Od człowieka do robaka

"Przemiana" - reż: M. Miklasz - Narodowy Teatr Stary w Krakowie

Wystawienie dzieła Kafki to nie lada wyczyn. Niepowtarzalny klimat dzieł, specyficzna wizja ludzkiej egzystencji - to "kafkowskie" elementy, które mówią "być albo nie być" każdej próbie inscenizacji. Czy Magdalenie Miklasz udało się "być" na deskach sceny Teatru Starego w Krakowie?

Publiczność czeka na wejście na salę teatralną. Nagle wśród tłumu rozbrzmiewa głos młodego chłopaka. Wskakuje na blat przy szatni, zaczepia ludzi, póki jego uwaga nie skupi się na ponurym jegomościu, siedzącym gdzieś w odległej części teatru. Pierwsze reakcje to zmieszanie wszystkich, no bo przecież tak nie przystoi zachowywać się w teatrze! Ale po krótkiej chwili, wszyscy dają się wciągnąć w akcję, która wraz z widzami zajmującymi już swoje miejsca, przenosi się na właściwą scenę. 

Wszystko się uspokaja. Zostajemy przeniesieni w rutynę i konsumpcjonizm rodziny Gregora Samsy – karmiciela rodziny, syna i brata, owego ponurego jegomościa zaczepianego we foyer. Gregor jest nerwowy, jego życie ogranicza się do pracy. Nieustającej pracy, mechanicznej i bezsensownej, która odczłowiecza człowieka i sprowadza go do pozycji... no właśnie. Pewnego ranka życie całej rodziny zmienia się diametralnie, gdy ten, który dotychczas był jej finansowym motorem napędowym zmienia się w robaka.  

Rodzina Gregora postawiona zostaje w abstrakcyjnej sytuacji. Jednak ich reakcję nie są już abstrakcyjne, lecz typowo ludzkie. Od próby udawania, że nic się nie stało, przez pozorną akceptację, aż po całkowite odcięcie. Wszystkie te poszczególne kroki od kochania do nienawiści obnażają bezsilność człowieka i opowiadają już nie o jednej rodzinie, lecz tak naprawdę mówią o słabości człowieka wobec wszystkiemu, co wychodzi poza ramy tego, co znane, typowe, łatwe i bezpieczne.  

„Przemiana” Kafki to studium ludzkiej psychiki, każdy kto zna to opowiadanie z pewnością będzie je pamiętać do końca życia. Jak zatem było z jego wystawieniem? Cóż. Jest to ciężkie do stwierdzenia, gdyż publiczność wyraźnie dzieliła się na tych, którzy znali opowiadanie i na tych, którzy go nie czytali. Dla tych, których los Gregora Samsy był znany, spektakl mógł wydać się ciekawym eksperymentem. Bo jak też pokazać przemianę człowieka w robaka? Pójść w dosłowność czy w symbolikę? Czyją perspektywę przybrać, by móc o tym opowiedzieć?  

Magdalena Miklasz wybrała drogę symboliki. Wiktor Loga-Skarczewski, znakomity aktor wcielający się w rolę Gregora, drogę przemiany w robaka pokazał przez przejście od garnituru, przez nagość, do białego, obcisłego stroju, podkreślającego nienaturalne ułożenie ciała. Całość dramatu rodziny widzimy głównie oczami Grety – młodszej siostry Gregora, która z dziecięcą troską jako pierwsza próbuje dostrzegać w robaku człowieka, ale też jako pierwsza dostrzega, że dalsze takie życie nie ma sensu. Jak już wcześniej wspomniałam, to spojrzenie na opowiadanie Kafki, dla tych, którzy je znają, mogło wydać się interesujące. Ale co z tymi, którzy go nie znali? 

Dla nich spektakl mógł wydać się mglisty i niezrozumiały. Sceny tragiczne, pokazujące znikające całkowicie resztki człowieczeństwa Gregora Samsy wzbudzały śmiech, ku irytacji tej drugiej części publiczności. Ale może o to twórcom spektaklu chodziło..? Mimo tego, „Przemiana” w reżyserii Magdaleny Miklasz jest ciekawym i oryginalnym spektaklem, z pewnością godnym polecenia.

Karolina Skrzyńska
Dziennik Teatralny
1 marca 2011

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia