana za każdym razem, gdy dowiadujemy się, kim, gdzie i po co jesteśmy" 1). Ta filozofia widoczna jest także w powieści Manna, w której bohaterowie także podążają za uchwyceniem wiecznej młodości, przeżywają różne nastroje, zapadają w stany melancholii, za wszelką cenę próbując uatrakcyjnić swój pobyt w kurorcie, choćby poprzez kontakty towarzyskie.

O młodości z perspektywy starości i przemijania opowiada również spektakl "Stara kobieta wysiaduje" w reż. Marcina Libera, wystawiony na deskach Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Premiera miała miejsce w październiku 2014 roku. Spektakl zarówno jak i dramat Tadeusza Różewicza jest pewnego rodzaju oddaniem czci kobiecie widzianej przez pryzmat ludzkiego doświadczenia, procesu starzenia się, życiowej mądrości, która nadchodzi z upływem lat. Stara kobieta w inscenizacji Libera (Anna Dymna) jest istotą nadającą sens egzystencji, jest twórczynią, która konfrontuje widza z problemami współczesnego świata, dotyka niezwykle wrażliwych warstw polskiego społeczeństwa. Reżyser nadał tragizm tej historii poprzez ekspresję postaci, gestykulację, mowę aktorów, a przede wszystkim ich mimikę. W przestrzeni scenicznej wykorzystano ekran multimedialny, na którym w powiększeniu wyświetlano twarz Anny Dymnej. Postać głównej bohaterki przybiera pewnego rodzaju formę apokaliptycznej wizji świata, rozpadu społecznego, nieładu. Gdzieś w otchłani rodzi się jednak nadzieja na wybawienie, na rozliczenie krzywd. Paulina Jarząbek w recenzji spektaklu stwierdza, że jako odbiorcy wyraźnie słyszymy „rozdzierający krzyk: kobiecy, czasem męski, świdrujący, rozdzielający poszczególne scenki, niczym kurtyna dźwięku. Jak preludium zapowiadające coś większego, naprawdę przerażającego" 2). Młodość, która ukazuje się w przedstawieniu Libera jako jedna z utraconych cnót, jest czymś, co bezpowrotnie odeszło i pozostawiło po sobie dziwny rodzaj bólu i osamotnienia. Być może posągowa postać starej kobiety, która w bezruchu doznaje poczucia przemijalności tego świata, jest tak naprawdę zalążkiem prawdy, jaką niesie za sobą nieunikniony proces starości.

Motyw młodości silnie obecny jest w prozie francuskiego pisarza, poety i eseisty - Michela Houellebecqa. Autor „Cząstek elementarnych" nierzadko mówi do swojego odbiorcy z perspektywy bohaterów osiągających wiek dojrzały, którzy swą młodość utracili, a życie jakiego doświadczają wypełnia bolesna pustka i samotność. Postacie w literackim świecie pisarza w pewnym sensie oczekują starości, albo bezwiednie ją przyjmują, godząc się w pełni z własną tożsamością. Towarzyszy im często poczucie wyobcowania, miewają trudności w budowaniu relacji z innymi, w poszukiwaniu miłości zarówno cielesnej, jak i mentalnej, duchowej. Houellebecq w swych powieściach często podąża śladami mężczyzn, dla których doznanie szczęścia możliwe jest jedynie poprzez przywołanie w pamięci minionych lat młodości i miłosnych uniesień. „I wreszcie była Kate, moja ostatnia młodzieńcza miłość, ostania i najpoważniejsza; można powiedzieć, że po niej moja młodość się skończyła, nigdy więcej nie przeżywałem stanów zazwyczaj kojarzonych z młodością, tą czarującą beztroską (lub - jeśli ktoś woli - z tą ohydną nieodpowiedzialnością), z uczuciem, że świat jest nieokreślony i otwarty" - mówi główny bohater „Serotoniny" 3). Dla tak kreowanych postaci fikcyjnego świata Houellebecqowskiej prozy, młodość jest już stanem nieosiągalnym, niezależnie od form i metod, jakie oferuje innowacyjna i wysoce rozwinięta medycyna estetyczna. Piękno jest świeże, pączkujące, kwitnące, pełne nadziei i życia. Młodość jest pięknem. Starość to czas oczekiwania, refleksji, pustki, fizycznego bólu i chorób, mentalnych upadków i nieudolnych wzniesień.

Kultura XXI wieku niewątpliwie narzuca nam gotowe obrazy młodości, generuje kanony piękna, wyznacza coraz to nowsze kierunki estetyczne w wielu dziedzinach ludzkiego życia. Pośród licznych reinterpretacji dawnych dzieł sztuki i współczesnych adaptacji filmowych czy teatralnych, motyw młodości, piękna i starości zarazem, przewija się od wieków i stanowi pole żywych dyskusji. O współczesnych tendencjach czy modelach kształtowania wzorów piękna nie można mówić jednoznacznie i definiująco, ponieważ nie są one stałe. Jednakowoż z pojęciem młodości i piękna wiąże się szeroko pojmowana doskonałość, o której tak szeroko i wnikliwie pisał Władysław Tatarkiewicz w filozoficznym zbiorze esejów zatytułowanym „O doskonałości".

__

T. Domagała, Na obrzeżach Berghof – Młodość Paolo Sorrentino, recenzja filmu, http://domagalasiekultury.pl/2015/10/10/na-obrzezach-berghof-mlodosc-paolo-sorrentino/,(dostęp: 02.04.2021).
P. Jarząbek, O co tyle krzyku, czyli Stara kobieta wysiaduje, Teatr Stary [chyba recenzja], recenzja spektaklu, https://nawiasotwarty.pl/o-co-tyle-krzyku-czyli-stara-kobieta-wysiaduje-teatr-stary-chyba-recenzja/, dostęp: 28.03.2021.
M. Houellebecq, Serotonina, Warszawa 2019, s. 92.

Sinitta Kazek
Dziennik Teatralny Kraków
7 kwietnia 2021
Wątki
FILM

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...