O porwanym porywaczu

"Jeśli chcesz kobiety..." - reż: Grzegorz Chrapkiewicz - Teatr Bajka w Warszawie

Jeśli chcesz kobiety, to... ją porwij - na taki, w gruncie rzeczy dość banalny, pomysł wpadł bohater komedii Anny R. Burzyńskiej. Co z tego ostatecznie wynikło na scenie, sprawdziła Paulina Sygnatowicz.

Sprawa jest prosta. Główny bohater Adam ma osobliwe hobby: spragniony damskiego towarzystwa porywa prosto z ulicy przypadkowe kobiety. Przyczajka w ciemnym zaułku, chloroform na twarz ofiary, szybka jazda samochodem przez noc, a potem... romantycznakolacja przy świecach. Na zakończenie mężczyzna odsyła całkowicie zdezorientowane panie do domu. 

System działa bez zarzutu do czasu, aż próg mieszkania nietypowego porywacza przekroczy Elżbieta. Początkowo przestraszona i nieśmiała, z minuty na minutę się rozkręca. I szybko dochodzi do wniosku, że Adam jest mężczyzną jej życia, z którym gotowa jest spędzić każdą chwilę. Ale przecież nie o to chodziło porywaczowi. I gdy niemalże udaje mu się wyplątać z tego przypadkowego i niechcianego związku, rozlega się dzwonek do drzwi... Jak u Hitchcocka najpierw jest więc trzęsienie ziemi, a potem napięcie zaczyna rosnąć. Napięcie komediowe, rzecz jasna.

Choć sztuka Burzyńskiej to w głównej mierze komedia, nie trudno doszukać się tu drugiego dna. To bowiem rzecz o samotności i damsko-męskich relacjach. - Samotny mężczyzna, niespełniona kobieta: wich relacjach między tragicznością akomediowością jest bardzo cienka linia - zauważa reżyserujący sztukę Grzegorz Chrapkiewicz.

W jego interpretacji Adam to mężczyzna cierpiący na kompleks Edypa. Przez wiele lat mieszkał z matką, po której pozostało mu urządzone w latach 60. mieszkanie i kolekcja płyt Piotra Szczepanika. Porywając kobiety, nie szuka seksu, ale towarzystwa przy codziennym posiłku. - Pierwszy akt bywa poruszający - mówi Chrapkiewicz. Drugi to już jednak czysta zabawa, którą rozkręca dwójka znakomitych komediowych aktorów: Krystyna Tkacz i Stefan Friedmann.

Autorka Anna R. Burzyńska ma dobrą rękę do tekstów tego typu. To właśnie ona napisała "Mężczyzn na skraju załamania nerwowego", komedię, którą też możemy oglądać w Bajce i "Akompaniatora", którego premiera odbyła się w listopadzie w teatrze Syrena. - Jako jedna z nielicznych tworzy dobre polskie komedie rozrywkowe - tłumaczy popularność jej sztuk Chrapkiewicz, który wyreżyserował także "Akompaniatora". Ta sztuka również opiera się na damsko-męskim konflikcie. Naprzeciw siebie staje śpiewaczka operowa i wyznający jej miłość po 30. latach milczenia tytułowy akompaniator.

W "Jeśli chcesz kobiety, to ją porwij" w rolach głównych zobaczymy Arkadiusza Janiczka i Andżelikę Piechowiak. Aktorka jest współwłaścicielką (wraz z aktorem Michałem Lesieniem) Agencji Produkcyjnej Palma, która ma w dorobku całkiem udaną produkcję pt: "Motyle są wolne". Ten spektakl z udziałem Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Lesława Żurka można oglądać wteatrze Kamienica. Taka agencja to nowość na polskim teatralnym rynku. - Pragniemy przyciągać widzów doborową obsadą, powierzając role największym i najbardziej lubianym gwiazdom polskiej sceny - deklarują właściciele Palmy. Na razie im się to udaje.

ANNA R. BURZYŃSKA "JEŚLI PRAGNIESZ KOBIETY, TO JĄ PORWIJ" REŻ. GRZEGORZ CHRAPKIEWICZ
13.01, teatr Bajka
ul. Marszałkowska 138,
godz. 19.30, bilety: 65-75 zł

Paulina Sygnatowicz
Polska Metropolia Warszawska
9 stycznia 2010

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia