O planach artystycznych Teatru Wielkiego w Łodzi

rozmowa z Waldemarem Sutrykiem

Artyści Teatru Wielkiego w Łodzi pożegnali już sezon artystyczny 2011/2012 i mają teraz przerwę urlopową. Do opery wrócą w drugiej połowie sierpnia, aby rozpocząć pracę nad przygotowywaną premierą noweg o sezonu "Toscą" G. Pucciniego. O planach artystycznych rozmawiamy z Waldemarem Sutrykiem, kierownikiem chóru TWŁ.

Dyrektor TWŁ Wojciech Nowicki twierdzi, że chór jest zespołem, który dokonał największego postępu w ostatnim sezonie artystycznym. Taka opinia cieszy? 

Waldemar Sutryk: Powierzając mi stanowisko kierownika chóru dyrektor naczelny TWŁ wyznaczył także priorytety: systematyczność prób, dbałość o dyscyplinę pracy, wysoka jakość występów, stały rozwój umiejętności wokalnych. Dlatego praca chóru przeszła reorganizację. W ostatnich miesiącach niemal codziennie oprócz prób przedpołudniowych były też wieczorne. Wspólnie ze śpiewakami staraliśmy się jak najlepiej wykorzystać czas, aby pracować nad warsztatem i poziomem artystycznym. Cieszę się, że dyrektor zauważył i docenił nasze działania. 

Możemy więc mówić, że chór Teatru Wielkiego odniósł sukces? 

Waldemar Sutryk: Największy sukces to intensywna praca, która pozwoliła na podniesienie jakości śpiewu. Zespół nasz wziął udział w 48 spektaklach i koncertach. Koncerty z udziałem chóru - wielkanocne "Stabat Mater" G. Rossiniego, koncert muzyki Wojciecha Kilara czy "Va, pensiero..." z najpiękniejszymi chórami operowymi - spotkały się z dobrymi ocenami i aplauzem publiczności. Mimo że od listopada do zespołu doszło kilkunastu nowych śpiewaków, chór ma bardziej skonsolidowane brzmienie niż na początku sezonu.

Obok zawodowego chóru, w łódzkiej operze wychowuje Pan i edukuje "młody narybek". 

Waldemar Sutryk: Od marca mamy chór dziecięcy. W grudniu przywiozłem na koncert kolęd dzieci z chóru dziecięcego Uniwersytetu Śląskiego. Dyrektor artystyczny opery Waldemar Zawodziński zasugerował wówczas, bym także przy Teatrze Wielkim w Łodzi utworzył taki chór. Zorganizowaliśmy przesłuchania, w których wzięło udział ponad 200 dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjów z całego województwa. W ten sposób wyłoniliśmy ponad 60 dzieci, które raz w tygodniu biorą udział w zajęciach wokalno-ruchowych. Chcemy, żeby chór występował w przedstawieniach łódzkiej opery. W październiku zaśpiewa w premierze "Toski". W planach jest "Carmen" z trudną partią dziecięcą po francusku, a także "Faust", w którym dzieci mają istotne zadania aktorskie. 

A jakie ma Pan plany związane z "dorosłym" chórem?

Waldemar Sutryk: Cieszę się, że zespół intensywnie przygotowuje się do śpiewania programu sakralnego a cappella. Dla chóru operowego to inna estetyka. Repertuar operowy ma swoją specyfikę. Wymaga innego wolumenu brzmienia, zazwyczaj większej niż średnia, ale jest dość jednorodny. Praca nad programem sakralnym rozwija chórzystów. To przecież czysta muzyka, czysta polifonia. Z mojej wiedzy wynika, że repertuaru a cappella chór dotąd niemal nie śpiewał. Repertuar musi być szeroki, żeby śpiewak miał lepszy warsztat. Praca nad wysokiej próby utworami sakralnymi wymaga od chórzystów wielkiego wysiłku, ale robią błyskawiczne postępy. Dzięki opanowaniu takiego repertuaru będziemy mogli występować nie tylko w spektaklach, które wymagają olbrzymich kosztów i zaplecza technicznego, ale jesteśmy w stanie zaprezentować się w kościołach. A poziom słuchacze ocenią sami jesienią, bo wtedy będzie premiera programu sakralnego, który jest jedynie cennym uzupełnieniem naszej głównej działalności.

Do chóru dołączyli w ostatnim sezonie nowi, utalentowani śpiewacy, czy zespół będzie się jeszcze powiększał?

Waldemar Sutryk: Na początku sezonu zasugerowałem dyrekcji, że chór TWŁ nie może być chórem 50-osobowym. To powinno być minimum 60 etatów. Dlatego poszukujemy kolejnych uzdolnionych osób. W planach jest dalsze powiększanie zespołu i praca nad wysokim poziomem artystycznym. Nie wyobrażam sobie, żeby nie weryfikować pracy i postępów śpiewaków. Uważam, że doświadczony i utalentowany chórzysta nie powinien obawiać się przesłuchań. Dzięki temu możemy na bieżąco modyfikować pracę, poprawiać warsztat i pracować nad jakością i spójnością brzmienia.

(-)
Materiał Teatru
6 lipca 2012

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...